----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

11 maja 2026

Udostępnij znajomym:

Amerykańskie służby sanitarne sprowadziły do kraju obywateli USA, którzy przebywali na pokładzie statku wycieczkowego MV Hondius, gdzie doszło do ogniska zakażeń hantawirusem. Choć sytuacja przywołuje wspomnienia z początków pandemii COVID-19, eksperci podkreślają, że ryzyko globalnego kryzysu zdrowotnego pozostaje bardzo niskie.

W niedzielę rozpoczęto ewakuację pasażerów różnych narodowości ze statku zakotwiczonego u wybrzeży hiszpańskich Wysp Kanaryjskich. Jako pierwsi opuścili pokład Hiszpanie, później m.in. Francuzi i Kanadyjczycy. Specjalny lot medyczny ze Stanów Zjednoczonych przetransportował amerykańskich pasażerów do Nebraski.

Od początku ogniska zakażeń zmarły trzy osoby. Pięciu zakażonych pasażerów opuściło statek jeszcze wcześniej. Ponad 140 osób, które pozostawały na pokładzie, nie wykazywało objawów choroby, jednak wszystkich objęto kwarantanną.

Po przylocie do USA pasażerowie trafili do National Quarantine Center przy University of Nebraska. CDC potwierdziło również rozpoczęcie dochodzenia epidemiologicznego i procesu ustalania kontaktów zakażonych osób.

Dlaczego eksperci nie obawiają się powtórki z COVID-19

Choć sama informacja o kwarantannie i sprowadzaniu obywateli specjalnymi lotami może budzić skojarzenia z pandemią koronawirusa, epidemiolodzy podkreślają, że hantawirus znacząco różni się od COVID-19.

W piątek agencja CDC oświadczyła, że „ryzyko dla amerykańskiego społeczeństwa pozostaje niezwykle niskie”. W zeszłym tygodniu podobne stanowisko wyraziła Światowa Organizacja Zdrowia.

„To nie jest COVID. To nie jest grypa” – powiedziała podczas konferencji prasowej epidemiolog chorób zakaźnych Maria DeJoseph Van Kerkhove ze Światowej Organizacji Zdrowia.

Eksperci zwracają uwagę przede wszystkim na sposób rozprzestrzeniania się wirusa. COVID-19 był nowym wirusem, który łatwo przenosił się między ludźmi, także przez osoby, u których nie występowały objawy. Hantawirus jest znany od dziesięcioleci i w większości przypadków nie przenosi się z człowieka na człowieka.

CDC monitoruje przypadki hantawirusa w USA od 1993 roku, kiedy doszło do dużego ogniska zakażeń w regionie Four Corners na pograniczu Arizony, Kolorado i Nowego Meksyku. Wówczas zanotowano ponad 50 przypadków i około 30 zgonów.

Od tamtej pory do 2023 roku w całych Stanach Zjednoczonych potwierdzono niespełna 900 przypadków zakażenia. Dla porównania – podczas pandemii COVID liczba zakażeń liczona była w tysiącach dziennie w poszczególnych stanach.

Wirus przenoszony głównie przez gryzonie

Hantawirus występuje na całym świecie i najczęściej rozprzestrzenia się przez kontakt z gryzoniami lub ich odchodami i moczem. W USA głównym nosicielem są myszy jelenie.

Na statku MV Hondius wykryto jednak szczep Andes, który – w przeciwieństwie do większości hantawirusów – może przenosić się między ludźmi. Według CDC takie przypadki zdarzają się głównie po bliskim kontakcie fizycznym z zakażoną osobą, kontakcie z jej płynami ustrojowymi lub długim przebywaniu w zamkniętych pomieszczeniach.

„Nigdy wcześniej nie obserwowaliśmy dużych transmisji hantawirusa między ludźmi i obecnie nie ma powodów, by spodziewać się dużego wybuchu zakażeń” – powiedział Associated Press Steven Bradfute z University of New Mexico Health Sciences Center, specjalizujący się w badaniach nad hantawirusami.

Pełniący obowiązki dyrektora CDC dr Jay Bhattacharya podkreślił dodatkowo, że wirus nie rozprzestrzenia się przez osoby bezobjawowe.

Objawy mogą przypominać grypę

Początkowe objawy zakażenia hantawirusem często przypominają zwykłą grypę – pojawia się gorączka, bóle mięśni, osłabienie i problemy z oddychaniem.

„Na początku choroby naprawdę trudno odróżnić hantawirusa od grypy” – wyjaśniła dr Sonja Bartolome z UT Southwestern Medical Center w Dallas.

W niektórych przypadkach zakażenie może jednak bardzo szybko przejść w stan zagrożenia życia. Hantawirus może powodować tzw. hantawirusowy zespół płucny – ciężką infekcję prowadzącą do niewydolności oddechowej.

W ubiegłym roku z powodu tego zespołu zmarła m.in. Betsy Arakawa, żona aktora Gene’a Hackmana, a także wielu innych mieszkańców Kalifornii.

Inna postać choroby, znana jako gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym, może prowadzić do krwawień, wysokiej gorączki oraz niewydolności nerek.

Śmiertelność zależy od rodzaju hantawirusa. W przypadku hantawirusowego zespołu płucnego umiera około 35 proc. zakażonych osób. W drugiej postaci choroby wskaźnik śmiertelności wynosi od 1 do 15 proc.

Jak zmniejszyć ryzyko zakażenia

Specjaliści podkreślają, że najlepszą ochroną jest unikanie kontaktu z gryzoniami i ich odchodami. Do sprzątania miejsc, gdzie mogą znajdować się odchody myszy lub szczurów, zaleca się używanie rękawic ochronnych i środków zawierających wybielacz.

Eksperci odradzają zamiatanie lub odkurzanie takich miejsc, ponieważ może to wznieść cząsteczki wirusa do powietrza.

Obecnie nie istnieje specyficzne lekarstwo ani szczepionka przeciw hantawirusowi. Lekarze podkreślają jednak, że szybkie zgłoszenie się po pomoc medyczną znacząco zwiększa szanse przeżycia.

----- Reklama -----

POLAMER - DZIEN MATKI

----- Reklama -----

POLAMER - DZIEN MATKI

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor