----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

10 kwietnia 2026

Udostępnij znajomym:

Inflacja w Stanach Zjednoczonych ponownie przyspieszyła, osiągając najwyższy poziom od blisko dwóch lat. Głównym powodem jest gwałtowny wzrost cen energii, który nastąpił po wybuchu konfliktu z Iranem i napięciach na Bliskim Wschodzie.

Najnowsze dane Departamentu Pracy pokazują, że w marcu ceny konsumenckie były o 3,3 procent wyższe niż rok wcześniej. To największy roczny wzrost od maja 2024 roku. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły aż o 0,9 procent, a za zdecydowaną większość tego skoku – niemal trzy czwarte – odpowiadają droższe paliwa.

Ceny benzyny wzrosły średnio o ponad dolara na galonie od momentu rozpoczęcia działań militarnych przez USA i Izrael przeciwko Iranowi. Choć ogłoszono wstępne zawieszenie broni, ceny na stacjach wciąż pozostają wysokie, co nadal przekłada się na koszty życia Amerykanów.

Droższe paliwo lotnicze odbiło się także na cenach biletów. W marcu wyraźnie podrożały podróże samolotem. Jednocześnie ceny żywności praktycznie się nie zmieniły – wzrost kosztów jedzenia w restauracjach został zrównoważony przez spadki cen produktów spożywczych w sklepach.

Jeśli wyłączyć najbardziej zmienne kategorie, takie jak żywność i energia, tzw. inflacja bazowa wyniosła 2,6 procent. To poziom bliższy celowi Rezerwy Federalnej, ale i on zaczyna stopniowo rosnąć.

Najnowsze dane przerywają trend stopniowej stabilizacji cen, który był widoczny w ostatnich miesiącach. Choć inflacja jest dziś znacznie niższa niż rekordowe poziomy z 2022 roku, gdy przekraczała 9 procent po inwazji Rosji na Ukrainę, to proces jej hamowania wyraźnie wytracił impet. Wpływ na to miały m.in. wcześniejsze decyzje handlowe, w tym cła wprowadzone przez administrację rządową, a teraz także wzrost cen energii związany z konfliktem.

Szef oddziału Rezerwy Federalnej w Chicago, Austan Goolsbee, przyznaje, że sytuacja budzi niepokój. Jak podkreśla, jeszcze niedawno inflacja systematycznie spadała, ale ten trend wyhamował, a teraz ceny znów zaczynają rosnąć. Goolsbee obawia się, że im dłużej inflacja będzie utrzymywać się powyżej 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej, tym większe ryzyko, iż wysoka inflacja na stałe wpisze się w strukturę gospodarki.

Jednocześnie badania pokazują, że Amerykanie spodziewają się wzrostu cen w krótkim okresie, ale nadal wierzą, że w dłuższej perspektywie inflacja wróci do niższych poziomów. To ważny sygnał dla decydentów, którzy starają się utrzymać stabilność oczekiwań inflacyjnych.

Rezerwa Federalna tradycyjnie podchodzi ostrożnie do nagłych wzrostów cen paliw, które często mają charakter przejściowy. Tym razem jednak niepokój budzi także rosnąca inflacja bazowa, co może skłonić bank centralny do wstrzymania się z ewentualnymi obniżkami stóp procentowych.

Uważnie obserwowany jest również rynek pracy. W marcu amerykańscy pracodawcy utworzyli 178 tysięcy nowych miejsc pracy, co oznacza poprawę po wcześniejszych spadkach. Choć tempo zatrudnienia nie jest wysokie, firmy jednocześnie nie decydują się na masowe zwolnienia.

Zdaniem Goolsbee’ego kluczowym czynnikiem pozostaje niepewność. Przedsiębiorstwa wstrzymują się z większymi decyzjami, próbując ocenić, czy obecny wzrost cen energii to tylko chwilowy wstrząs, czy początek dłuższego trendu. Od odpowiedzi na to pytanie zależeć będzie dalszy kierunek zarówno inflacji, jak i całej gospodarki.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor