Mimo ponad 50 lat obowiązywania federalnych przepisów dotyczących bezpieczeństwa wody pitnej i wydania blisko 2 bilionów dolarów na modernizację infrastruktury wodociągowej, problem zanieczyszczenia wody wciąż dotyka miliony mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Takie wnioski płyną z najnowszego badania opublikowanego przez National Bureau of Economic Research.
Autorzy analizy oszacowali, że od 10 do 20 procent Amerykanów korzysta z wody pitnej, która nie spełnia obowiązujących norm bezpieczeństwa. Jednocześnie podkreślają, że ogólny poziom zanieczyszczeń znacząco spadł w porównaniu z poprzednimi dekadami.
Podstawą federalnego systemu ochrony jakości wody jest uchwalona w 1974 roku ustawa Safe Drinking Water Act. Prawo to upoważnia Agencję Ochrony Środowiska (EPA) do ustalania norm zdrowotnych dla wody z kranu i zobowiązuje publiczne systemy wodociągowe do ich przestrzegania.
W 1996 roku przepisy rozszerzono o program finansowania inwestycji wodociągowych. Dzięki niemu samorządy i operatorzy wodociągów mogą otrzymywać niskooprocentowane pożyczki na modernizację stacji uzdatniania wody, naprawę sieci przesyłowych czy poprawę jakości źródeł wody.
Tysiące substancji, tylko część pod kontrolą
Badacze zwracają uwagę, że jednym z głównych problemów jest ogromna liczba substancji chemicznych wykorzystywanych przez amerykański przemysł. Obecnie jest ich ponad 42 tysiące, podczas gdy przepisy dotyczące wody pitnej regulują jedynie około 90 z nich.
Dodatkowo amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) szacują, że patogeny obecne w wodzie pitnej odpowiadają każdego roku za około 7 milionów zachorowań oraz 600 tysięcy wizyt na oddziałach ratunkowych.
Na potrzeby badania naukowcy zgromadzili imponującą bazę danych obejmującą 266 milionów pomiarów dotyczących 1250 różnych zanieczyszczeń. Dane pochodziły z 48 stanów i obejmowały okres kilkudziesięciu lat. Badacze połączyli je również z danymi programu Medicare, aby sprawdzić wpływ jakości wody na zdrowie starszych Amerykanów.
Woda jest coraz czystsza, ale problem nie zniknął
Pierwszym ważnym wnioskiem z badania jest potwierdzenie, że jakość amerykańskiej wody pitnej rzeczywiście poprawia się. Między 2003 a 2019 rokiem liczba pomiarów przekraczających obowiązujące normy zdrowotne spadła o około połowę.
Jednocześnie naukowcy zauważyli, że substancje nieobjęte obecnymi regulacjami znikały z wody znacznie wolniej niż te, które podlegają kontroli EPA. Oznacza to, że największe postępy dotyczą zanieczyszczeń objętych obowiązującymi normami, natomiast mniej wiadomo o zagrożeniach związanych z tysiącami innych substancji.
Badanie wskazuje również, że problem zanieczyszczenia wody nie dotyka wszystkich społeczności w równym stopniu.
Najwyższe poziomy zanieczyszczeń odnotowano w uboższych rejonach kraju. Autorzy raportu zauważyli także bardziej złożone zależności dotyczące społeczności afroamerykańskich i latynoskich. Nie stwierdzono jednego, uniwersalnego wzorca, jednak wyniki sugerują, że jakość wody może różnić się znacząco w zależności od miejsca zamieszkania i sytuacji ekonomicznej mieszkańców.
Inwestycje przynoszą wymierne efekty
Badacze przeanalizowali również skuteczność federalnych programów finansowania modernizacji wodociągów. Ich zdaniem pożyczki przyznawane w ramach programu Safe Drinking Water Act skutecznie ograniczają poziom zanieczyszczeń.
Według autorów raportu koszt wyeliminowania zanieczyszczeń przekraczających normy zdrowotne wynosi średnio około 46 dolarów rocznie na osobę.
Co więcej, analiza danych Medicare wykazała, że inwestycje finansowane z tych programów wiążą się ze spadkiem śmiertelności wśród starszych Amerykanów. Zdaniem naukowców jest to dowód, że poprawa jakości wody przynosi nie tylko korzyści środowiskowe, ale również realnie wpływa na zdrowie publiczne.
Choć jakość wody pitnej w Stanach Zjednoczonych jest dziś znacznie lepsza niż kilkadziesiąt lat temu, autorzy badania podkreślają, że problem nadal nie został rozwiązany. Ich zdaniem konieczne będzie zarówno dalsze inwestowanie w infrastrukturę wodociągową, jak i rozszerzanie kontroli nad nowymi substancjami chemicznymi, które mogą trafiać do systemów zaopatrzenia w wodę.