----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

18 sierpnia 2025

Udostępnij znajomym:

W piątkowy poranek w jednym z hoteli w Anchorage na Alasce znaleziono dokumenty oznaczone pieczęciami Departamentu Stanu USA, które rzucają nowe światło na spotkanie Donalda Trumpa i Władimira Putina z 15 sierpnia. Osiem stron materiałów, najprawdopodobniej przygotowanych przez amerykańskich urzędników i przypadkowo pozostawionych w hotelowej drukarce, zawierało szczegóły dotyczące organizacji szczytu, w tym dokładne lokalizacje i godziny spotkań oraz numery telefonów pracowników rządu USA.

Około godziny 9:00 trzech gości czterogwiazdkowego hotelu Captain Cook, położonego zaledwie 20 minut od bazy wojskowej Joint Base Elmendorf-Richardson, gdzie odbywały się rozmowy, natrafiło na wydruki pozostawione w ogólnodostępnej drukarce. NPR uzyskało fotografie dokumentów wykonane przez jednego ze świadków, który poprosił o zachowanie anonimowości w obawie przed możliwymi konsekwencjami.

Pierwsza strona pakietu przedstawiała harmonogram spotkań 15 sierpnia, w tym konkretne nazwy pomieszczeń w bazie Anchorage, w których odbywały się rozmowy. Zapisano w niej również, że Trump zamierzał wręczyć Putinowi prezent – figurkę orła bielika, symbolu Stanów Zjednoczonych.

Kolejne strony zawierały nazwiska i numery telefonów trzech amerykańskich urzędników, a także listę 13 przedstawicieli władz USA i Rosji. Dokument przewidywał również zapis fonetyczny rosyjskich nazwisk, w tym samego Putina, co miało ułatwić wymowę amerykańskim uczestnikom spotkania.

Znaczną część pakietu poświęcono planowanemu lunchowi w honorze prezydenta Rosji. Menu przewidywało trzy dania: sałatkę, filet mignon z halibutem oraz crème brûlée. Zgodnie z planem przy stole naprzeciw siebie mieli zasiąść Trump i Putin. Po stronie amerykańskiego przywódcy miejsce zajmować mieli m.in. sekretarz stanu Marco Rubio, sekretarz obrony Pete Hegseth i szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles. Obok Putina usytuowano natomiast ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa i doradcę ds. polityki zagranicznej Jurija Uszakowa. Choć lunch ostatecznie został odwołany, szczegółowe przygotowania świadczą o tym, że planowano go jako element dyplomatycznej oprawy szczytu.

Na pytania mediów Biały Dom odpowiedział lekceważąco. Zastępczyni rzecznika Anna Kelly stwierdziła, że „wielostronicowy dokument to w istocie menu lunchowe” i zaprzeczyła, by doszło do naruszenia bezpieczeństwa. Departament Stanu nie skomentował sprawy.

Eksperci są jednak innego zdania. Profesor prawa z UCLA Jon Michaels, specjalizujący się w zagadnieniach bezpieczeństwa narodowego, nazwał pozostawienie takich dokumentów w hotelowej drukarce dowodem „niechlujstwa i braku profesjonalizmu”. Jak podkreślił, nawet jeśli nie wszystkie szczegóły miały charakter ściśle tajny, ich ujawnienie kompromituje procedury bezpieczeństwa przy organizacji spotkań na najwyższym szczeblu.

Kolejne potknięcie administracji

Odkrycie na Alasce wpisuje się w serię niedawnych naruszeń bezpieczeństwa popełnionych przez urzędników administracji federalnej. Jeszcze kilka dni wcześniej członkowie czatu służb imigracyjnych ICE przypadkowo dodali niepowołaną osobę do rozmowy dotyczącej poszukiwań niebezpiecznego przestępcy. Z kolei w marcu przedstawiciele władz ds. bezpieczeństwa narodowego przez pomyłkę włączyli dziennikarza do grupowej konwersacji o planowanych nalotach w Jemenie.

Znalezisko z Anchorage, choć przedstawiane przez Biały Dom jako drobiazg, unaocznia, jak krucha potrafi być ochrona informacji w momentach wymagających najwyższej ostrożności dyplomatycznej.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor