Amerykańscy kierowcy coraz mocniej odczuwają skutki wojny z Iranem. Cena galonu zwykłej benzyny wzrosła w ciągu ostatniego tygodnia o 38 centów i w piątek osiągnęła średnio 4,55 dol. za galon - wynika z danych AAA. Od początku konfliktu ceny paliwa wzrosły już o około 50 procent.
Główną przyczyną podwyżek jest globalny kryzys energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie. Rosną przede wszystkim ceny ropy naftowej, która jest podstawowym składnikiem benzyny. Problemem pozostaje sytuacja w Cieśninie Ormuz — wąskim szlaku morskim w Zatoce Perskiej, przez który normalnie przepływa około jedna piąta światowego transportu ropy. Obecnie transport w tym rejonie jest poważnie ograniczony, a część tankowców utknęła bez możliwości dostarczenia surowca.
Jeszcze w połowie kwietnia wielu kierowców miało nadzieję na poprawę sytuacji. Po pojawieniu się informacji o możliwym zawieszeniu broni ceny benzyny zaczęły nawet spadać przez niemal dwa tygodnie.
„Po ogłoszeniu pierwszego zawieszenia broni pojawił się optymizm, że może to być początek końca konfliktu” — powiedział Rob Smith z firmy S&P Global Energy. Jak tłumaczył, wraz ze spadkiem cen ropy zaczęły tanieć także hurtowe ceny benzyny, a stacje paliw obniżały ceny dla klientów.
Optymizm jednak szybko zniknął. Wraz z przedłużającą się wojną ceny ponownie zaczęły rosnąć.
„Na świecie pojawił się realny niedobór surowca i coraz większy problem z zaspokojeniem popytu” — powiedział Smith. „Niezależnie od tego, co mówi rząd lub co myśli jakikolwiek rynkowy ekspert, dopóki Cieśnina Ormuz pozostaje ograniczona, presja na wzrost cen będzie utrzymywać się każdego dnia”.
Eksperci przypominają, że choć ceny widoczne na stacjach ustalają właściciele stacji benzynowych, największy wpływ ma koszt ropy naftowej. Według amerykańskiej Energy Information Administration w 2025 roku ropa odpowiadała za około 51 proc. ceny galona benzyny w USA.
Gdy ceny ropy rosną, zwykle niemal natychmiast drożeje także benzyna. Międzynarodowa Agencja Energetyczna określiła obecne zakłócenia dostaw jako największy kryzys podażowy w historii rynku ropy. W szczytowym momencie ceny baryłki osiągały nawet 112 dolarów.
Bob Kleinberg z Columbia University zwrócił uwagę, że zmiany cen benzyny niemal idealnie pokrywają się z wahaniami cen amerykańskiej ropy WTI.
„Nie ma tu wielkiej tajemnicy” — powiedział ekspert. „Krzywe cen praktycznie się pokrywają i reakcja następuje bardzo szybko”.
Na końcową cenę paliwa wpływają także podatki federalne i stanowe, koszty rafinacji oraz transportu. W niektórych stanach, takich jak Kalifornia, wyższe podatki i koszty produkcji sprawiają, że ceny benzyny są znacznie wyższe od średniej krajowej.
Rynek pozostaje niezwykle wrażliwy na wszelkie informacje dotyczące konfliktu. Wystarczy doniesienie o ataku na statki lub fiasku rozmów dyplomatycznych, by ceny ropy i paliw ponownie gwałtownie rosły.
Na początku marca, na początku wojny z Iranem, cena benzyny wzrosła o 48 centów w ciągu tygodnia. Największy tygodniowy wzrost miał miejsce w marcu 2022 roku, kiedy to cena wzrosła o 60 centów w ciągu tygodnia po inwazji Rosji na Ukrainę, poinformowało AAA.
Eksperci ostrzegają, że szybkie rozwiązanie problemu jest mało prawdopodobne. Nawet gdyby konflikt zakończył się natychmiast, rynek potrzebowałby wielu miesięcy, by wrócić do sytuacji sprzed wojny.
„Nawet jeśli obie strony zgodzą się utrzymać Cieśninę Ormuz otwartą, powrót do normalności potrwa bardzo długo” — ocenił Smith. „Firmy transportowe i ubezpieczeniowe nadal będą traktować ten region jako obszar wysokiego ryzyka”.