----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Stockton to niespełna trzystutysięczne miasto położone w Kalifornii. Zakończył się tam trwający dwa lata eksperyment – część mieszkańców otrzymywała 500 dolarów miesięcznie w formie minimalnego, gwarantowanego dochodu. Wszystko zaczęło się w 2017 roku, kiedy to burmistrzem miasta został młody demokrata Michael Tubbs – to właśnie on był pomysłodawcą i zwolennikiem takiego rozwiązania. Dwa lata później udało mu się wdrożyć autorski program SEED (Stockton Economic Empowerment Demonstration). Efekty? Zadziwiające nawet dla ekonomistów. Nie sprawdziły się też mroczne prognozy krytyków, którzy przekonywali opinię publiczną, że tak opracowany program pomocowy zniechęci ludzi do pracy. Raport w formie sprawozdanie po dwóch latach funkcjonowania programu opracowali niezależni eksperci. Jest lepiej, a nie gorzej.

Pozornie niewielu uczestników

Pół tysiąca dolarów miesięcznie otrzymywało łącznie 125 mieszkańców Stockton. Do programu mogli być zakwalifikowani wyłącznie ci, których regularne wynagrodzenie za prace było niższe niż średnia zarobków w mieście – musieli więc zarabiać poniżej 46 tysięcy dolarów rocznie. Nie było żadnych dodatkowych wymagań dotyczących rodzaju wykonywanej pracy czy posiadanego wykształcenia. Pieniądze były przelewane na kartę debetową, aby wyniki badania były jawne i można było potwierdzić wszystkie transakcje.

Bezrobocie

To, co rzuca się w oczy i jest najważniejsze dla gospodarki, to poziom bezrobocia. Wśród uczestników programu w ciągu ostatnich 24 miesięcy spadło z 12 do 8 proc. U pozostałych mieszkańców miasta, którzy nie otrzymywali wsparcia bezrobocie wzrosło – z 14 do 15 proc.

Zatrudnienie

Ci, którzy otrzymywali zapomogę w kwocie 500 dolarów zdecydowanie chętniej decydowali się na znalezienie stałej pracy w pełnym wymiarze godzinowym. Wśród uczestników programu ten wskaźnik wzrósł z 28 do 40 proc. Pozostali mieszkańcy miasta także chętniej szukali stałej pracy, ale skok nie jest tak radykalny – w tym przypadku wzrost z 32 do 37 proc. W swoim raporcie eksperci wskazali, że pięciuset dolarowy dodatek zapewnił części mieszkańców stabilność finansową, a także motywował ich do znalezienia lepszej, dobrze płatnej pracy. Dzięki finansowemu wsparciu ryzyko zostania na przysłowiowym lodzie było zdecydowanie mniejsze. Kolejny plus dotyczy dłużników, których ilość zmniejszyła się w Stockton o 10 proc. Z kolei ci, którzy, którzy nadal mają kredyt, raty spłacali w terminie – mowa o osobach, które korzystały z programu pomocowego.

Na co poszły pieniądze

Nie na alkohol i inne używki, bo tego głównie obawiali się autorzy badania, a tego typu zarzuty również formułowali krytycy projektu. Mieszkańcy Stockton, którzy otrzymali gotówkę, z tych środków głównie kupowali artykuły pierwszej potrzeby – żywność i artykuły gospodarstwa domowego. Za resztę kupowali ubrania czy naprawiali samochody. Alkohol czy papierosy stanowią mniej niż 1 proc. wydanych przez uczestników projektu pieniędzy. Pomysłodawcy eksperymentu nie wprowadzili żadnych ograniczeń co do wydatkowania otrzymanego wsparcia.

4

Głowa odpocznie

Oprócz korzyści materialnych zauważalnych jest jeszcze kilka innych. Eksperyment potwierdził opinie mówiące o tym, że gwarantowana gotówka, nawet niewielka, dodaje radości życia i gwarantuje spokój wewnętrzny i zapewnia zdecydowanie lepsze samopoczucie. Beneficjenci, czyli ci, którzy otrzymali pieniądze, potwierdzili ekspertom, że dzięki dodatkowej gotówce problemy depresyjne odeszły do lamusa.

„W sposób znaczący poprawiła się jakość mojego życia. Po prostu mogłam zacząć robić wiele rzeczy, które dla innych są czymś zupełnie normalnym. Mówimy tu o zjedzeniu czegoś na mieście raz czy dwa razy w tygodniu czy przygotowaniu obiadu dla całej rodziny, czy nawet kupieniu mamie jakiegoś prezentu na jej urodziny” – mówiła jedna z mieszkanek Stockton, która wzięła udział w eksperymencie.

Skąd pieniądze na program?

Co ciekawe, program SEED (Stockton Economic Empowerment Demonstration) nie był finansowany ani z pieniędzy federalny ani stanowych. Środki pochodziły od prywatnych inwestorów, a jedną z osób firmujących akcję jest współzałożyciel Facebooka, Chris Hughes. Zdaniem milionera i przedsiębiorcy tego typu świadczenie jest potrzebne szczególnie najuboższym mieszkańcom Stanów Zjednoczonych. Docelowo finansowanie miałoby pochodzić z podatku dochodowego odprowadzanego przez najbogatszych Amerykanów, którzy zdaniem Hughesa powinni płacić więcej - 50 proc. w przypadku osób, które zarabiają ponad 250 tys. rocznie. To właśnie z tych pieniędzy miałby być finansowany program pomocowy stworzony na wzór SEED.

Co dalej

"Wyszedłem z założenia, że dodatkowe 500 dolarów pozwoli ludziom więcej pracować, jeśli zdecydują się to zrobić. I to się sprawdziło" – powiedział w jednym z wywiadów pomysłodawca eksperymentu Michael Tubbs. Polityk nie jest już burmistrzem Stockton, ale przed odejściem z urzędu, w ubiegłym roku stworzył projekt „Mayors for a Guaranteed Income” (burmistrzowie na rzecz dochodu gwarantowanego). To inicjatywa, dzięki której program podobny do SEED, oparty o analogiczne kryteria zostanie stworzony na terenie innych amerykańskich miast. W akcję zaangażowało się ponad 40 burmistrzów miast i miasteczek. W ubiegłym roku pilotażowe programy pomocowe ruszyły m.in. w Richmond w Wirginii i Compton w Kalifornii. Wizją i marzeniem Tubbsa było stworzenie takiego programu - gwarantującego podstawowy dochód na poziomie federalnym.

fk