Co dalej z restrykcjami w IL? Reaguje burmistrz
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Ze względu na stale rosnącą liczbę nowych chorych zarażonych COVID-19 gubernator Pritzker podjął decyzję o wprowadzeniu nowych restrykcji w Chicago. Nie będzie to całkowity lockdown, ale częściowy z całą pewnością tak. Nowe regulacje będą obowiązywać od najbliższego piątku.

„Nie możemy ignorować tego, co się dzieje wokół nas. Potrzebna jest natychmiastowa reakcja, żeby nie powtórzył się scenariusz z początku roku” – mówi gubernator.

Publiczne zgromadzenia maksymalnie do 25 osób, a bary i restauracje nie będą mogły obsługiwać klientów wewnątrz. Dodatkowo mogą być otwarte do 11 wieczorem. To właśnie ograniczenia w funkcjonowaniu gastronomii nie podobają się burmistrz Chicago, która publicznie skrytykowała gubernatora i poprosiła o ponowne przeanalizowanie decyzji. Zdaniem Lightfoot wprowadzenie dodatkowych obostrzeń dla biznesów gastronomicznych będzie niczym gwóźdź do trumny. Większość z nich funkcjonuje i tak na zwolnionych obrotach utraciwszy dużą część klientów od początku pandemii:

„Zamierzamy kontynuować rozmowy z gubernatorem i jego biurem, ale jeżeli nie uda się dojść do konsensusu, to skutki będą opłakane dla całej branży gastronomicznej. Jeżeli rozkaz gubernatora wejdzie w życie, to skutecznie zostanie zamknięta duża część naszej gospodarki w czasie, gdy te same firmy, a przede wszystkim bary i restauracje naprawdę trzymają się na włosku” – dodaje Lori Lightfoot.

Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób twierdzą, że to właśnie lokale gastronomiczne są głównymi źródłami ognisk koronawirusa. Przeciwni wprowadzaniu restrykcji oprócz burmistrz Chicago, jak można się domyślać są sami restauratorzy:

„Nie otrzymujemy już pomocy, więc kolejny lockdown oznacza, że wiele miejsc może zostać zamkniętych na stałe. Mam nadzieję, że nie jestem jednym z nich”- mówi Reinier Nayor, właściciel restauracji Sazón Cubano przy Fullerton Ave.

Decyzja gubernatora związana jest z drastycznie rosnącą od kilku dni liczbą zachorowań na COVID-19 w Chicago i całym Illinois. Ograniczenia są przywracane, jeżeli w danym regionie średni wskaźnik pozytywnych testów wynosi 8%. Departament Zdrowia Publicznego stanu Illinois poinformował, że urzędnicy będą nadal śledzić wskaźniki pozytywnie zdiagnozowanych przypadków w Chicago. Jeżeli będą sukcesywnie spadać, to restrykcje być może zostaną złagodzone. 

Chicago jest 7 regionem Illinois, w którym zostały wprowadzone dodatkowe restrykcje. Podobne obowiązują już m.in. na przedmieściach Chicago, na terenie powiatu Cook.

fk