Departament Skarbu USA ogłosił nowe wytyczne, które mają ułatwić instytucjom finansowym wymianę informacji o klientach uznanych za podejrzanych oraz zachęcić je do zwracania większej uwagi na sygnały mogące wskazywać na brak legalnego statusu imigracyjnego.
Oficjalnie chodzi o walkę z oszustwami finansowymi, praniem pieniędzy i działalnością karteli narkotykowych. Krytycy twierdzą jednak, że w praktyce jest to kolejny element kampanii wymierzonej w osoby przebywające w kraju bez prawa pobytu.
Szybsza wymiana informacji
Dotychczas amerykańskie banki mogły wymieniać się informacjami o klientach w ramach przepisów przyjętych po zamachach z 11 września 2001 roku. System ten miał pomagać w wykrywaniu terroryzmu, prania pieniędzy i innych poważnych przestępstw.
Nowe wytyczne Departamentu Skarbu rozszerzają te możliwości. Banki mają teraz wymieniać informacje szybciej, praktycznie w czasie rzeczywistym, a katalog sytuacji uzasadniających takie działania został znacząco poszerzony.
Jednym z elementów, na które instytucje finansowe mają zwracać uwagę, jest posiadanie przez klienta numeru ITIN (Individual Taxpayer Identification Number). Taki numer służy do rozliczeń podatkowych osobom, które nie posiadają numeru Social Security. Korzystają z niego między innymi imigranci bez uregulowanego statusu pobytowego.
„Nie każemy bankom być policją imigracyjną”
Sekretarz skarbu Scott Bessent przekonywał podczas konferencji bankowej w Houston, że nowe wytyczne nie zmieniają roli sektora finansowego.
„Nie oczekujemy od banków, że będą pełnić rolę służb imigracyjnych. Oczekujemy natomiast, że będą dobrze znać swoich klientów, identyfikować ryzyko i zgłaszać podejrzane działania” – powiedział Bessent.
Administracja podkreśla, że informacje znajdujące się w posiadaniu banków mogą pomóc w zwalczaniu karteli narkotykowych, sieci prania pieniędzy, wyzysku pracowników czy oszustw podatkowych.
Podstawą nowych działań jest podpisane przez Donalda Trumpa w maju rozporządzenie wykonawcze, które nakazuje regulatorom finansowym oraz agencjom federalnym dokładniej przyglądać się temu, czy osoby bez legalnego statusu nie otwierają kont bankowych, nie korzystają z kart kredytowych lub nie zaciągają pożyczek.
Banki nie chcą zbierać danych o obywatelstwie
Przez wiele miesięcy sektor bankowy sprzeciwiał się pomysłom wprowadzenia obowiązku gromadzenia informacji o obywatelstwie klientów. Banki argumentowały, że wymagałoby to ogromnych zmian organizacyjnych, dodatkowej dokumentacji i kosztownych procedur.
Administracja ostatecznie nie zdecydowała się na formalny nakaz zbierania takich danych. Zamiast tego rozszerzono katalog okoliczności, w których bank może złożyć tzw. Raport o Podejrzanej Działalności (SAR – Suspicious Activity Report).
W ubiegłym tygodniu Departament Skarbu dodał do tych przesłanek również sytuacje mogące wskazywać, że klient przebywa w kraju bez legalnego statusu.
Krytycy: cel ten sam, metoda inna
Zdaniem organizacji zajmujących się prawami imigrantów oraz części ekspertów finansowych administracja próbuje osiągnąć ten sam efekt, którego nie udało się wprowadzić wprost.
„Administracja twierdzi, że nie chce, by banki pełniły funkcję urzędników imigracyjnych, ale stara się podejść do tej granicy tak blisko, jak to tylko możliwe” – ocenił Nicholas Anthony z libertariańskiego Cato Institute.
Biały Dom argumentuje, że osoby bez legalnego statusu mogą stanowić dodatkowe ryzyko dla systemu finansowego, na przykład zaciągając kredyty, których później nie będą w stanie spłacić z powodu deportacji.
Problem w tym, że skala tego zjawiska pozostaje nieznana. Banki nigdy nie zbierały danych o statusie imigracyjnym klientów. Dostępne badania sugerują natomiast, że udział takich kredytobiorców jest bardzo niewielki. Według analiz Urban Institute rocznie udziela się około 5–6 tysięcy kredytów hipotecznych osobom korzystającym z numerów ITIN, co stanowi jedynie ułamek wszystkich kredytów mieszkaniowych w Stanach Zjednoczonych.
Poza systemem finansowym
Pojawiają się ostrzeżenia, że nowe działania mogą zniechęcić osoby bez legalnego statusu do korzystania z banków. W efekcie więcej ludzi będzie przechowywać gotówkę poza systemem finansowym, co może zwiększyć ryzyko przestępczości i utrudnić normalne funkcjonowanie rodzinom od lat mieszkającym w USA.
To nie pierwszy krok administracji federalnej w tym kierunku. Jesienią ubiegłego roku Departament Skarbu ogłosił również zmianę zasad dotyczących niektórych ulg podatkowych, klasyfikując je jako federalne świadczenia publiczne. W praktyce ograniczyło to dostęp do części zwrotów podatkowych dla niektórych grup imigrantów, nawet jeśli regularnie płacą oni podatki.
Najnowsze działania Departamentu Skarbu wskazują, że polityka imigracyjna administracji federalnej coraz mocniej obejmuje także system finansowy. Banki mają stać się kolejnym źródłem informacji pomocnych w identyfikowaniu osób przebywających w kraju bez legalnego statusu.