----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

30 października 2025

Udostępnij znajomym:

Każdego roku pod koniec października w wielu krajach katolickich, nie tylko w Polsce, toczy się dyskusja o relacji między Halloween a tradycją Wszystkich Świętych. Od Hiszpanii przez Włochy, Austrię, Meksyk, po Filipiny i Polskę – wszędzie tam, gdzie 1 listopada jest ważnym świętem religijnym i kulturowym, pojawia się pytanie o miejsce dla amerykańskiego Halloween, które staje się coraz popularniejsze poza USA. Rozmowa ta, często naznaczona emocjami, dzieli wiele osób. Czy jednak rzeczywiście musimy wybierać?

Wspólne korzenie dwóch tradycji?

Paradoksalnie, Halloween i Wszystkich Świętych mają więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. Rzymskokatolicki Dzień Wszystkich Świętych został wprowadzony w roku 609 i był pierwotnie obchodzony 13 maja. W 835 roku Ludwik Pobożny zmienił datę święta na 1 listopada, na polecenie papieża Grzegorza IV. Istnieją różne teorie dotyczące wyboru tej konkretnej daty – niektórzy historycy, jak James Frazer, sugerują związek z celtyckim świętem zmarłych Samhain, inni wskazują na germańskie wpływy. Samhain, obchodzone już dwa tysiące lat temu na terenie dzisiejszej Irlandii, Wielkiej Brytanii i północnej Francji, było świętem, podczas którego Celtowie wierzyli, że granica między światem żywych a zmarłych staje się cieńsza. Przebierali się za potwory, by chronić się przed złymi duchami, a głównym symbolem był ogień płonący w domach i miejscach rytualnych.

Nazwa "Halloween" to nic innego jak ewolucja średnioangielskiego określenia "All-Hallows Eve" – wigilii Wszystkich Świętych. Dzień Zaduszny, który obchodzimy 2 listopada, został ustanowiony w XI wieku, tworząc trzydniowe święto zwane Allhallowtide. Współczesne świeckie zwyczaje Halloween prawdopodobnie powstały pod wpływem Samhain, choć dokładne powiązania historyczne pozostają przedmiotem debaty wśród badaczy.

50 halloween

Co ciekawe, polskie Dziady, obchodzone niegdyś w nocy z 31 października na 1 listopada, również stanowią część tego samego kulturowego kontinuum. Na wsiach polskich, mimo sprzeciwu duchowieństwa, zwyczaj ten utrzymywał się aż do początków XX wieku. Rozpalano ogniska, by wskazać drogę wędrującym duszom zmarłych, stawiano dla nich jedzenie i stołki, przestrzegano zakazu rąbania drewna czy wylewania pomyj, by przypadkiem nie zranić duszy przodka.

Dwa oblicza tej samej tradycji

Współczesne Halloween, które znamy głównie z amerykańskiej popkultury, to tak naprawdę irlandzko-szkocki eksport. Praktyka "trick-or-treating" wywodzi się z brytyjsko-irlandzkiego zwyczaju "souling", kiedy to ubogie dzieci chodziły od domu do domu, prosząc o "ciastka dusz" w zamian za modlitwę za zmarłych. Charakterystyczne dynie z wyrzeźbionymi twarzami to amerykańska wersja irlandzkich lamp "Jack-o-lantern", które pierwotnie wydrążano z... rzepy i ziemniaków, opierając się na legendzie o mężczyźnie skazanym na wieczną wędrówkę z płonącym węglem jako jedynym źródłem światła.

Wszystkich Świętych w Polsce to dzień refleksji, zadumy i pamięci. Odwiedzamy groby bliskich, zapalamy znicze, modlimy się. To moment, w którym zatrzymujemy się na chwilę w codziennym biegu, by pomyśleć o tych, którzy odeszli, i o własnej śmiertelności. Dla wielu Polaków, zwłaszcza starszych pokoleń, to najważniejsze święto rodzinne w roku – moment spotkania z najbliższymi przy grobach przodków.

49 halloween

Czy wybór jest konieczny?

Spór o Halloween w Polsce wybuchł naprawdę dopiero w latach 90., wraz z napływem zachodniej kultury popularnej. Dla pokolenia wychowywanego w głębokiej tradycji katolickiej lekka, zabawowa forma Halloween wydawała się profanacją powagi Wszystkich Świętych. Młodsze pokolenia natomiast postrzegają Halloween jako rozrywkę – okazję do zabawy, przebierania się i twórczego wyrażania siebie.

Problem polega na tym, że zmuszanie do wyboru między tymi świętami może okazać się pułapką, zwłaszcza dla tradycji Wszystkich Świętych. Młode pokolenie, dorastające w zglobalizowanym świecie mediów społecznościowych i międzynarodowej kultury popularnej, naturalnie ciągnie ku temu, co zabawne, kolorowe i interaktywne. Jeśli postawimy je przed alternatywą "albo Halloween, albo Wszystkich Świętych", istnieje realne ryzyko, że wybiorą to pierwsze – nie dlatego, że chcą odrzucić tradycję, ale dlatego, że ktoś ich do tego zmusza.

Siła w różnorodności

Warto spojrzeć na przykład głęboko katolickiego Meksyku, gdzie Día de los Muertos – Dzień Zmarłych – łączy elementy katolickiej tradycji z przedkolumbijskimi zwyczajami. Meksykanie nie postrzegają śmierci wyłącznie poważnie – przygotowują cukrowe czaszki, kolorowe dekoracje, bawią się i śmieją, jednocześnie okazując głęboki szacunek zmarłym. Nikt nie oskarża ich o brak powagi czy profanację.

Halloween i Wszystkich Świętych nie muszą ze sobą konkurować. Mogą współistnieć jako dwie strony tego samego medalu – oswajania się ze śmiercią. Halloween pozwala dzieciom i młodym ludziom „pobawić się” strachem, przebierać się za potwory, przez co uczą się, że śmierć nie musi być wyłącznie przerażająca. Wszystkich Świętych oferuje przestrzeń do refleksji, zadumy i pamięci o konkretnych osobach, które kochaliśmy.

Droga do porozumienia

Kluczem jest szacunek i zrozumienie. Ci, którzy obchodzą Halloween, powinni pamiętać o powadze, jaką dla wielu osób ma 1 listopada, i unikać prowokacji czy wyśmiewania tradycji. Z kolei krytycy Halloween mogliby zastanowić się, czy ich sprzeciw nie odpycha młodych ludzi od tradycji, którą chcą chronić.

Może warto pozwolić dzieciom cieszyć się 31 października – przebierać się, zbierać cukierki, bawić się z rówieśnikami – a następnie zaprosić je 1 listopada na cmentarz, by zapalić znicz i opowiedzieć historie o tych, którzy odeszli? Może wtedy tradycja Wszystkich Świętych będzie dla nich czymś więcej niż nudnym obowiązkiem, ale żywą pamięcią rodzinną, do której będą chcieli powrócić, gdy sami staną się rodzicami?

48 zaduszki

Przyszłość tradycji

Tradycja żyje tylko wtedy, gdy kolejne pokolenia chcą ją przekazywać dalej. Jeśli dziś pokażemy, że można być otwartym na świat i jednocześnie szanować tradycję – wtedy tradycja ma wielkie szansę przetrwać i pozostać żywa.

Nie musimy wybierać. Możemy pozwolić obu świętom współistnieć, każdemu we własnym wymiarze. Bo w gruncie rzeczy oba mówią o tym samym – o naszej relacji ze śmiercią, o pamięci o tych, którzy odeszli, i o potrzebie oswajania tego, co nieuniknione. Tylko robią to na swój odmienny sposób.

Monitor

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor