----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

18 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

Jeszcze niedawno część ekonomistów spodziewała się, że początek 2026 roku przyniesie słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy. Pojawiały się ostrzeżenia, że rozwój sztucznej inteligencji może szybciej ograniczać zatrudnienie, a wcześniejsze wysokie stopy procentowe zaczną w końcu wyraźnie hamować gospodarkę. Najnowsze liczby przyniosły jednak bardziej złożony obraz — lepszy od obaw, ale daleki od jednoznacznego triumfu.

W styczniu amerykańska gospodarka stworzyła około 130 tysięcy miejsc pracy. Stopa bezrobocia spadła do 4,3 procent, czyli poziomu uznawanego przez wielu ekonomistów za zbliżony do naturalnej równowagi rynku pracy. Innymi słowy, firmy nadal zatrudniają, a liczba osób bez pracy pozostaje niska. Jednocześnie tempo tworzenia nowych miejsc pracy jest wyraźnie mniejsze niż w latach tuż po pandemii, kiedy gospodarka odbudowywała się bardzo szybko.

Co mówią te dane?

Główne pytanie dotyczy dziś polityki Rezerwy Federalnej. W ostatnich latach bank centralny zdecydowanie podnosił stopy procentowe, aby zahamować inflację. Obecnie mieszczą się one w przedziale 3,5–3,75 procent. Coraz częściej ekonomiści zastanawiają się, czy nadal są one na tyle wysokie, by ograniczać wzrost, czy raczej zbliżyły się do poziomu neutralnego.

Jeśli stopy są już neutralne, oznaczałoby to, że Fed osiągnął trudny cel: inflacja została wyraźnie ograniczona, a rynek pracy nie załamał się. Dla banku centralnego byłby to scenariusz niemal idealny. Problem polega na tym, że gospodarka reaguje na decyzje monetarne z opóźnieniem, więc obecna stabilność nie daje pewności, że spowolnienie nie pojawi się dopiero w kolejnych kwartałach.

Dodatkowo część ekonomistów zwraca uwagę, że statystyki rynku pracy bywają zmienne, a wcześniejsze dane często podlegają późniejszym korektom. Dlatego pojedynczy dobry raport nie musi oznaczać trwałego trendu.

Porównanie z Europą i Australią

Podobny okres ostrożnej stabilizacji od pewnego czasu obserwowany jest w strefie euro. Europejski Bank Centralny ocenia, że gospodarka znajduje się w „dobrym miejscu”: inflacja spada, bezrobocie w wielu krajach jest niskie, a stopy procentowe nie wymagają gwałtownych zmian. Taki scenariusz określa się jako miękkie lądowanie — czyli spowolnienie inflacji bez wejścia w głęboką recesję. Jednocześnie wzrost gospodarczy w Europie pozostaje słabszy niż w USA, a część państw nadal zmaga się z problemami przemysłu i niską produktywnością.

Ostrzeżeniem może być natomiast przykład Australii. Tam również przez pewien czas inflacja spadała, a rynek pracy wyglądał stabilnie. Później jednak presja cenowa ponownie wzrosła szybciej, niż przewidywano, a bank centralny zdecydował się na kolejną podwyżkę stóp procentowych. Pokazuje to, że nawet gdy dane wydają się sprzyjające, gospodarka może szybko zmienić kierunek.

Deficyt jako dodatkowe ryzyko

W przypadku Stanów Zjednoczonych szczególną uwagę ekonomistów przyciąga również wysoki deficyt budżetowy, sięgający około 6 procent PKB. Tak duże wydatki państwa mogą wspierać wzrost gospodarczy i utrzymywać wysoki popyt, ale jednocześnie utrudniają pełne opanowanie inflacji. W praktyce oznacza to, że polityka fiskalna może działać w przeciwnym kierunku niż działania banku centralnego.

Niektórzy analitycy wskazują, że właśnie ten czynnik może sprawić, iż stopy procentowe będą musiały pozostać wyższe przez dłuższy czas, niż wcześniej zakładano.

Stabilnie — ale bez gwarancji

Najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższe miesiące to umiarkowana stabilizacja: gospodarka rośnie wolniej, bezrobocie pozostaje niskie, a inflacja stopniowo zbliża się do celu banku centralnego. Taki rozwój wydarzeń byłby stosunkowo korzystny zarówno dla firm, jak i konsumentów.

Jednocześnie doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że prognozy ekonomiczne potrafią szybko się dezaktualizować. Seria słabszych danych o zatrudnieniu, nagły wzrost cen energii albo zmiana sytuacji globalnej mogą w krótkim czasie całkowicie zmienić obraz gospodarki.

Dzisiejsze sygnały z USA są więc raczej uspokajające niż entuzjastyczne. Pokazują odporność gospodarki, ale nie dają podstaw do ogłoszenia pełnego zwycięstwa nad inflacją ani pewności, że trudniejszy okres nie jest jeszcze przed nią.

na podst. FinancialTimes, imf.org, federalreserve.gov

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor