----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

13 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

Jeszcze kilka lat temu leki z grupy GLP-1 były kojarzone głównie z leczeniem cukrzycy i poważnej otyłości. Dziś coraz częściej sięgają po nie także osoby o prawidłowej wadze - nie po to, by schudnąć kilkanaście kilogramów, ale by… nie przytyć z powrotem. To zmienia sposób myślenia o leczeniu otyłości, ale też otwiera nową debatę: czy medycyna zaczyna leczyć chorobę, czy styl życia?

Historia wielu pacjentów pokazuje, że granica między tymi pojęciami bywa bardzo nieostra.

Otyłość - choroba na całe życie

Christie Woodard ma 53 lata i dziś waży około 57 kilogramów. Patrząc na nią, trudno uwierzyć, że kiedyś ważyła ponad 118 kg. W trzeciej dekadzie życia zaczęła gwałtownie tyć, a aktywność fizyczna przestała być przyjemnością - stała się bólem. Biegała półmaratony, ale kończyło się to rehabilitacją i urazami kolan.

Cztery lata temu przeszła operację bariatryczną i zrzuciła połowę wagi. Waga przez długi czas była stabilna. Potem jednak kilogramy zaczęły powoli wracać - mimo diety i ćwiczeń.

To moment, który wielu pacjentów zna aż za dobrze. Otyłość nie „znika”, bo jej źródłem nie jest tylko jedzenie, ale także hormony głodu i sytości. Właśnie dlatego lekarz przepisał jej niewielką dawkę leku Zepbound z grupy GLP-1 - mimo że formalnie nie miała już nadwagi według BMI.

Coraz więcej lekarzy uważa dziś, że to logiczna kontynuacja leczenia. Nie chodzi o estetykę. Chodzi o zapobieganie nawrotowi choroby.

GLP-1 powstały do leczenia zaburzeń metabolicznych. Regulują poziom cukru, wpływają na uczucie sytości, a u części pacjentów poprawiają ciśnienie czy gospodarkę lipidową. Badania sugerują nawet ich wpływ na ograniczenie uzależnienia od alkoholu.

Dlatego część specjalistów sprzeciwia się określaniu ich jako „leków kosmetycznych”.

W praktyce otyłość coraz częściej traktuje się jak nadciśnienie - chorobę przewlekłą wymagającą stałej terapii. Dieta, ruch i operacja pomagają, ale nie zawsze wystarczają. U niektórych pacjentów organizm biologicznie „broni się” przed utratą masy ciała, nasilając apetyt.

Z tej perspektywy lek ma zapobiegać nawrotowi, a nie powodować odchudzanie.

Gdzie zaczyna się problem

Jednocześnie dostępność leków rośnie. Pojawiają się tabletki, tańsze wersje i sprzedaż internetowa, często bez dokładnej kwalifikacji medycznej. I tu pojawia się największa obawa lekarzy.

U osób bez wskazań medycznych korzyści mogą być niewielkie, a ryzyko realne.

Najważniejsze zagrożenia to:

– utrata mięśni zamiast tłuszczu
– efekt jo-jo po odstawieniu
– pogorszenie relacji z jedzeniem
– ryzyko dla osób z zaburzeniami odżywiania

Organizm po odstawieniu leków często odzyskuje tłuszcz szybciej, niż go tracił. Cykl przyjmowania i przerywania terapii może więc pogarszać zdrowie metaboliczne zamiast je poprawiać.

Dlatego specjaliści obawiają się scenariusza, w którym lek stanie się narzędziem dopasowania się do ideału sylwetki - a nie terapią choroby.

Dla samej Woodard najtrudniejsze nie były skutki uboczne, lecz poczucie porażki. Po operacji bariatrycznej długo nie mówiła nikomu, że potrzebuje kolejnego leczenia.

Dopiero później uznała, że to nielogiczne podejście.

Nie dziwimy się przecież, że ktoś bierze statyny na cholesterol przez całe życie. Dlaczego więc otyłość ma być jedyną chorobą, którą trzeba „wyleczyć siłą woli”?

Zmiana myślenia miała też wymiar praktyczny — przekonała pracodawcę, by ubezpieczenie zdrowotne pokrywało terapię GLP-1. Argumentowała, że odkąd ją stosuje, potrzebuje mniej wizyt lekarskich, rehabilitacji i innych leków.

Lek przyszłości czy nowa presja?

Woodard przebiegła już 34 półmaratony w 34 stanach i planuje kolejne. Mówi, że najważniejsza jest kontrola nad wagą — bo daje spokój psychiczny i energię do działania.

Historia pokazuje, jak zmienia się medycyna: od leczenia objawów do kontroli choroby przez całe życie.

Ale jednocześnie rodzi nowe pytanie społeczne.

Czy GLP-1 stanie się odpowiednikiem insulinoterapii w cukrzycy — standardem leczenia przewlekłego? Czy raczej kolejnym narzędziem presji na szczupłość?

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor