W Izbie Reprezentantów pojawił się nowy ponadpartyjny projekt ustawy dotyczący przyszłości Social Security. Choć dokument nie przewiduje jeszcze żadnych konkretnych zmian w wysokości świadczeń ani wieku emerytalnym, jego autorzy twierdzą, że ma stworzyć mechanizm, który zmusi polityków do podjęcia decyzji, zanim program znajdzie się na skraju niewypłacalności. O tym, że bez reform Social Security może w ciągu kilku lat stanąć przed koniecznością automatycznego obniżenia świadczeń, pisaliśmy w Monitorze w ubiegłym tygodniu.
Projekt pod nazwą Bipartisan Social Security Commission Act przedstawili republikański kongresmen Tom Cole z Oklahomy oraz demokrata Tom Suozzi z Nowego Jorku. Ich propozycja zakłada powołanie specjalnej komisji, która miałaby przygotować plan ratowania systemu emerytalnego.
Zegar tyka
Przypomnijmy, iż według najnowszych prognoz fundusz powierniczy finansujący podstawowe świadczenia emerytalne Social Security może wyczerpać swoje rezerwy około 2032 roku. Nie oznaczałoby to całkowitego bankructwa programu, ponieważ do systemu nadal wpływałyby składki od pracujących osób. Oznaczałoby jednak automatyczne obniżenie wypłat.
Szacunki wskazują, że po wyczerpaniu rezerw program byłby w stanie wypłacać jedynie około 78 procent obiecanych świadczeń. Innymi słowy, przeciętny emeryt mógłby stracić ponad jedną piątą miesięcznego czeku.
„Miliony Amerykanów, którzy przez całe życie płacili składki, mogą nie otrzymać pieniędzy, na które zasłużyli. Bezczynność nie jest rozwiązaniem” – stwierdził Tom Cole, prezentując projekt.
Komisja zamiast reform
Nowa ustawa nie podnosi podatków, nie zmienia wieku emerytalnego i nie ogranicza świadczeń. Jej celem jest stworzenie 13-osobowej komisji złożonej z przedstawicieli obu partii oraz niezależnych ekspertów.
Komisja miałaby rok na przygotowanie planu przywrócenia długoterminowej stabilności finansowej programu. Aby rekomendacje mogły trafić do Kongresu, musiałoby poprzeć je co najmniej dziewięciu z trzynastu członków.
Najważniejszym elementem projektu jest jednak zapis, który zobowiązywałby Kongres do głosowania nad gotowym pakietem bez możliwości wprowadzania poprawek. Zwolennicy ustawy twierdzą, że właśnie brak takiego mechanizmu sprawiał, iż wcześniejsze propozycje reform trafiały do politycznej zamrażarki.
Powrót do pomysłu sprzed ponad 40 lat
Autorzy projektu nie ukrywają, że wzorowali się na rozwiązaniu zastosowanym w latach 80.
W 1981 roku sytuacja Social Security była znacznie bardziej dramatyczna niż obecnie. Programowi groziło wyczerpanie środków w ciągu kilkunastu miesięcy. Prezydent Ronald Reagan powołał wówczas Narodową Komisję ds. Reformy Social Security, znaną później jako Komisja Greenspana od nazwiska jej przewodniczącego, ekonomisty Alana Greenspana.
Po dwóch latach negocjacji komisja wypracowała kompromis zaakceptowany przez demokratów i republikanów. W 1983 roku Kongres przyjął pakiet reform, który między innymi stopniowo podniósł pełny wiek emerytalny z 65 do 67 lat, zwiększył składki na Social Security oraz objął część świadczeń podatkiem dochodowym.
Reforma z 1983 roku nie rozwiązała problemu na zawsze, ale wydłużyła wypłacalność programu o kilkadziesiąt lat. Zwolennicy obecnego projektu liczą na powtórzenie tego scenariusza.
Jakie rozwiązania są brane pod uwagę?
Projekt ustawy nie wskazuje konkretnych rozwiązań, ale eksperci od lat wymieniają podobny zestaw możliwości.
Najczęściej mówi się o stopniowym podniesieniu podatku Social Security, zwiększeniu limitu dochodów objętych składką, podniesieniu wieku emerytalnego lub zmianach w formule obliczania przyszłych świadczeń.
Żadna z tych propozycji nie cieszy się jednak dużą popularnością wśród wyborców. Dlatego politycy obu partii od lat unikają otwartego opowiadania się za konkretnymi rozwiązaniami.
Niektórzy eksperci krytykują nową ustawę właśnie z tego powodu. Ich zdaniem Kongres zna możliwe rozwiązania od dawna, a powołanie kolejnej komisji może być sposobem na odłożenie trudnych decyzji.
Inni odpowiadają, że bez stworzenia ponadpartyjnego forum kompromis będzie praktycznie niemożliwy.
Czy ustawa ma szanse?
Na razie projekt znajduje się na początku długiej drogi legislacyjnej. Musi przejść przez komisję Izby Reprezentantów, następnie uzyskać poparcie obu izb Kongresu i zostać podpisany przez prezydenta.
Nie wiadomo, czy tak się stanie. Warto jednak zauważyć, że Tom Cole przedstawiał bardzo podobne projekty już w kilku poprzednich kadencjach Kongresu. Dotąd żaden nie został uchwalony.
Tym razem sytuacja może być jednak inna. Do przewidywanego wyczerpania rezerw funduszu pozostało zaledwie kilka lat, a kolejne raporty aktuariuszy Social Security pokazują, że okno na stopniowe i mniej bolesne reformy szybko się zamyka.
Nawet jeśli obecna ustawa nie zostanie przyjęta, jej pojawienie się jest sygnałem, że temat przyszłości Social Security powraca. Coraz więcej polityków przyznaje bowiem publicznie to, o czym ekonomiści mówią od lat: bez działania automatyczne cięcia świadczeń staną się nie kwestią „czy”, ale „kiedy”.