----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

05 stycznia 2026

Udostępnij znajomym:

Zima to czas, w którym wiele domowych wydatków rośnie niemal niezauważalnie. Jednym z nich są rachunki za prąd i gaz, które potrafią zaskoczyć swoją wysokością, nawet jeśli nie zmieniamy codziennych nawyków. Gdy temperatury spadają, koszty utrzymania domu niemal nieuchronnie idą w górę.

„Ludzie czasem nie zdają sobie sprawy z tego, że nawet jeśli nie zmieniają ustawień termostatu, dom zużywa więcej energii, gdy na zewnątrz robi się zimniej. A to automatycznie oznacza wyższe rachunki” – tłumaczy David Conn, wiceprezes ds. rozwoju biznesu i polityki w firmie Exceleron, oferującej usługi przedpłat za media. Jak wspomina, gdy pracował w Baltimore Gas and Electric, regularnie odbierał telefony od klientów zdziwionych wysokością rachunków. „Przecież nic nie ruszałem przy termostacie” – słyszeli pracownicy raz za razem.

Co naprawdę zużywa najwięcej energii

Zimą największym „pożeraczem” energii w większości domów jest system ogrzewania. Zaraz za nim plasują się lodówki i zamrażarki, które muszą pracować bez przerwy, oraz podgrzewacze wody – zarówno elektryczne, jak i gazowe. Choć oczywiście nikt nie wyobraża sobie odłączenia lodówki czy całkowitego wyłączenia ogrzewania, istnieją sposoby na ograniczenie kosztów.

Obniżenie temperatury na termostacie choćby o kilka stopni, korzystanie z energochłonnych urządzeń poza godzinami szczytu czy zmniejszenie temperatury w podgrzewaczu wody może przynieść realne oszczędności. Warto też sprawdzić, czy lokalny dostawca energii oferuje plany ratalne lub przedpłatowe. Według Conna takie rozwiązania pozwalają szybciej zauważyć związek między codziennymi nawykami a wysokością rachunku, a tym samym łatwiej je korygować.

Trzeba jednak zachować ostrożność. W stanach z tzw. deregulowanym rynkiem energii, gdzie klienci mogą wybierać spośród wielu dostawców, przedpłaty nie zawsze oznaczają realne oszczędności. Jak zwraca uwagę Katie Collins z CNET, specjalizująca się w energetyce i finansach osobistych, niższe koszty na starcie – na przykład brak depozytu – często idą w parze z wyższą ceną samej energii. W dłuższej perspektywie rachunek może więc okazać się wyższy.

Audyt energetyczny – dobry punkt wyjścia

Jednym z najskuteczniejszych kroków jest audyt energetyczny domu. Amerykański Departament Energii zaleca, by zlecić go lokalnemu dostawcy energii lub wyspecjalizowanej firmie. Podczas takiej kontroli sprawdzane jest, ile energii zużywa się w poszczególnych pomieszczeniach oraz gdzie występują straty – nieszczelności wokół drzwi, stare okna czy brak odpowiedniej izolacji.

Wiele firm energetycznych oferuje dofinansowania do modernizacji domów i instalacji bardziej energooszczędnych systemów. A jeśli ktoś nie chce płacić za profesjonalny audyt, Departament Energii udostępnia również zestaw wskazówek do samodzielnej oceny zużycia energii.

Wampiry energetyczne w domu

Jednym z najbardziej podstępnych źródeł strat są tzw. wampiry energetyczne – urządzenia, które pobierają prąd nawet wtedy, gdy z nich nie korzystamy. Według badań organizacji Natural Resources Defense Council nawet jedna czwarta energii zużywanej w domu może iść właśnie na takie „uśpione” sprzęty.

Do najczęstszych winowajców należą ładowarki do telefonów i laptopów, ekspresy do kawy, suszarki i prostownice do włosów oraz konsole do gier. Eksperci zalecają wybieranie urządzeń z certyfikatem Energy Star oraz takich, które mają wyraźny włącznik i wyłącznik. Pomocne bywają też listwy zasilające, pozwalające jednym ruchem odciąć prąd kilku urządzeniom naraz, a także timery automatycznie wyłączające zasilanie.

Dobrym rozwiązaniem może być również miernik zużycia energii lub inteligentny licznik. Dzięki nim łatwo sprawdzić, ile prądu pobiera dane urządzenie w trybie czuwania i zdecydować, czy warto zmienić swoje nawyki.

Proste sposoby na mniejsze rachunki zimą

Zanim zdecydujemy się na większe inwestycje, warto sięgnąć po proste, sprawdzone metody. W ciągu dnia można odsłaniać zasłony w oknach wychodzących na południe, by wpuścić do domu naturalne ciepło słoneczne, a wieczorem je zasłaniać, by ograniczyć straty. Zimą pomocne bywa także uszczelnienie okien folią lub specjalną taśmą oraz stosowanie grubych, dobrze dopasowanych zasłon.

Obniżenie temperatury w domu o około 10 procent na czas snu lub nieobecności, regularna konserwacja systemu grzewczego i wymiana filtrów, a także uszczelnienie drzwi i okien za pomocą mas uszczelniających lub listew ochronnych mogą znacząco wpłynąć na rachunki. Warto też pamiętać o zamykaniu klapy w kominku, jeśli nie pali się w nim ogień.

Lista możliwych oszczędności jest długa, ale często to właśnie drobne zmiany – konsekwentnie stosowane przez całą zimę – przynoszą największą różnicę.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor