Członek gangu zamordowany w więziennej celi
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Znany członek chicagowskiego gangu został śmiertelnie pobity zaledwie pół godziny po tym, jak umieszczono go w dwuosobowej celi wraz z więźniem należącym do rywalizującej grupy przestępczej.

Prokuratura poinformowała, że nagranie z kamer monitoringu częściowo uchwyciło, jak 24-letni Christian Gonzalez bił Pedro Ruiza skarpetką wypełnioną kostkami mydła przez około 10 minut i brutalnie ciągnął za włosy. Do zdarzenia doszło w ubiegły weekend.

Śledczy znaleźli zakrwawioną podartą skarpetkę w celi i zakrwawiony podkoszulek i bokserki Gonzaleza. Mężczyzna powiedział później funkcjonariuszom więziennym, że pobił 19-letneigo Ruiza, ponieważ był on członkiem rywalizującego gangu. Jednak w późniejszych zeznaniach twierdził, że Ruiz miał problemy z oddychaniem, a strażnicy więzienni zareagowali zbyt późno.

Ruiz należał do gangu Almighty Saints, który od dawna walczył z gangiem Satan Disciples.

Podczas czwartkowej rozprawy w budynku sądu karnego w Leighton, sędzia Arthur Wesley Willis uznał Gonzaleza za szczególnie niebezpiecznego i nakazał jego przetrzymywanie w więzieniu bez możliwości zwolnienia za kaucją.

Chociaż prokuratura ustaliła mniej więcej przebieg wydarzeń porannego zabójstwa, nie wiadomo, dlaczego członkowie rywalizujących gangów znaleźli się razem w celi, dlaczego standardowe kontrole bezpieczeństwa nie zarejestrowały tak długiego i brutalnego ataku oraz z czemu strażnikom zajęło ponad 20 minut sprawdzenie celi, chociaż Gonzalez donosił, iż jego kolega z celi zachowuje się „dziwnie”.

Chicago Tribune ujawniło na początku tygodnia, że Gonzalez był jednym z pięciu zatrzymanych, którzy zaatakowali innego więźnia w pokoju dziennym w dniu 19 listopada w części więzienia o maksymalnym nadzorze bezpieczeństwa.

Nagranie wideo z tego incydentu pokazuje, jak Gonzalez uderzył i zaczął kopać 41-letnią ofiarą, a następnie do ataku dołączyli pozostali. Kilka chwil po pozostawieniu ofiary leżącej w kałuży krwi, Gonzalez i inny więzień rzucili na jego ciało kartę do gry.

Na filmie widać, że funkcjonariusze więzienia dopiero po 7 minutach przybyli na pomoc ofierze zdarzenia.

Gonzalez i pozostała czwórka zostali oskarżeni o usiłowanie zabójstwa i napaść – wynika z dokumentów sądowych.

W ubiegły piątek Pedro Ruiz został umieszczony na tym samym oddziale po usłyszeniu oskarżeń o usiłowanie zabójstwa, a później trafił do celi z Gonzalezem.

Chociaż kamery monitorujące nie uchwyciły wnętrza celi, materiał z kamery znajdującej się na tym samym poziomie – powiększony przez okno celi – pokazał znajdującego się wewnątrz więźnia, wielokrotnie podnoszącego ramię w górę i dół, jakby bił innego zatrzymanego, co rozpoczęło się ok. godz. 1:05 nad ranem w sobotę, kiedy w celi zapaliło się światło. Widać także, jak mężczyzna chwyta swoją ofiarę za włosy i brutalnie ciągnie.

Ruiz trafił do więzienia za postrzelenie 21-letniego mężczyzny w dniu 28 stycznia w dzielnicy Back of Yards.

Gonzalez przebywał w więzieniu od czerwca ubiegłego roku za strzelenie do mężczyzny, którego wiele policyjnych źródeł zidentyfikowało jako przywódcę Saints. W wyniku tej strzelaniny ofiara trafiła do szpitala w stanie krytycznym i ranny został też 3-letni chłopiec.

Na pytanie, dlaczego Ruiz został umieszczony w tej samej celi z członkiem rywalizującego gangu niecałego trzy miesiące po tym, jak tamten został oskarżony o pobicie innego więźnia, rzecznik szeryfa, Joseph Ryan, odmówił komentarza, poza stwierdzeniem, że departament „bada każdy aspekt weekendowego zabójstwa”.

Władze podały, iż biuro szeryfa było w trakcie przeprowadzania własnej wewnętrznej oceny listopadowego pobicia w momencie, gdy Ruiz został znaleziony pobity na śmierć w swojej celi w sobotę nad ranem. Teraz rozpoczęto kolejną wewnętrzną kontrolę w celu ustalenia, czy funkcjonariusze przestrzegali właściwego protokołu.

Według ustaleń prokuratury, strażnik przeprowadzający kontrolę bezpieczeństwa na oddziale, zatrzymał się przed drzwiami celi, gdy Gonzalez powiedział mu, że coś jest nie w porządku z jego kolegą z celi, ale nie zareagował i opuścił poziom. Kilka minut później mężczyzna przekazał przez radio sierżantowi informację, że Gonzalez twierdzi, iż "jego kolega zachowuje się dziwnie”. Przełożeni nie dotarli do celi przez ponad 20 minut. Kiedy wreszcie znaleźli się w środku, bezskutecznie próbowali przeprowadzić reanimację ofiary, a Gonzalez w tym czasie został zabrany do osobnej celi. Na nagraniu widać, jak rozmawiał z innym funkcjonariuszem i chociaż nie słychać dźwięku, prokuratura twierdzi, że Gonzalez przyznał się strażnikowi do pobicia Ruiza skarpetą pełną kostek mydła, ponieważ tamten był członkiem rywalizującego gangu.

JM

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym: