W sobotę 18 października w Stanach Zjednoczonych odbędą się ogólnokrajowe protesty pod hasłem „No Kings” („Żadnych królów”). Organizatorzy spodziewają się uczestnictwa milionów osób w tym, co może stać się największym jednodniowym protestem w nowożytnej historii Ameryki.
Według danych organizatorów na dzień 14 października zaplanowanych było ponad 2 500 wydarzeń we wszystkich 50 stanach USA. To znacznie więcej niż podczas pierwszych protestów „No Kings” w czerwcu tego roku, kiedy przygotowano 1 800 akcji. Więcej można znaleźć na stronie nokings.org, gdzie po wpisaniu kodu pocztowego wyświetlają się najbliższe planowane akcje.
Główne wydarzenia odbędą się w Waszyngtonie u stóp Kapitolu, a także w innych dużych miastach, takich jak Boston, Nowy Jork, Atlanta, Kansas City, San Francisco, Chicago, Nowy Orlean czy Bozeman w Montanie. Protesty zaplanowano również w mniejszych miejscowościach na terenie całego kraju.
Organizatorzy i uczestnicy
W organizację protestów zaangażowanych jest wiele organizacji społecznych i grup obywatelskich, w tym: American Civil Liberties Union (ACLU), American Federation of Teachers, Human Rights Campaign, MoveOn, Indivisible, Public Citizen, Working Families Power, Grupa 50501, oraz liczne związki zawodowe.
Nazwa "No Kings" odnosi się do przekonania organizatorów, że prezydent Donald Trump działa raczej jak monarcha niż przywódca demokratyczny. W swoim oświadczeniu organizatorzy zapowiedzieli, że "miliony ludzi wyślą jasny i nieomylny sygnał: jesteśmy narodem równych, a naszym krajem nie będą rządzić strach ani przemoc".
Kontekst polityczny
Protesty odbywają się w czasie trwającego od dwóch tygodni zamknięcia rządu federalnego. Organizatorzy wskazują na rosnącą frustrację związaną z tą sytuacją oraz na szeroko zakrojone działania administracji Trumpa, w tym wysłanie wojsk do miast kontrolowanych przez demokratów, zaostrzenie egzekwowania prawa imigracyjnego oraz zmiany w systemie opieki zdrowotnej.
Lisa Gilbert, współprzewodnicząca Public Citizen, w rozmowie z USA TODAY stwierdziła: „Poziom gniewu jest znacznie wyższy” niż podczas czerwcowych protestów. Dodała, że ludzie reagują nie tylko na niepopularną politykę, ale także na „faktyczne podważanie demokracji, fundamentalnych praw i prerogatyw, których wszyscy oczekujemy”.
Reakcje republikanów
Protesty spotkały się z ostrą krytyką ze strony republikańskich polityków. Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson oraz liderzy republikańscy w Kongresie nazwali planowane wydarzenie "wiecem nienawiści do Ameryki". Sekretarz Transportu Sean Duffy stwierdził w Fox News, że spodziewa się milionów uczestników będących "częścią antify, opłacanymi protestującymi".
Rzeczniczka Białego Domu Abigail Jackson w oficjalnym oświadczeniu powiedziała, że administracja Donalda Trumpa koncentruje się na "powstrzymaniu plagi lewicowej przemocy nękającej amerykańskie społeczności", dodając, że przemoc lub łamanie prawa nie będą tolerowane. W nieoficjalnej wypowiedzi dla mediów Jackson skomentowała protesty słowami: "Kogo to obchodzi?".
Senator Roger Marshall z Kansas zasugerował, że Gwardia Narodowa będzie musiała zareagować na protestujących, wyrażając wątpliwość co do pokojowego charakteru demonstracji.
Kwestie bezpieczeństwa
Organizatorzy podkreślają pokojowy charakter planowanych demonstracji. Wskazują, że wcześniejsze protesty organizowane przez tę koalicję przebiegały w przeważającej mierze spokojnie. Lokalni organizatorzy są zobowiązani do przejścia szkoleń z zakresu bezpieczeństwa i deeskalacji konfliktów.
Ezra Levin, współzałożyciel grupy Indivisible, zapowiedział: "To, co zobaczycie podczas No Kings II w październiku, to głośny, radosny tłum wyrażający swoje poglądy polityczne w pokojowy, radosny sposób. Ludzie z psami, ludzie z dziećmi, ludzie ze śmiesznymi transparentami, muzyka, taniec, śmiech, budowanie wspólnoty".
Niektórzy uczestnicy wyrażają obawy związane z obecnością Gwardii Narodowej w wielu dużych miastach, jednak organizatorzy zachęcają do masowego udziału, argumentując, że duża liczba uczestników jest najlepszą ochroną praw obywatelskich.
Kontekst historyczny
Pierwsze protesty „No Kings” odbyły się 14 czerwca 2025 roku w odpowiedzi na militarną paradę zaplanowaną przez prezydenta Trumpa w 250. rocznicę powstania armii USA i swoje 79. urodziny. Sobotnie wydarzenia są częścią szerszego ruchu sprzeciwu wobec administracji federalnej, który obejmował wcześniejsze akcje takie jak „Tesla Takedown” w marcu, „Hands Off!” i „50501” w kwietniu, demonstracje w Dniu Niepodległości oraz protesty „Pracownicy ponad miliarderami” w Labor Day.
Organizatorzy twierdzą, że od czerwcowych protestów administracja federalna „podwoiła” swoje kontrowersyjne działania, co mobilizuje jeszcze więcej osób do udziału w demonstracjach.