Gdy temperatura spada w okolice zera, a odczuwalna – za sprawą silnego wiatru – sięga nawet minus 40 stopni Fahrenheita, zwykły zimowy dzień może szybko zamienić się w realne zagrożenie dla zdrowia i życia. Lekarze i służby meteorologiczne apelują, by w takich warunkach zachować szczególną ostrożność – zarówno na zewnątrz, jak i we własnym domu.
"Potraktujcie to poważnie"
Najczęstsze powody wizyt na ostrym dyżurze podczas silnych mrozów to odmrożenia oraz przypadki przypadkowej hipotermii. Tak zwany „frost-nip”, czyli krótkotrwałe pieczenie odsłoniętej skóry, zwykle mija bez konsekwencji. Prawdziwe odmrożenia i wychłodzenie organizmu mogą jednak prowadzić do trwałych uszkodzeń, a w skrajnych sytuacjach – do śmierci.
"W sytuacjach zimowych liczą się minuty, a czasem nawet sekundy" – podkreśla dr Nick Cozzi, lekarz z izby przyjęć w Rush University Medical Center. " Musimy ubierać się warstwowo i potraktować to poważnie".
Narodowa Służba Meteorologiczna ostrzega, że przy temperaturach poniżej zera odsłonięta skóra może ulec odmrożeniu już po pięciu–dziesięciu minutach. Hipotermia może rozwinąć się równie szybko.
Jeśli musisz wyjść z domu, najlepiej maksymalnie skrócić czas przebywania na zewnątrz. Warto ubierać się warstwowo, w luźne ubrania zatrzymujące ciepło, i dokładnie osłonić głowę, twarz, uszy oraz dłonie. Należy uważnie obserwować sygnały ostrzegawcze – drętwienie, mrowienie czy ból mogą oznaczać początek odmrożeń, a bełkotliwa mowa, chwiejny chód, dezorientacja, senność lub niekontrolowane dreszcze świadczą o wychłodzeniu organizmu. Lekarze radzą też unikać alkoholu, który obniża temperaturę ciała i przyspiesza utratę ciepła.
Jak chronić dom przed zamarznięciem rur
Ekstremalne mrozy to także poważne wyzwanie dla instalacji wodnych. Mike Garritano, hydraulik z ABC Plumbing, szacuje, że nawet połowa zgłoszeń, które otrzymuje zimą, dotyczy problemów możliwych do uniknięcia.
"Trzeba przygotować dom na nadejście silnych mrozów" – mówi. "To jak z samochodem: nie wsiadasz i od razu nie ruszasz, tylko dajesz mu chwilę, by się rozgrzał".
Jak podkreśla, sercem domu jest piec grzewczy. Jeśli nie jest w stanie utrzymać odpowiedniej temperatury w czasie największych mrozów, kłopoty są niemal pewne. Otwieranie szafek pod zlewami pomaga doprowadzić ciepłe powietrze do miejsc, gdzie rury są najbardziej narażone na zamarznięcie. Z kolei pozostawienie cienkiego, stałego strumienia wody sprawia, że woda krąży w instalacji i nie zastyga w jednym miejscu.
Choć może się to wydawać kosztowne, działania zapobiegawcze potrafią uchronić przed stratami sięgającymi ponad tysiąca dolarów i wielogodzinnymi naprawami. "Lepiej wydać trochę teraz, niż dużo więcej później" – mówi Garritano.
Specjaliści zalecają, by w czasie największych mrozów ustawić termostat na co najmniej 68 stopni Fahrenheita i nie obniżać temperatury na noc. Warto też pozostawić lekki strumień wody w kranie najbardziej oddalonym od głównego dopływu oraz otworzyć drzwiczki szafek w miejscach, gdzie biegną rury. Jeśli instalacja jednak zamarznie, należy zakręcić główny zawór i wezwać hydraulika – nigdy nie wolno rozmrażać rur otwartym ogniem.
Gdzie szukać ciepła, gdy w domu jest za zimno
Osoby, które nie są w stanie utrzymać odpowiedniej temperatury w swoim mieszkaniu, mogą dzwonić pod numer 311, aby uzyskać informacje o schronieniu. W czasie ekstremalnych mrozów izby przyjęć – w tym Rush – przyjmują więcej pacjentów, zwłaszcza osób bezdomnych.
"Zapewniamy im opiekę i pomagamy wydostać się z zimna, bo przy takich temperaturach chodzi o życie" – mówi dr Cozzi.
Miasto Chicago uruchamia sześć oficjalnych punktów ogrzewania, gdy temperatura spada poniżej 32 stopni Fahrenheita. Są one czynne od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 17.00 w następujących lokalizacjach: Garfield, Englewood, Martin Luther King, North Area, South Chicago oraz Trina Davila Community Service Center. Dodatkowo biblioteki i komisariaty policji również pełnią funkcję ogrzewalni, często działając dłużej niż miejskie centra.
Bezpieczne korzystanie z grzejników i kominków
W czasie mrozów wiele osób sięga po dodatkowe źródła ciepła. Amerykański Czerwony Krzyż przypomina jednak, że niewłaściwe użycie grzejników czy świec zwiększa ryzyko pożaru i zatrucia tlenkiem węgla.
Urządzenia grzewcze powinny stać co najmniej metr od wszystkiego, co może się zapalić. Zamiast świec lepiej używać lampek na baterie, nigdy nie wolno ogrzewać domu piekarnikiem, a czujniki dymu i czadu trzeba regularnie sprawdzać.
Ekstremalne mrozy to nie tylko dyskomfort, ale realne zagrożenie. Odpowiednie przygotowanie, rozsądek i szybka reakcja mogą zdecydować o zdrowiu – a czasem nawet o życiu.