Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Gloria Barrera ma przed sobą tylko kilka miesięcy życia, a urzędnicy imigracyjni zdecydowali w ubiegłym tygodniu, że ostatnie chwile będzie mogła spędzić w Stanach Zjednoczonych.

54-letnia kobieta stanęła w obliczu deportacji na początku tego miesiąca, stając przed urzędnikami imigracyjnymi z nadzieją, że wezmą pod uwagę jej stan zdrowia i zdiagnozowany nowotwór, zanim podejmą decyzję o odesłaniu jej z powrotem do Meksyku.

„Chcę umrzeć z godnością, otoczona moją rodziną, w towarzystwie mojego męża, moich dzieci i wnuków” – mówiła wówczas Barrera za pośrednictwem tłumacza.

U Barrery zdiagnozowano raka jajnika czwartego stopnia, który rozprzestrzenił się na kilka innych narządów. Lekarze dają jej około 8 miesięcy życia.

„Mój przypadek jest bardzo ważnym przykładem tego, że ten system jest zepsuty i bardzo sprawiedliwy i po prostu nie działa” – powiedziała kobieta w opublikowanym oświadczeniu. „I z tego powodu musi zostać zniesiony, ponieważ jestem karana i osądzana w momencie, kiedy sama stałam się ofiarą porwania i imigracji”.

Pochodząca z Meksyku Gloria Barrera po raz pierwszy przybyła do Stanów Zjednoczonych w 1984 i od tego czasu mieszkała w Chicago. W pewnym momencie była nawet stałym rezydentem. Jej status imigracyjny zmienił się po tym, jak kobieta została aresztowana pod zarzutem kryminalnym, związanym z kradzieżą w sklepie – powiedział Christopher Elmore, jeden z jej prawników. Po aresztowaniu została deportowana do Meksyku w 2013 roku. Tam została porwana przez handlarzy ludźmi i zmuszona do prostytucji. Jej porywacze w pewnym momencie przeszmuglowali ją przez granicę, ale została zatrzymana przez urzędników imigracyjnych i umieszczona w areszcie. Kobieta spędziła około roku w areszcie, zanim pozwolono jej zamieszkać w Chicago, w oczekiwaniu na toczący się proces deportacji.

Po powrocie do domu Barrera udała się do szpital z powodu dokuczliwego bólu brzucha. Kobieta twierdzi, że podczas pobytu w areszcie agenci ICE odmawiali jej udzielenia pomocy medycznej. Kiedy wreszcie zgłosiła się do lekarza, zdiagnozowano u niej raka jajnika, a kobiecie zostało tylko kilka miesięcy życia.

„Gdyby mnie wysłuchali, miałabym teraz więcej czasu, aby spędzić z moją rodziną” – powiedziała.

W ubiegłym tygodniu Barrera otrzymała nadzór, który wymaga, aby ponownie zameldowała się w siedzibie ICE w sierpniu 2019 roku.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location