----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Victor Medina to poeta, który pewnej nocy swoją poetycką inspirację znalazł nad brzegiem jeziora Michigan niedaleko Shedd Aquarium. W środę, 27 września tuż po północy pracował nad wierszem w okolicy 1200 South Lake Shore Drive, gdy napadła na niego grupa młodych ludzi, pobiła i okradła, a następnie wrzuciła do jeziora, powodując obrażenia wymagające hospitalizacji przez kilka kolejnych dni. Wciąż nie udało się odnaleźć sprawców.

Opowiadając o zdarzeniu ze szpitalnego pokoju, mężczyzna stwierdził, że kiedy zobaczył grupę młodych ludzi, wydali mu się oni przyjacielscy. Grupa początkowo odeszła, ale kiedy zobaczył, że wracają w jego stronę, miał przeczucie, że coś jest nie w porządku.

Według policyjnych ustaleń napadu dokonało czterech mężczyzn i kobieta. Ukradli mężczyźnie buty i plecak. Kiedy jeden z napastników próbował zabrał mu telefon, Medina wciąż starał się stawiać opór, co wywołało frustrację złodzieja, w wyniku której, zepchnął ofiarę do jeziora Michigan.

Kiedy Victor Medina znalazł się w wodzie, udało mu się zdjąć spodnie, bo wydawało mu się, że ich waga ciągnie go w dół. Mężczyzna wołał o pomoc, ale nie zauważył w pobliżu nikogo. W końcu pomimo odniesionych obrażeń udało mu się wydostać na brzeg, gdzie jego wołanie usłyszała dwójka przyjaciół, która robiąc sobie przerwę w nauce, wybrała się na spacer brzegiem jeziora.

"Kiedy się zbliżaliśmy, zobaczyliśmy człowieka wydostającego się z wody i siedzącego potem na brzegu. Powtarzał prośby o pomoc i powiedział 'Dziękuję Bogu, że tu jesteście'" - powiedziała Mariah McCarther, studentka Uniwersytetu Illinois w Chicago. Jej przyjaciel wezwał na miejsce policję.

Poszkodowany mężczyzna czuł, jakby zaraz miał stracić przytomność, czekając na przybycie sanitariuszy."Myślałem, że umrę" - powiedział. "Mówiłem do siebie: o Boże, to się nie może tak skończyć".

Ratownicy przewieźli Victora Medinę do szpitala Northwestern Memorial, gdzie został poddany operacji z powodu obrzęku mózgu, ale lekarze oczekują jego powrotu do zdrowia.

Mężczyzna ma nadzieję, że policji uda się odzyskać skradziony telefon, w którym miał zachowane swoje wiersze i piosenki. Powiedział, że często spędzał czas nad jeziorem i nigdy nie spotkał się z agresywnym zachowaniem ze strony kogokolwiek. Zwykle nawiązywał przyjacielski kontakt z ludźmi, których spotykał.

Mariah McCarhter ma nadzieję, że policji uda się odnaleźć sprawców napadu i sprawiedliwości stanie się zadość.

Monitor

"Ludzie, którzy to zrobili, powinni ponieść odpowiedzialność" - powiedziała. 

Monitor