Martwisz się o demokrację? Złości cię brutalność policji? Wypełnij spis!
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Burmistrz Chicago w środowym przemówieniu broniła amerykańskiej demokracji, wzywając jednocześnie mieszkańców do ochrony wolności zapisanych w Karcie Praw i wzięcia udziału w spisie ludności 2020.

"Nasza demokracja jest zagrożona" - powiedziała Lightfoot przemawiając przed DuSable Museum w Hyde Park. "Nawet w tej napiętej i trudnej chwili, siła demokracji jest wciąż realna, to moc, która zmienia życie na lepsze, ale tylko wtedy, gdy przyjmiemy jedną z jej kluczowych zasad, a mianowicie równość dla wszystkich" - powiedziała Lightfoot, zachęcając do wzięcia udziału w spisie ludności, rejestracji do nadchodzących wyborów i oddania w nich głosu.  

Burmistrz stwierdziła, że prezydent Donald Trump jest symptomem choroby, która osłabia amerykańską demokrację, a nie jej przyczyną.

"Prawdziwe wyzwanie stojące przed instytucjami obywatelskimi w kraju wynika z braku 'pełnego szacunku zaangażowania', jakiego wymaga demokracja" - kontynuowała burmistrz. "Demokratyczne zaangażowanie nie oznacza tego, kto krzyczy najgłośniej. Nie oznacza przedstawienia zestawu żądań, a następnie obwiniania każdego, kto nie przysięga od razu wierności naszym konkretnym manifestom".

"Zbyt często prawdziwe zaangażowanie jest utożsamiane ze 'zgryźliwością mediów społecznościowych', która służy jedynie pogłębianiu podziałów, co komplikuje poszukiwanie rozwiązań" - powiedziała Lightfoot. "Nie popełnij błędu, to toksyczne środowisko jest podsycane przez skrajności po prawej i lewej stronie, z których żadna nie pozostawia miejsca na kompromis. Kompromis nie brzydkim słowem. Kompromis nie jest współudziałem ani kapitulacją".

Lori Lightfoot powiedziała, że mieszkańcy Chicago mogą przejąć swoją demokratyczną władzę uczestnicząc w spisie ludności.

"Jeśli nie zostaniesz policzony, oddajesz swoją władzę, oddajesz swój głos komuś innemu" - zaapelowała burmistrz.

Już dwa tygodnie temu Lightfoot wyraziła swoje zaniepokojenie, oceniają 55% udział w spisie na "C" i twierdząc, że grozi to utratą milionów dolarów pomocy federalnej dla miasta. Od tego czasu wskaźnik odpowiedzi w Chicago nie drgnął.

JM