----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Konsekwentnie niska podaż, czyli liczba domów oferowanych na sprzedaż spowodowała, że średnia cena istniejącego – wybudowanego i wykończonego domu w USA osiągnęła w czerwcu rekordowy poziom $363,300, co stanowi wzrost o 23% w stosunku do ubiegłego roku. Na koniec czerwca na sprzedaż w całych Stanach Zjednoczonych było tylko 1.25 mln istniejących domów, a to prawie 19% mniej niż rok temu. Rekordowo niskiej sprzedaży towarzyszy rekordowo duży popyt – to sytuacja, która nie zmieniła się od okresu twardego lockdownu.

„Na rynku mamy niedobór domów i mieszkań. W takim przypadku ceny nie spadają” – mówi Lawrence Yun z National Association of Realtors.

Kolejny rekord

Ceny domów w maju wzrosły o 16.6% z poziomu 14.8% odnotowanego w kwietniu – takie dane potwierdza Indeks S&P/Case-Shiller, który obejmuje ceny domów w obrębie 20 największych metropolii Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że maj 2021 roku był pod tym względem rekordowy – 16.6 % to poziom najwyższy od momentu rozpoczęcia tego typu badań, czyli ponad 30 lat temu. Indeks określa bazową wartość 100 punktów osiągniętą w 2000 roku, obecnie wynosi ona 261.54. Od wspomnianego 2000 roku przeciętna amerykańska nieruchomość podrożała o 162 proc – mowa o domach zlokalizowanych na terenie największych metropolii USA.

Co z nowymi domami?

Sprzedaż nowych domów spadła o 6.6% na terenie całego kraju. Ekonomiści prognozowali, że podaż nowych nieruchomości, które mimo wszystko stanowią niewielki procent całego rynku mieszkaniowego w USA, wzrośnie o 3% do poziomu 800,000 sztuk w czerwcu. Przeliczyli się, bo wspominane 6.6% na minusie przełożyło się na 676,000 sztuk. Jako powody wskazuje się przede wszystkim rosnące ceny wytworzenia budynków, a także problemy z budową – brak siły roboczej i stale rosnące ceny materiałów budowlanych, które w dodatku są trudne dostępne, a długi okres oczekiwania wydłuża czas realizacji inwestycji.

fk