Biały Dom pożegnał w tym tygodniu jeden z dwóch słynnych Boeingów 747-200, które od 1990 roku służyły jako samolot prezydencki Air Force One. Maszyna o oznaczeniu VC-25A i numerze 29000 wykonała swój ostatni lot, przywożąc prezydenta Trumpa z Europy — był on ostatnim prezydentem, który nią leciał.
Pożegnaniom towarzyszyły wzruszające wpisy w mediach społecznościowych. Dyrektor ds. komunikacji Białego Domu Steven Cheung opublikował na platformie X zdjęcie samolotu z podpisem: „Dobrze wykonałeś swoje zadanie, wierny sługo. Ostatni lot". Zastępca szefa personelu Białego Domu Dan Scavino zamieścił z kolei nagranie wideo z samolotem i podziękował maszynie za 5,5 roku wspólnych podróży po świecie — z 35 lat jej służby dla prezydentów USA.
Pierwszym prezydentem, który poleciał tą maszyną, był George H.W. Bush w 1990 roku. W użyciu były dwa Boeingi 747-200 — oprócz wycofywanego 29000 jest jeszcze maszyna z numerem 28000.
Już wkrótce flotę prezydencką zasilą nowe samoloty. Trzy Boeingi 747-800 są w tej chwili wyposażane do roli prezydenckiego transportu — w tym luksusowy odrzutowiec podarowany przez rząd Kataru. Siły Powietrzne USA poinformowały w maju, że katarski samolot — po zakończeniu modyfikacji i testów — może tymczasowo pełnić funkcję Air Force One już tego lata. Jak wyjaśnił gen. Dale White, ma to „odciążyć starzejącą się flotę VC-25A". Dwa pozostałe nowe samoloty zamówione w Boeingu były wielokrotnie opóźniane — pierwotnie miały być gotowe w 2024 roku, obecnie oczekuje się ich w połowie 2028 roku.
Nowe maszyny będą miały zupełnie inny wygląd: zamiast dotychczasowego dwutonowego błękitu pojawią się barwy czerwona, biała, złota i granatowa — zgodnie z preferencjami prezydenta Trumpa.