----- Reklama -----
----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Mija rok od momentu, w którym odnotowaliśmy największą utratę miejsc pracy. Choć od tego czasu nastąpiła znaczna poprawa, to jest ona wolniejsza niż w większości innych stanów, ale nie z powodu wprowadzonych środków zapobiegawczych.

Nowa analiza danych federalnych przeprowadzona przez Illinois Policy Institute pokazuje, że od kwietnia 2020 roku Illinois stworzyło 408,400 miejsc pracy, co stanowi 7.7% wszystkich utraconych od tamtego czasu. Pod tym względem

tylko garstka stanów radzi sobie gorzej od nas.

Są to Nebraska (+ 7.5%), Luizjana (+ 7.5%), Iowa (+ 7.4%), Oklahoma (+ 5.9%), Wyoming (+ 4.7%) oraz Nowy Meksyk (+4.2 %).

We wszystkich pozostałych przyrost liczby miejsc pracy od kwietnia biegłego roku był wyższy niż u nas.

Poziom zatrudnienia w Illinois pozostaje o 424,800 niższy od przedpandemicznego szczytu odnotowanego w styczniu ubiegłego roku. To oznacza, że

"Illinois odzyskało mniej niż połowę miejsc pracy zlikwidowanych podczas pandemii i w rezultacie wciąż walczy z jednym z najwyższych wskaźników bezrobocia w kraju” - czytamy w opublikowanych właśnie raporcie.

To nie ograniczenia

Wprowadzone odgórnie przez władze stanowe ograniczenia i stopień przychylności dla powstawania nowych miejsc pracy wydają się nie mieć zbyt wielkiego znaczenia i nie być decydującymi czynnikami.

Wśród stanów radzących sobie gorzej od Illinois większość nawet w połowie nie była tak rygorystyczna w przestrzeganiu dystansu i ochrony osobistej, a wśród najszybciej odzyskujących miejsca pracy jest Nowy Jork (+13.1 – 9. miejsce w kraju), w którym zastosowano jedne z najbardziej rygorystycznych środków łagodzenia pandemii. Stan ten często porównuje się z Florydą i jej aktywnym przemysłem turystycznym, który odzyskał 9.8% utraconych miejsc pracy.

Bryce Hill, analityk danych i autor raportu, uważa, że wszechstronne gospodarki radzą sobie lepiej od nastawionych na określone sektory.

„Chociaż w innych stanach odnotowaliśmy mniejszy spadek zatrudnienia w porównaniu z okresem sprzed pandemii, to w Illinois nadal brakuje około 6.9% miejsc pracy, które mieliśmy wcześniej” - powiedział. „To słabe, 37. miejsce w kraju”.

Praca jest, to chętnych brak

Poza tym Hill powiedział, że pracodawcy w Illinois borykają się z jednymi z najwyższych obciążeń podatkowych w kraju, do tego z perspektywą wyższych podatków i podwyżek minimalnych kosztów wynagrodzenia.

Mark Grant, który kieruje stanowym oddziałem National Federation of Independent Business, mówi, że to rzeczywiście czynniki od dawna ograniczające pracodawców, ale nie jedyne:

„Nie jestem pewien, jak to jest w innych stanach, ale w Illinois pracodawcy nie mają zbyt wielu zgłoszeń na oferowane miejsca pracy. Może ludzie muszą zostać w domu z dziećmi i starszymi, może nadal obawiają się koronawirusa. Uważamy jednak, że głównym powodem, dla którego wiele osób rezygnuje z ubiegania się o pracę, jest tygodniowy federalny dodatek dla bezrobotnych w wysokości $300”.

Według niego dodatek był konieczny, gdy COVID zmuszał firmy do zamknięcia lub ograniczenia zatrudnienia, ale wraz z poprawą gospodarki Illinois działa na niekorzyść rynku.

„Zeszłej wiosny firmy skracały godziny pracy i świadczenia usług z powodu pandemii” - mówi Grant. „Tej wiosny dzieje się podobnie, ponieważ nie mają wystarczającej liczby ludzi do pracy”.

rj