Dużo się dzieje. Tęskniliście za mną?
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Od serdecznego przywitania rozpoczął swoje przemówienie były już prezydent Donald Trump. Na ten moment czekali wszyscy amerykańscy konserwatyści, bo było jasne, że republikanin będzie główną gwiazdą Konserwatywnej Akcji Politycznej (Conservative Political Action Conference) i wygłosi w niedzielę pierwsze od czasu odejścia z Białego Domu oficjalne przemówienie. Tak też się stało. Wydarzenia ma charakter cykliczny, ale w tym roku odbyło się wyjątkowo nie w Waszyngtonie, a w Orlando na Florydzie. Ta zmiana wyszła Trumpowi na plus pod wieloma względami.

Nie zakładam partii politycznej

„Mamy partię republikańską. Będzie zjednoczona i silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Nie zakładam nowego ugrupowania” – powiedział Donald Trump do swoich zwolenników. Dodał, że wszelkie pogłoski dotyczące tworzenia przez jego rodzinę nowego ruchu o charakterze politycznym to typowy fake news. To z pewnością nóż wbity w plecy dużej części konserwatystów. Według sondażu przeprowadzonego przez Uniwersytet Sufflok i dziennik "USA Today", niemal połowa (46 proc.) republikanów byłoby gotowych opuścić GOP i dołączyć do Trumpa, jeśli ten powołałby do życia nowe ugrupowanie. W niedzielę stało się jasne, że ten scenariusz jest już nieaktualny.

Polityczna przyszłość

„Rozpoczęta przez nas niesamowita przygoda jest daleka od zakończenia. Nasz ruch dumnych, ciężko pracujących amerykańskich patriotów dopiero się zaczyna i na końcu wygramy” – stwierdził Donald Trump jednocześnie sugerując, że być może zdecyduje się kandydować w wyborach prezydenckich w 2024 roku. Ta deklaracja nie jest wielkim zaskoczeniem, bo takie słowa były prezydent powtarzał kilkukrotnie po ogłoszeniu wyniku wyborów. Śmiało można powiedzieć, że Trump nie wycofuje się z polityki i życia publicznego, a sondaże wewnętrzne GOP pokazują, że jest absolutny liderem w walce o uzyskanie partyjnej nominacji z ramienia GOP.

Oszustwa wyborcze

W nawiązaniu do politycznej przyszłości i ewentualnego startu w wyborach za 3 lata z ust Donalda Trumpa padły słowa, które jasno pokazują, że republikanin nie zmienił narracji w sprawie ubiegłorocznych wyborów.

„Kto wie? Może się zdecyduję, by pokonać ich po raz trzeci - mówił Trump. W związku z tym republikanin nadal uważa, że w rzeczywistości wygrał wybory, a opuszczenie przez niego Białego Domu jest wynikiem fałszerstw wyborczych. Mówiąc o tym Trump otwarcie skrytykował amerykański wymiar sprawiedliwości, który nie podzielił zarzutów jego otoczenia politycznego i nie unieważnił listopadowych wyborów.

Trump o Bidenie

W trakcie przemówienia oberwało się też prezydentowi Joe Bidenowi i jego administracji. Przeszliśmy od "America first" do "America last" – kpił z nowego przywódcy Donald Trump. Komentując decyzję demokraty Trump skupił się głównie na polityce imigracyjnej. Zdaniem republikanina Biden miał najgorszy pierwszy miesiąc spośród wszystkich współczesnych prezydentów Stanów Zjednoczonych, a nowa administracja prowadzi politykę "przeciwko miejscom pracy, rodzinie, granicom, energii, kobietom oraz nauce".

fk