----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

„Jako ambasador USA w Warszawie będę kontynuował promocję praworządności, praw podstawowych i praw człowieka, w tym osób LGBTQI+” - powiedział w środę podczas wysłuchania w Senacie Mark Brzeziński, nominowany przez prezydenta Bidena do pełnienia funkcji ambasadora w Polsce. Dyplomata wystąpił przed senacką komisją spraw zagranicznych, która rutynowo przesłuchuje kandydatów na ambasadorów, zanim zatwierdzi ich nominacje.

Główne zadania

Brzeziński podkreślał, że oprócz walki o prawa człowieka skupi się też na akcentowaniu w relacjach z rządem w Warszawie bezstronnego sądownictwa i niezależnych mediów - zwłaszcza sprawę wolności prasy - "Przychodzę jako ambasador z bardzo jasnym przesłaniem: Ameryka jest za równością". W swoim przemówieniu odniósł się do sporu pomiędzy amerykańską grupą Discovery, a polskimi władzami, które nie chciały przedłużyć koncesji podległej gigantowi stacji TVN24. Działania w tym zakresie oczekiwali od Brzezińskiego w trakcie przesłuchania członkowie komisji - przewodniczący Bob Menendez z partii demokratycznej i republikanin Jim Risch.

Podkreślał przywiązanie do Polski

„Mój ojciec nie mówił do 15. roku życia płynnie po angielsku. ‘Niech żyje Polska’, ‘jeszcze Polska nie zginęła’, mówione po polsku, znaczyły wiele dla naszej rodziny: wspólne wartości i gotowość do ich obrony” — powiedział Mark Brzeziński w Senacie. Dodał, że będąc na placówce będzie kontynuował i umacniał współpracę wojskową Polski i USA” i wraz z Polską będzie popierał „rząd i naród Ukrainy”, jak również „aspiracje narodu białoruskiego do demokracji”.

Sprawa Nord Stream 2

Senator Ted Cruz z partii republikańskiej zapytał Brzezińskiego o stosunek do gazociągu Nord Stream. Ten odpowiedział, że sprzeciwiał się projektowi jeszcze jako ambasador USA w Szwecji w 2011 roku i taki sam stosunek ma dzisiaj. Powiedział, że w tej sprawie jest zwolennikiem podjęcia stosownych kroków i restrykcji wobec Rosji jak najszybciej – chodziło o ewentualny atak Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.

Kim jest Brzeziński junior?

Mark Brzeziński urodził się w 1965 r. Od 2011 do 2015 r. był ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Szwecji. Od wielu lat związany jest z partią demokratyczną. Z zawodu prawnik, a z zamiłowania aktywny działacz polsko-amerykański, który sympatię do Polski ma we krwi – jest synem Zbigniewa Brzezińskiego, który był m.in. doradcą prezydenta Jimmy'ego Cartera i Johna F. Kennedy’ego. Brzeziński zna język polski i francuski, jest odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Według nieoficjalnych informacji nad Wisłę miał przylecieć jeszcze w sierpniu, ale nie doszło do tego do chwili obecnej.

Problemy z objęciem funkcji

Polski rząd domagał się od Marka Brzezińskiego, by ten przed przyjazdem nad Wisłę zrzekł się polskiego obywatelstwa. Sam zainteresowany stwierdził, że nie może się zrzec czegoś, czego nie ma. Z kolei Warszawa twierdziła, że Brzeziński ma obywatelstwo RP z mocy prawa, ponieważ jego ojciec Zbigniew Brzeziński był przed II wojną światową obywatelem RP. W takim przypadku, żeby zostać ambasadorem, Brzeziński junior musiałby złożyć stosowny wniosek o zrzeczenie się obywatelstwa na ręce prezydenta Andrzeja Dudy, bo polski obywatel nie może być ambasadorem obcego kraju w Polsce. Odmawiał. Koniec końców rząd w Warszawie powoła się na pochodzącą z lat 60. umowę pomiędzy krajami socjalistycznymi o unikaniu podwójnego obywatelstwa. Przewidywała, że jeżeli dziecko ma dwoje rodziców z dwóch różnych krajów bloku wschodniego, rodzice mogą wskazać dla niego jedno z dwojga obywatelstw. Jeśli tego nie zrobią, dziecko w wieku 18 lat automatycznie staje się obywatelem kraju, z którego pochodzi jego matka. Tak więc Zbigniew Brzeziński okazał się być Czechem, bo jego matka była wówczas obywatelką Czechosłowacji. To był krok niezbędny do uzyskania akceptacji przez polskie władze – to dyplomatyczny wymóg ze strony państwa przyjmującego. Z drugiej strony do objęcia przez Brzezińskiego funkcji ambasadora niezbędna jest też zgoda amerykańskiego Senatu, a data posiedzenia w tej sprawie nie została jeszcze ustalona.

fk