----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

28 października 2025

Udostępnij znajomym:

Coraz więcej Amerykanów sięga po nowoczesne, podawane w formie zastrzyków leki na otyłość – i zaczyna to przynosić zauważalne efekty. Najnowszy sondaż Gallup National Health and Well-Being Index pokazuje, że krajowy wskaźnik otyłości zaczął spadać po latach nieustannego wzrostu.

Według badania, w tym roku otyłość dotyczy 37% dorosłych w USA. To wyraźny spadek z rekordowego poziomu 39,9% sprzed trzech lat. Jednocześnie gwałtownie rośnie liczba osób korzystających z leków takich jak semaglutyd (znany m.in. pod markami Ozempic i Wegovy) czy tirzepatyd (sprzedawany jako Zepbound i Mounjaro). Korzysta z nich już 12,4% respondentów – ponad dwukrotnie więcej niż w lutym 2024 roku, kiedy Gallup po raz pierwszy zapytał o ich stosowanie. Leki z grupy agonistów GLP-1 zostały dopuszczone na rynek jako terapia otyłości dopiero w 2021 roku.

To właśnie GLP-1 są dziś określane jako przełom w wieloletniej walce Amerykanów z otyłością i chorobami z nią związanymi. Działają na mózg i układ hormonalny, zmniejszając apetyt i spowalniając trawienie. Do tej pory żadne diety, mody żywieniowe ani kampanie zdrowotne nie przynosiły takiego przełomu. Co znamienne, mimo spadku otyłości, odsetek osób z cukrzycą osiągnął w tegorocznym badaniu najwyższy w historii poziom – 13,8%.

Zmiana jest powolna, ale widoczna. Największy spadek wskaźnika otyłości odnotowano u osób w wieku 40–64 lata – czyli w grupie, która najczęściej korzysta z leków GLP-1. Wśród osób w wieku 50–64 lat otyłość spadła aż o 5 punktów procentowych, do poziomu 42,8%. Badanie wskazuje też, że częściej po te leki sięgają kobiety – i to wśród nich widać wyraźniejszą utratę masy ciała niż u mężczyzn.

Choć wiele osób traktuje te leki jak „game changer”, dostęp do nich wciąż pozostaje ograniczony – a wkrótce sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Jak zauważa dr Fatima Cody Stanford, specjalistka ds. leczenia otyłości z Uniwersytetu Harvarda, część ubezpieczycieli prywatnych – w tym tych, którzy dotąd pokrywali koszty terapii jej pacjentów – planuje od przyszłego roku wycofać refundację tych preparatów.

Bez refundacji miesięczny koszt terapii ma wynosić około 500 dolarów z własnej kieszeni.

Firmy farmaceutyczne pracują nad tańszymi wersjami leków w formie tabletek, ale – jak ocenia ekspertka – one również prawdopodobnie będą poza zasięgiem wielu osób z niższymi dochodami.

Choć więc terapia GLP-1 zaczyna zmieniać statystyki zdrowotne kraju, rodzi się nowe pytanie: czy przełom medyczny nie stworzy kolejnej nierówności – między tymi, których na leczenie stać, a tymi, którzy nie będą mogli po nie sięgnąć?

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor