----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

18-letnia Tikiya Allen jechała rowerem w biały dzień, kiedy została trafiona kulą w plecy i zabita. Ta studentka pielęgniarstwa, która właśnie skończyła pierwszy rok nauki na Oakland University w Michigan, była w drodze do domu swojej przyjaciółki, kiedy dosięgnęły ją strzały oddane z przejeżdżającego obok samochodu. Żadna z kul nie była przeznaczona dla niej.

7-letni chłopiec z Memphis był przypadkową ofiarą strzelaniny, do której doszło w momencie, gdy oglądał fajerwerki na zewnątrz swojego domu w dniu 4 lipca. Podczas weekendu związanego z obchodami Labor Day 4-latek czesał włosy przed lustrem, kiedy dwa przypadkowe pociski przeszły przez okna jego domu i trafiły go w głowę. Dziecko zginęło na miejscu. Trzy inne ofiary w wieku 11 lat zostały postrzelone w ten sam weekend, kiedy sprawca oddał strzały w stronę tłumu celebrującego koniec wakacji i powrót do szkoły.

W całych Stanach Zjednoczonych coraz więcej dzieci i nastolatków ginie w wyniku strzelanin – to wynik wzrostu przemocy z użyciem broni, na co znacząco wpłynęła pandemia. Od 2020 roku szpitale dziecięce muszą mierzyć się z rekordową liczbą pacjentów – ofiar strzelanin, a liczby zdecydowanie przekraczają te obserwowane wcześniej.

Niektórzy eksperci przypisują wzrost przemocy zamykaniu szkół i bezrobociu w związku z pandemią. Napięcia związane ze zdrowiem emocjonalnym i psychicznym doprowadziły do eskalacji konfliktów, a miliony dzieci pozostających w domach miało łatwiejszy dostęp do broni palnej – uważa dr Regan Williams z wydziału medycyny urazowej.

W wielu szpitalach i placówkach urazowych rany postrzałowe wśród dzieci stały się tak częste jak inne powszechne dolegliwości – twierdzi doktor Lindsay Clukies.

Pracownicy szpitali pediatrycznych zwracają także uwagę na kolejną zaskakującą zmianę: więcej dzieci zostało rannych w miejscach publicznych niż w domach.

W niewłaściwym miejscu i czasie

„Są to głównie pacjenci, którzy siedzieli przy kuchennym stole odrabiając prace domowe lub wracali do domu z parku i znaleźli się w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie” – powiedział Williams na temat ofiar strzelanin.

Clukies dodała, że przed 2020 rokiem około 30% postrzelonych pacjentów zostało rannych w wyniku przypadkowego postrzelenia w domu, głównie z broni, która nie była odpowiednio zabezpieczona i przechowywana. Dziś ta liczba spadła do mniej niż 8%. Zdecydowana większość postrzelonych pacjentów w szpitalu odnosi obrażenia w wyniku aktów przemocy w swoich społecznościach, w tym strzałów oddanych z przejeżdżających samochodów.

szpital 6

Kule nie dyskryminują

- mówi Mary Trice, aktywistka z Memphis. Dzieci trafiają na izby przyjęć i do kostnic, w dużej mierze dlatego, że inni młodzi ludzie strzelają bez celu i lekkomyślnie do tłumów, domów czy samochodów na autostradzie. P

„To moment, gdy ludzie boją się siadać na schodach swoich domów” – mówi Val Jenkins, założyciel „Hug Don’t Shoot”, organizacji non-profit z Baltimore. „Boją się chodzić do sklepów lub pozwalać swoim dzieciom samodzielnie chodzić do parku”.

„Na naszych ulicach pada coraz więcej strzałów, więc rannych zostaje coraz więcej osób postronnych. To tak działa” – powiedział prezes Police Benevolent Association, Patrick Lynch. „Kule nie dyskryminują”.

Po wyjątkowo krwawym weekendzie związanym z obchodami Labor Day w Chicago, nadinspektor miejskiego departamentu policji, David Brown, powiedział, że dzieci bardzo rzadko, jeśli w ogóle, są zamierzonym celem. „Te niewinne dzieci nie powinny być produktem ubocznym waszych przestępczych działań” – powiedział, zwracając się bezpośrednio do sprawców. „One mają przed sobą całe życie”.

Nie tylko fizyczne rany

Dzieci, ofiary strzelanin, odnoszą nie tylko fizyczne obrażenia. Trauma z dzieciństwa może mieć wpływ na ich zdrowie psychiczne przez całe życie. Osoby, które przeżyły, często borykają się ze stresem pourazowym, lękami czy zaburzeniami nastroju, które mogą wpływać na ich wyniki w szkole lub budowanie relacji przez kolejne dziesięciolecia.

„To dla mnie naprawdę przygnębiające, gdy widzę 3-letnią ofiarę i zastanawiam się, jak będzie wyglądała reszta życia tego dzieciaka” – mówi Williams.

Dzisiaj ofiara – jutro sprawca

Istnieją również obawy przed zjawiskiem określanym jako przemoc cykliczna. Według Paula Davida Smitha, dyrektora National Network for Safe Communities, sprawcy przemocy z użyciem broni palnej są w większości sami ofiarami przemocy. Smith twierdzi, że wzór tego typu zachowań pojawia się, gdy młode ofiary strzelanin szukają zemsty, szczególnie na obszarach szczególnie dotkniętych wysokim poziomem przemocy z użyciem broni palnej. „Dzisiejsza ofiara, która przeżyje, jutro sama może być sprawcą” – powiedział.

Badanie przeprowadzone w 2020 roku przez Center for Court Innovation, w którym starano się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego młodzi ludzie nosili przy sobie broń, znalazło dowody na poparcie tej tezy. Spośród 330 nastolatków i młodych dorosłych z trzech dzielnic Nowego Jorku, gdzie wskaźnik przemocy z użyciem broni był wyższy niż w całym mieście, 81% przyznało, iż stali zostali postrzeleni lub do nich strzelano. Naukowcy odkryli, iż doświadczone przemoc i trauma wpłynęły na prawie każdą podjętą przez nich decyzję dotyczącą użycia broni. Wielu respondentów w wieku od 16 do 24 lat stwierdziło, że polegają na broni w kwestii swojego bezpieczeństwa i pomocy w popełnianiu przestępstw, takich jak rabunki – co ma im pomóc przetrwać w momencie, gdy nie mogą znaleźć pracy. Chociaż ankieta ta została przeprowadzona przed pandemią, naukowcy twierdzą, iż oferuje ona kluczowy wgląd w kwestie tego, jak kryzys, który spowodował większe bezrobocie, gniew i strach, mógł jeszcze pogorszyć sytuację.

W 2020 r. zabójstwa z użyciem broni i strzelaniny niezwiązane z samobójstwami pochłonęły ponad 19,000 ofiar śmiertelnych – wynika z danych Gun Violence Archive, organizacji non-profit, która śledzi strzelaniny w Stanach Zjednoczonych. Jest to najwyższa liczba ofiar śmiertelnych od ponad 20 lat.

Ilość zabójstw wzrosła o 30% w stosunku do poprzedniego roku, głównie w związku z poziomem przemocy z użyciem broni – twierdzi Thomas Abt z organizacji Council on Criminal Justice.

Eksperci zgadzają się, że od wiosny 2020 r. wiele czynników, w tym pandemia i niepokoje społeczne po zabójstwie George'a Floyda, przyczyniło się do nasilenia przemocy. Jednak ze względu na niewielką ilość dostępnych badań, nie można jasno odpowiedzieć na pytania, dlaczego i w jaki sposób każdy element przyczynił się do tego wzrostu. Podczas gdy grupy zajmujące się zapobieganiem przemocy z użyciem broni mogą winić o to jej rekordową sprzedaż, niedawne badanie nie wykazało wyraźnego związku między powszechnymi zakupami broni palnej a wzrostem przemocy. Niewiele jest też dowodów na to, że przyczyniły się do tego zwolnienia z więzień lub reforma systemu kaucji. Abt twierdzi, że potrzebne są dalsze badania, aby lepiej zrozumieć dynamikę leżącą u podstaw niedawnego wzrostu przestępczości z użyciem przemocy i wskazać, które czynniki najbardziej się do tego przyczyniły.

Tysiąc najmłodszych ofiar

W tym roku co najmniej 13,000 osób zginęło w związku z użyciem broni palnej – wynika z najnowszego zestawienia Gun Violence Archive. Ponad 1,000 z nich to dzieci i młodzież. Ale bez względu na wiek, każda ofiara miała rodzinę i pozostawiła bliskich, którzy nigdy nie wyobrażali sobie utraty syna lub córki w ten sposób.

jm