Montana jest pierwszym stanem w USA, w którym legislatorzy wprowadzili przepisy zakazujące używania aplikacji TikTok. Ustawa przyjęta przez tamtejszy parlament czeka tylko na podpis gubernatora. Jej zapisy przewidują uniemożliwienie oferowania TikToka przez sklepy z aplikacjami.
Nie zabraniają jednak korzystania z niego tym, którzy już posiadają go na swoich telefonach. Mimo wszystko te pierwsze – firmy - za złamanie prawa muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami, bo kara wynosi 10,000 dolarów dziennie. Decyzja gubernatora jest przesądzona, bo wcześniej ten sam republikanin zakazał korzystania z TikToka na służbowych urządzeniach podległych mu pracowników administracji publicznej.
Jest komentarz TikToka
Będziemy nadal walczyć o użytkowników i twórców w Montanie, których źródła utrzymania i prawa wynikające z konstytucji są zagrożone przez nadużycia i rażącą propozycję rządu stanowego – powiedział rzecznik prasowy TikToka, cytowany przez portal BBC. Według niego przegłosowana przez stanowy parlament ustawa jest niekonstytucyjna, a TikTok będzie dochodził swoich racji na drodze sądowej. Jest o co walczyć, bo chiński TikTok z ponad 20 proc. udziałem w rynku aplikacji mobilnych w Stanach Zjednoczonych i Europie zostawia w tyle swoich głównych rywali - Instagrama i Facebooka.
Czego dotyczą kontrowersje?
Wszystkie działania mają związek z ostrzeżeniami dyrektora FBI Chrisa Wray'a, który uważa, że chiński rząd może wykorzystać aplikację należącą do ByteDance (chińskiej spółki) do zbierania danych o milionach amerykańskich użytkowników lub kontrolowania algorytmu rekomendacji, co może być wykorzystane do działań związanych z ingerencją w struktury państwa.
TikTok zbiera ogromne ilości danych, z których wiele nie ma żadnego uzasadnionego związku z rzekomym celem aplikacji, jakim jest udostępnianie wideo. Korzystanie z TikToka z wykorzystaniem stanowej infrastruktury IT stwarza zatem niedopuszczalną podatność na chińskie operacje infiltracyjne – powiedziała kilka miesięcy temu gubernator Alabamy Kay Ivey. Alabama jest tylko jednym z kilkunastu stanów, które wprowadziły ograniczenia, ale tylko na służbowe telefony pracowników administracji publicznej. Podobne restrykcje obowiązują m.in. w Teksasie, Maryland i Dakocie Południowej – w sumie chodzi o co najmniej 14 stanów.
Zgrzytów jest więcej
Poszczególne stany zarzucają twórcom i operatorom aplikacji, że algorytm platformy zaprojektowany został specjalnie tak, aby uzależniać młodych użytkowników, a zarazem promuje on niebezpieczne treści, które nie są dla nich odpowiednie. Często podnoszony jest argument, że korzystanie z TikToka powiązane jest z problemami zdrowia psychicznego wśród nastolatków, takimi jak m.in. zaburzenia odżywiania i depresja. Chodzi o to, że aplikacja w Europie i Stanach Zjednoczonych nie jest kontrolowana, a filmy nie są cenzurowane. W związku z tym różnego rodzaju wynaturzenia są publikowane właśnie na TikToku.
Reakcji ze strony władz jeszcze nie ma
Mimo że poszczególne stany decydują się na ograniczenia dotyczące pobierania i używania aplikacji, to pojawia się coraz więcej apeli, by podobne regulacje wprowadzić na poziomie federalnym. Taki zakaz miałby dotyczyć także urządzeń prywatnych. Tutaj pojawia się duży problem, bo Biały Dom od kilkunastu miesięcy unika w tej sprawie konkretnych deklaracji. Prezydent i jego współpracownicy odmówili mediom odpowiedzi na pytanie o potencjalne działania mające na celu ograniczenie dostępu do TikToka. Wciąż czekają na zalecenia Komisji ds. Inwestycji Zagranicznych w USA – CFIUS – informują media. Z drugiej strony w przestrzeni medialnej pojawia się coraz więcej informacji mówiących o tym, że to właśnie na TikToku Joe Biden będzie opierał swoją kampanię prezydencką w przyszłym roku. Aplikacja jest w USA chętniej wykorzystywana właśnie przez demokratycznych polityków.
W Polsce bez zakazów
Podobne apele dotyczące ograniczeń TikToka pojawiają się także w Polsce, ale podobnie jak w Stanach Zjednoczonych – zakazów dla urządzeń prywatnych nie ma i najprawdopodobniej nie będzie. Rada ds. Cyfryzacji większością głosów opowiedziała się za zakazem, ale miałby on dotyczyć urządzeń służbowych wykorzystywanych między innymi przez pracowników rządu i powiązanych z nim instytucji, parlamentu oraz administracji publicznej. Teraz z aplikacji korzystają zarówno służby – policja i straż pożarna, a także chociażby Instytut Pamięci Narodowej ogłaszając różnego rodzaju konkursy. W Polsce TikTok jest w telefonie co trzeciego obywatela. Nad Wisłą z platformy korzysta już ponad 13 mln użytkowników i wyprzedzają ją jedynie Facebook oraz Instagram.
fk