----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Takiej sytuacji nie było od początku pandemii. Ponad jedna piąta wykrywanych w USA przypadków koronawirusa dotyczy dzieci. Dla porównania, w ubiegłym roku przypadki COVID-19 u najmłodszych stanowiły zaledwie około 3% wszystkich diagnozowanych w USA. Obecny stan nie jest anomalią, a wypadkową m.in. masowych szczepień wśród dorosłych. Dzieci, ze względów oczywistych, zaszczepione być nie mogą. Na razie.

Obraz sytuacji

Obecnie dzieci, czyli osoby mające mniej niż 18 lat, stanowią dokładnie 22.4% wszystkich pozytywnych przypadków w USA – to dane z ubiegłego tygodnia. W ciągu poprzednich 7 dni dzieci stanowiły 20.9% nowych zakażeń COVID-19, wzrost jest więc zauważalny. W ogólnym rozrachunku ponad 3.7 miliona dzieci zaraziło się koronawirusem od początku epidemii, stanowi to 13.8% z ponad 32 milionów Amerykanów, którzy przebyli chorobę. Obecnie sześć stanów zgłosiło, że 18% lub więcej wszystkich przypadków COVID-19 diagnozowanych na ich terenie dotyczy dzieci. Chodzi o Vermont, Alaskę, Południową Karolinę, Tennessee, Nowy Meksyk i Minnesotę. W ostatnim tygodniu kwietnia m.in. w Michigan i Maine odnotowano największy tygodniowy wzrost zachorowań na COVID-19 wśród najmłodszych. W tym pierwszym tylko i wyłącznie w kwietniu szpitale przyjęły więcej nastolatków zakażonych koronawirusem niż w jakimkolwiek miesiącu wcześniej.

Powody

Wirusolodzy i lekarze specjalizujący się w chorobach zakaźnych dementują twierdzenia, jakoby koronawirusem nie mogli zarażać się najmłodsi. Dzieci chorują, ale infekcja przebiega u nich bezobjawowo lub z łagodnymi objawami. Te opinie potwierdzają oficjalne dane federalne. W USA od 0.1 do 1.9% wszystkich przypadków COVID-19 u dzieci kończy się hospitalizacją, a od 0 do 0.03% śmiercią. Podobnie wygląda to na całym świecie. Eksperci ostatni wzrost infekcji u dzieci tłumaczą też łagodzonymi restrykcjami sanitarnymi i stale pojawiającymi się mutacjami wirusa. Jako kolejny element wskazywane są kampanie dezinformacyjne wśród nastolatków i studentów - chodzi o osoby w wieku 18-24 lat, które są najmniej chętne do przyjmowania szczepionki. Liczba osób niezaszczepionych z tej kategorii wiekowej, która była hospitalizowana w ostatnich tygodniach z powodu infekcji, znacząco wzrosła.

Co robić?

W USA w pełni zaszczepionych zostało ponad 100 milionów dorosłych osób. W tej grupie nie ma dzieci, ale to może się wkrótce zmienić. Szczepić najmłodszych – tak mówi spora część lekarzy, a niebawem Agencja Żywności i Leków (FDA) może wyrazić zgodę na rozpoczęcie szczepień przeciw COVID-19 preparatem Pfizera wśród dzieci powyżej 12. roku życia. Decyzja w tej sprawie może zapaść jeszcze w tym tygodniu. Pfizer ogłosili niedawno, że testy kliniczne przeprowadzone w grupie wiekowej od 12 do 15 lat w USA wykazały skuteczność amerykańsko-niemieckiej szczepionki na poziomie 100 procent.

fk