Emerytowany ksiądz potrącił dwie nauczycielki
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Emerytowany ksiądz z parafii w Orland Park, 73-letni Paul Burak, został aresztowany w ubiegły piątek i oskarżony o potrącenie dwóch nauczycielek ze szkoły katolickiej, w tym jednej śmiertelnie, jazdę pod wpływem alkoholu i ucieczkę z miejsca wypadku.

Burak brał udział w tym samym przyjęciu świątecznym co nauczycielki, zorganizowanym dla pracowników parafii St. Michael w Orland Park.

Emerytowany ksiądz stanął w sobotę przed sądem powiatu Cook i usłyszał zarzuty spowodowania wypadku, do którego doszło wieczorem w ub. środę na parkingu przed restauracją Square Celt Ale House & Grill w pobliżu centrum handlowego Orland Square Mall.

Nauczycielki ze szkoły katolickiej St. Michael, 61-letnia Margaret „Rone” Leja i 54-letnia Elizabeth Kosteck, wracały właśnie do swoich samochodów po przyjęciu świątecznym w restauracji, kiedy Paul Burak, który wcześniej opuścił spotkanie, uderzył w nie swoim Buickiem Regal (rocznik 2016) i odjechał z miejsca wypadku.

Leja zmarła w szpitalu Silver Cross Hospital w New Lenox, a Kosteck odniosła obrażenia niezagrażające jej życiu i na drugi dzień rano wyszła ze szpitala.

Tuż przed tym, jak opuszczał restaurację, ktoś zapytał się emerytowanego księdza, czy jest w stanie sam prowadzić samochód - poinformowali prokuratorzy. 73-latek zapewnił, że nie ma problemu.

„Wierzę, że jest zdruzgotany. Rodzina jest również zdewastowana” - powiedział sędzia Arthur Wesley Willis. „Ale nie mogę go zwolnić go bez kaucji” - dodał. Sędzia ustalił ją na $10,000 oraz nakazał monitoring elektroniczny.

Z nagrania wideo uzyskanego z monitoringu ustalono, że samochód kierowany przez Buraka opuścił parking i poruszał się drogą dojazdową do głównej. Jak powiedział prokurator, mężczyzna jadący za Burakiem widział wypadek i podążył za nim do ślepego zaułka drogi dojazdowej, gdzie emerytowany ksiądz zatrzymał się na około 20 sekund. Drugi kierowca wysiadł z samochodu i ruszył w stronę Buraka, ale ten wjechał na pobliski parking przy restauracji Panda Express.

Mężczyzna podążył za nim, zrobił zdjęcie tablicy rejestracyjnej Buicka i powiedział Burakowi, aby wrócił w miejsce, gdzie kobiety zostały potrącone. Burak przyjechał na parking przed restauracją Square Celt. Policja już prowadziła tam dochodzenie. Funkcjonariusze zatrzymali jego samochód, ale Burak nie zgłosił im swojego udziału w wypadku.

Prokurator powiedział, że następnie ksiądz z parafii St. Michael zobaczył, jak Burak uderza w zderzak innego samochodu wyjeżdżając z parkingu i zaoferował mu, że odwiezie go do domu w Palos Heights. Kapłan prowadzący Buicka Buraka, w pewnym momencie musiał zatrzymać się, by znaleźć adres na kartce z ubezpieczenia, ponieważ 73-latek powiedział, że nie pamięta go.

Z relacji prokuratorów wynika, że następnego dnia funkcjonariusze rozpoznali Buicka Buraka na nagraniach wideo i sprawdzili jego tablice rejestracyjne. Przeszukali jego garaż i stwierdzili, że ramka przedniej tablicy rejestracyjnej została uszkodzona, co pasowało do pozostałości uchwytu tablicy znalezionego na miejscu wypadku.

Burak powiedział policji, że bierze leki na chorobę Parkinsona i zrobiło mu się słabo, stracił na chwilę przytomność po wypiciu Manhattanu i lampki wina na przyjęciu. Wiedział, że kobiety zostały potrącone, ale nie wiedział jak do tego doszło, pomyślał, że uderzył w krawężnik.

„Składamy najszczersze kondolencje ofiarom i ich bliskim” - powiedział po przesłuchaniu adwokat Buraka, Cambry McNabb.

Jeden z trzech prawników dodał, że Burak ma problemy ze zdrowiem, bo zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona i jaskrę.

Emerytowany ksiądz nigdy nie był karany. Po 49 latach posługi w 2014 roku otrzymał nagrodę za całokształt od ówczesnego kardynała Francisa George’a.

Ze strony internetowej kościoła wynika, że był księdzem w St. Michael od 2009 roku do przejścia na emeryturę w ub. roku. Wcześniej sprawował posługę w parafiach St. Catherine of Genoa i Our Lady of the Ridge.

Archidiecezja Chicago opublikowała oświadczenie po tragicznym wypadku. „Jako wspólnota nadal opłakujemy stratę pani Leji i wyrażamy współczucia z powodu pani Kosteck, która odniosła obrażenia” - czytamy. „Ponownie przekazujemy nasze szczere kondolencje, wsparcie i współczucie dla ich rodzin oraz pamiętamy o nich i wszystkich dotkniętych tą tragedią w naszych modlitwach”.

61-letnia Margaret „Rone” Leja rozpoczęła w marcu pracę jako instruktora ds. technologii w szkole katolickiej St. Michael. Wcześniej uczyła w Mount Assisi Academy w Lemont. 54-letnia Elizabeth Kosteck naucza klasy trzecie od 2005 roku.

Dyrektor szkoły Michael Paul Smith opublikował na stronie internetowej oświadczenie, w którym poinformował, że urzędnicy współpracują z policją w Orland Park.\

Monitor