Wiek polityków stał się jednym z niewielu tematów, które łączą Amerykanów ponad podziałami partyjnymi. Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez NPR, PBS News i Marist College, aż 8 na 10 osób popiera wprowadzenie górnych limitów wieku oraz limitów kadencji dla członków Kongresu.
Wyniki pokazują, że poparcie dla reform przekracza granice polityczne – limity wieku popiera 83% Republikanów i 78% Demokratów. Co więcej, różnice między pokoleniami są minimalne, bo starsi wyborcy popierają zmiany równie często co młodsi.
Kongres coraz starszy, społeczeństwo coraz bardziej zniecierpliwione
Dyskusja o wieku polityków nabrała rozpędu w ostatnich latach, przede wszystkim za sprawą dwóch prominentnych postaci. Joe Biden zakończył prezydenturę w wieku 82 lat, a Donald Trump powrócił do Białego Domu mając 78 lat. Obaj musieli mierzyć się z pytaniami o swoją sprawność intelektualną i fizyczną.
Problem dotyczy jednak całego Kongresu. Mediana wieku pracownika w Stanach Zjednoczonych wynosi 42 lata. Tymczasem w Izbie Reprezentantów jest to 58 lat, a w Senacie aż 65 lat. Obecny Kongres jest trzecim najstarszym w historii USA. Od marca ubiegłego roku zmarło pięciu jego członków – wszyscy mieli powyżej 65 lat. Wśród najstarszych czynnych polityków jest m.in. Chuck Grassley, 92-letni republikański senator z Iowa, który przewodniczy Komisji Sądownictwa Senatu.
Głos młodych i nie tylko
Dla wielu Amerykanów rosnąca przepaść wiekowa między wyborcami a ich reprezentantami pogłębia i tak już duże poczucie alienacji politycznej. Michael, 18-latek z Kansas, mówi, że politycy w wieku 70 i 80 lat po prostu nie reprezentują ludzi takich jak on. Jego odczucia potwierdzają badania – ponad 60% Amerykanów w wieku 18–29 lat uważa, że politycy nie reprezentują interesów ich pokolenia.
Jednak głosy domagające się zmiany płyną ze wszystkich grup wiekowych. Największe poparcie dla limitów kadencji i wieku wyraża pokolenie X, czyli osoby w wieku od późnych 40. do wczesnych 60. lat. Patricia, 62-latka z Arizony, tłumaczy to w prosty sposób: młodzi ludzie mierzą się dziś z konkretnymi problemami – brakiem dostępnych mieszkań, drożyzną – i ich głos musi być słyszalny w salach Kongresu.
Psycholog Jean Twenge z Uniwersytetu Stanowego w San Diego podsumowuje nastroje społeczne krótko: wydaje się, że Amerykanie zgodnie uważają, iż osiemdziesięciolatek nie powinien sprawować władzy. Pytanie, kiedy ten konsensus przełoży się na realne zmiany w prawie.
Badanie przeprowadzono w dniach 27–30 kwietnia 2026 roku na grupie 1322 respondentów. Margines błędu wynosi plus minus 3,1 punktu procentowego.