Od początku 2026 roku na terenie szkół i uczelni w Stanach Zjednoczonych doszło już do co najmniej 30 strzelanin (stan na 16 czerwca). Według analizy CNN, opartej na danych organizacji Gun Violence Archive, Education Week oraz Everytown for Gun Safety, w wyniku tych zdarzeń zginęło co najmniej 21 osób, a kolejnych 23 zostało rannych.
Spośród odnotowanych incydentów dziesięć miało miejsce na kampusach uczelni wyższych, a dwadzieścia na terenach szkół podstawowych i średnich. Do statystyk zaliczane są wszystkie przypadki użycia broni palnej na terenie placówek edukacyjnych – od przedszkoli po uniwersytety – w których co najmniej jedna osoba została postrzelona. Obejmuje to nie tylko budynki szkolne, ale także boiska, parkingi, stadiony czy autobusy szkolne.
Analitycy uwzględniają również przypadkowe wystrzały, jeśli doprowadziły do zranienia lub śmierci. Wyjątkiem są sytuacje, w których jedynym strzelającym był funkcjonariusz policji lub pracownik ochrony szkoły.
Po pandemii liczba incydentów gwałtownie wzrosła
W pierwszym roku pandemii COVID-19, gdy większość szkół pozostawała zamknięta, liczba strzelanin na terenach placówek edukacyjnych wyraźnie spadła. Trend ten okazał się jednak krótkotrwały.
Lata 2021–2024 przyniosły rekordową liczbę takich zdarzeń. Zarówno w 2023, jak i 2024 roku odnotowano co najmniej 83 strzelaniny szkolne – najwięcej od momentu rozpoczęcia prowadzenia porównywalnych statystyk w 2008 roku.
Szczególnie tragiczny był rok 2022. W strzelaninach na terenach szkół zginęło wówczas 48 osób. Najbardziej wstrząsającym wydarzeniem była masakra w szkole podstawowej Robb Elementary w mieście Uvalde w Teksasie, gdzie napastnik zabił 19 uczniów oraz dwoje nauczycieli, a kilkanaście kolejnych osób odniosło obrażenia.
Również rok 2025 przyniósł wysokie liczby. W całym kraju doszło do co najmniej 78 strzelanin szkolnych, w których zginęły 32 osoby, a 124 zostały ranne.

Teksas na czele statystyk
Problem nie rozkłada się równomiernie na mapie kraju. Analiza CNN pokazuje, że od 2008 roku najwyższe wskaźniki strzelanin szkolnych w przeliczeniu na liczbę mieszkańców notowano głównie w południowych stanach USA.
Najwyższy odnotowano w Waszyngtonie (Dystrykcie Kolumbii), gdzie doszło do siedmiu takich zdarzeń – co oznacza ponad jeden przypadek na 100 tysięcy mieszkańców. Pod względem całkowitej liczby incydentów niechlubnym liderem pozostaje Teksas, gdzie od 2008 roku doszło do co najmniej 70 strzelanin na terenach szkół.
Z drugiej strony są miejsca, które przez cały ten okres uniknęły podobnych tragedii. Według analizy CNN w stanach Montana, Wyoming, New Hampshire i Vermont nie odnotowano ani jednej strzelaniny szkolnej.
Temat, który wciąż dzieli Amerykę
Kolejne tragedie sprawiają, że kwestia przemocy z użyciem broni na terenach szkół pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w amerykańskiej debacie publicznej. Uczniowie, nauczyciele i rodzice od lat organizują protesty oraz kampanie na rzecz zmian w przepisach dotyczących dostępu do broni. Część pedagogów przyznaje również, że obawy o bezpieczeństwo były jednym z powodów rezygnacji z pracy w zawodzie.