----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

29 stycznia 2026

Udostępnij znajomym:

Tydzień po tym, jak agenci U.S. Border Patrol zastrzelili w Minneapolis 37-letniego pielęgniarza Alexa Prettiego, administracja Donalda Trumpa mierzy się z narastającym kryzysem politycznym i wizerunkowym. Wydarzenie, które miało być demonstracją w egzekwowaniu prawa imigracyjnego, stało się katalizatorem sporów nie tylko między stronami amerykańskiej sceny politycznej, lecz także wewnątrz samego obozu władzy.

Przebieg zdarzeń i spór o fakty

Do strzelaniny doszło 24 stycznia podczas operacji „Metro Surge” – jednej z największych w ostatnich latach federalnych akcji deportacyjnych w dużych miastach USA. Alex Pretti, pielęgniarz oddziału intensywnej terapii szpitala dla weteranów, znalazł się w grupie mieszkańców dokumentujących działania agentów w dzielnicy Whittier.

Nagrania z miejsca zdarzenia, zweryfikowane przez wiele mediów, w tym Reuters, BBC, Wall Street Journal i Associated Press, pokazują, że Pretti filmował interwencję swoim telefonem, próbował osłonić kobietę popchniętą przez agenta, został spryskany gazem pieprzowym, przewrócony na ziemię przez kilku funkcjonariuszy i pobity. Jedno z nagrań wyraźnie pokazuje, jak agent wyjmuje broń z kabury Prettiego i odchodzi. Sekundy później inny agent otwiera ogień. Analiza audio przeprowadzona przez ABC News wykazała dziesięć strzałów w niecałe pięć sekund.

Pretti był legalnym posiadaczem broni i miał pozwolenie na jej noszenie. Nie był karany. Na dostępnych nagraniach nie widać, by sięgnął po broń lub próbował jej użyć.

Wojna narracji

Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego przedstawił odmienną wersję wydarzeń. Sekretarz DHS Kristi Noem oświadczyła, że Pretti „przybył na miejsce, aby wyrządzić maksymalne szkody i zabić funkcjonariuszy". Nazwała go „terrorystą krajowym". Stephen Miller, zastępca szefa gabinetu Białego Domu i główny architekt polityki imigracyjnej administracji, posunął się jeszcze dalej, określając Prettiego jako „potencjalnego zabójcę" i „terrorystę".

Dowody wideo szybko obaliły te twierdzenia. Rodzice Prettiego nazwali wersję władz „obrzydliwym kłamstwem", a eksperci ds. użycia siły podkreślali, że po obezwładnieniu podejrzanego użycie śmiercionośnej siły nie znajduje uzasadnienia w standardach policyjnych. Również wewnątrz DHS, według medialnych relacji, krytykowano pochopne formułowanie oskarżeń przed ustaleniem faktów. „Niejasne jest, kto w DHS uznał za dobry pomysł wysuwanie takich twierdzeń, zanim ustalono jakiekolwiek fakty, ale była to fatalna pomyłka" – powiedział anonimowo jeden z urzędników w rozmowie z CBS News.

Nietypowa koalicja sprzeciwu

Reakcja na śmierć Prettiego wykroczyła daleko poza tradycyjne podziały polityczne. Do grona krytyków dołączyły organizacje obrony prawa do posiadania broni – tradycyjnie jedni z najsilniejszych sojuszników Trumpa - w tym NRA oraz Minnesota Gun Owners Caucus, podkreślając, że legalne noszenie broni nie może być traktowane jako uzasadnienie dla użycia śmiercionośnej siły przez państwo.

Równocześnie coraz wyraźniej zaznaczał się dyskomfort wśród umiarkowanych republikanów. Kongresman Thomas Massie napisał ostro: „Noszenie broni palnej nie jest wyrokiem śmierci. To konstytucyjnie chronione prawo". Senator Bill Cassidy wezwał do wspólnego federalno-stanowego śledztwa. Senator Thom Tillis był jeszcze bardziej bezpośredni, nazywając działania Noem „amatorskimi" i stwierdzając, że powinna stracić pracę.

Kontrola szkód i wewnętrzne napięcia

W odpowiedzi na kryzys administracja federalna rozpoczęła wewnętrzne roszady. Dowódca Border Patrol Gregory Bovino został odsunięty od operacji w Minneapolis, czyli efektywnie zdegradowany, a jego miejsce zajął Tom Homan, odpowiedzialny za negocjacje z władzami stanowymi. Homan zapowiedział stopniowe ograniczanie obecności agentów federalnych na ulicach miasta na rzecz działań prowadzonych w więzieniach i aresztach.

Jednocześnie media opisywały napięcia w Białym Domu i DHS, związane z próbami przypisania odpowiedzialności za komunikacyjny chaos. Według Axios, Noem w spotkaniu z Trumpem (z którego znamiennie wykluczono Millera) podkreślała, że działała na polecenie prezydenta i Millera. Źródła wskazują, że to Miller, usłyszawszy o broni, natychmiast sformułował narrację o „masakrze", mimo braku faktów to potwierdzających. Po kilku dniach złagodził on ton, przyznając, że agenci mogli nie przestrzegać procedur.

Polityczne skutki i sondaże

Sprawa Prettiego zbiegła się z wyraźną zmianą nastrojów społecznych. Według sondażu Reuters/Ipsos, 58 proc. Amerykanów uważa, że działania administracji Trumpa w obszarze egzekwowania prawa imigracyjnego poszły za daleko. Badanie CBS/YouGov wskazuje, że większość respondentów postrzega operacje ICE jako czynnik obniżający, a nie zwiększający bezpieczeństwo lokalnych społeczności.

Szczególnie niepokojące dla republikanów są dane pokazujące erozję poparcia wśród własnego elektoratu: część wyborców Trumpa nadal popiera twardą linię wobec imigracji, ale coraz częściej kwestionuje sposób jej realizacji. Wzrosło również poparcie dla ograniczenia lub likwidacji ICE, co jeszcze kilka lat temu było postulatem marginalnym.

Sprawa sądowa i pytania o przyszłość

W niedzielę federalny sąd nakazał zabezpieczenie wszystkich dowodów związanych ze strzelaniną, po tym jak władze Minnesoty zarzuciły DHS utrudnianie pracy śledczych. Dwaj agenci, którzy oddali strzały, zostali skierowani na urlop administracyjny.

Czy śmierć Alexa Prettiego okaże się punktem zwrotnym w debacie o egzekwowaniu prawa imigracyjnego i relacjach między władzą federalną a obywatelami? Na razie wiele wskazuje na to, że wydarzenia w Minneapolis podważyły narrację, według której twarda polityka migracyjna automatycznie przekłada się na polityczne zyski.

Jak zauważył publicysta Vox Zack Beauchamp, nie chodzi już wyłącznie o sam akt przemocy, lecz o sposób, w jaki władza próbuje go uzasadnić. W państwie opartym na rządach prawa i zaufaniu do instytucji to właśnie ta reakcja może mieć konsekwencje trwalsze niż pojedynczy incydent – i wykraczające daleko poza jeden cykl wyborczy. „Funkcjonariusze federalni nie tylko zabili obywatela USA (...), ale ich przełożeni w Waszyngtonie usprawiedliwili to zabójstwo rodzajem bezczelnego kłamstwa, które przypomina Teheran i Moskwę” – napisał komentator polityczny Vox.

Mimo kontroli szkód i taktycznych ustępstw, nie ma oznak, by administracja zamierzała zmienić swoje podejście do egzekwowania prawa imigracyjnego. Homan wyraźnie stwierdził, że „nie odejdzie" bez wdrożenia określonych planów i że „misja będzie kontynuowana".

Sondaż Democratic-aligned Senate Majority PAC pokazuje, że 54 proc. wyborców obwinia GOP i Trumpa za potencjalny shutdown rządu związany z żądaniami reform ICE. Największe przesunięcia występują „wśród umiarkowanych republikanów spoza bazy MAGA oraz kluczowych niezdecydowanych wyborców".

Burmistrz Oklahoma City David Holt, republikanin, który zarządza jednym z najbardziej konserwatywnych dużych miast w kraju, ale poparł Kamalę Harris w 2024, ujął to tak: „Prezydent może czuć, że jego polityka na granicy była w dużej mierze popierana przez większość Amerykanów. Ale to, co robi wewnątrz granicy, wydaje się nie działać".

źródła: Fox News, Financial Times, BBC, The Guardian, Vox, The iPaper, USA Today, The Washington Post, The Wall Street Journal, The New York Times, Reuters, Associated Press, CBS News, ABC News, CNN, Politico, NBC News, The Daily Beast, The New Republic, Axios, Democracy Now! oraz Bloomberg. Opracował: RJ

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor