Luksusowe rzeczy za pieniądze z tarczy
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Siedmiu biznesmenów z Teksasu i Illinois usłyszało zarzuty zdefraudowania 16 milionów dolarów. Śródki pochodziły z federalnego funduszu pomocowego dla małych firm w związku z pandemią koronawirusa. Potocznie zwana tarcza antykryzysowa nie pomogła biznesom. Skorzystali z niej przedsiębiorcy, kupując sobie luksusowe zabawki.

Oszustwo mężczyzn miało polegać na fałszywych wnioskach aplikacyjnych – łącznie mieli ich wypełnić około 80. Jeden z nich podejrzany jest o potrójne oszustwo tego typu. We wspomnianych wnioskach były podawane błędne dane. Chodziło przede wszystkim o liczbę zatrudnionych pracowników i wielkość firm, a dowodem na to miały być podrobione zeznania podatkowe. Wiadomo, że zamiast wsparcia dla małych biznesów środki posłużyły m.in. na zakup luksusowych aut, takich marek jak Lamborghini czy Porsche.

"Niektórzy oszuści tworzą najbardziej skomplikowane modele kradzieży pieniędzy podatników. Wyobraźmy sobie, jak wydajni mogliby być, gdyby swoją kreatywność i wysiłek poświęcili na szlachetną i pożyteczną pracę" - mówi prokurator Ryan K. Patrick.

Za popełnione oszustwo mężczyźni odpowiedzą przed sądem. Służby skarbowe zabezpieczyły wartościowe mienie, w tym m.in. samochody. Auta wkrótce trafią na aukcje ubezpieczeniowe.

To nie pierwszy i z całą pewnością nie ostatni przypadek wyłudzeń pieniędzy z federalnego funduszu wsparcia. W lipcu tego roku na podobny pomysł wpadł mieszkaniec Florydy, David Hines. Od państwa otrzymał ponad 3 miliony dolarów. Przedsiębiorca zdecydował się na zaspokojenie własnych marzeń i kupił sobie nowe Lamborghini Huracan Evo - takie auto to koszt ponad 300 tysięcy dolarów. To nie były jedyne wygody, jakie zafundował sobie biznesmen, auto było tylko grą wstępną. Rząd Stanów Zjednoczonych „zasponsorował” mu także pobyt w luksusowych hotelach w Miami Beach i zakup drogich perfum, ubrań i biżuterii. 29 latkowi grozi do 70 lat pozbawienia wolności.

fk