Co teraz?
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Teraz oczywiście czekamy na wyniki z ostatnich 4 liczących się jeszcze w wyścigu stanów - Alaska na pewno przypadnie prezydentowi - czyli Nevady, Pensylwanii, Płn. Karoliny oraz Georgii.

Teoretycznie niepewna jest również Arizona, ale szacunkowe dane wskazują na przewagę Bidena, która powinna się utrzymać po zakończeniu liczenia głosów. FoxNews już zaliczył ten stan jako zwycięski dla Bidena i według ekspertów tej sieci byłemu wiceprezydentowi brakuje tylko 6 głosów elektorskich do zwycięstwa. Z drugiej strony, gdyby okazało się, że w Nevadzie i Arizonie w ostatniej chwili przybyło głosów konserwatywnych, wówczas jego szanse nagle spadają niemal do zera, gdyż trudno wyobrazić sobie, by przejął wszystkie pozostałe stany - Georgię, Płn. Karolinę i Pensylwanię. We wszystkich trzech prowadzi obecnie Trump.

86

Biden nie ogłosił zwycięstwa, ale wyraził przekonanie, że kiedy wszystkie głosy zostaną policzone zostanie on prezydentem. W czasie konferencji prasowych w środę przyjął już - jak niektórzy to określili “prezydencki styl”, wyrażając zaufanie do system i sposobu liczenia głosów.

Tymczasem sztab Trumpa zapowiedział działania prawne w Pensylwanii, w tym próbę wstrzymania liczenia głosów w powiecie Keystone. Planowane są również podobne działania w Michigan.

“W Pensylwanii nadal liczy się karty z głosowania korespondencyjnego i mogą one pochodzić z Marsa” - powiedział w środę Rudy Giuliani, prawnik prezydenta. Od wtorku wieczorem wiadome było, że policzenie głosów w Pensylwanii potrwa kilka dni.

Giuliani skarżył się na rzekome niespójności w liczeniu głosów i powiedział, że Republikanie nie mogą uważnie obserwować tego procesu. Zignorował tym samym opinie własnych ekspertów przypominających, iż w każdym stanie, w każdej komisji głosy liczone są wspólnie przez przedstawicieli obydwu partii oraz niezależnych obserwatorów.

Wyścig skupia się teraz na Nevadzie, Północnej Karolinie, Georgii i Pensylwanii. Jeśli Biden wygra w którymkolwiek z tych stanów, zostanie następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych.