Na szczytny cel zamiast na reklamę
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W niedzielę, 7 lutego, na stadionie w Tampa na Florydzie odbędzie się 55 finał ligi NFL, czyli Super Bowl LV. Na pewno nie zabraknie sportowych emocji, choć ograniczona będzie liczba widzów na stadionie oraz - co nie zdarzyło się do tej pory - reklam podczas transmisji telewizyjnej.

Super Bowl to najważniejsze wydarzenie sportowe roku w USA, więc co za tym idzie najdroższe reklamy podczas meczu. Mimo to chętnych nie brakuje, bo jest to okazja do promocji przed największą publicznością. Poza tym, reklama podczas finału to wielki prestiż.

W tym roku zabraknie jednak kilku dużych firm, które zdecydowały przeznaczyć miliony dolarów na szczytne cele, a nie jak co roku, na reklamę podczas finału.

Z dnia na dzień rośnie lista tych korporacji, bo akcja spotkała się z dużym uznaniem społecznym i wiele wskazuje na to, że może przynieść im większe korzyści wizerunkowe, niż 30 sekundowe reklamy w czasie gry.

Wiadomo, iż firmy te planują powrócić w przyszłości do reklamowania się podczas Super Bowl, tym razem jednak, w okresie naznaczonym pandemią i niemal pół milionem ofiar śmiertelnych wirusa w USA, szefowie tych korporacji zdecydowali się przekazać duże sumy na inne cele.

Pierwszy z inicjatywą taką wystąpił Budweiser, którego kosztowne w produkcji i emisji reklamy ukazywały się podczas finałowego meczu od dziesięcioleci. Będzie to pierwszy Super Bowl od 37 lat bez reklamy tego znanego piwa. W jego ślady poszła Kia, która od 11 lat nieprzerwanie sponsorowała to wydarzenie. Niedawno do grupy tej dołączył największy producent orzeszków ziemnych Planters, którego macierzysta kompania - Kraft Heinz - zdecydowała się przeznaczyć te pieniądze na inny cel i wesprzeć kilka organizacji pomocowych.

Wcześniej podobne decyzje podjęły Coca-Cola oraz Pepsi, z tym, że ta ostatnia wciąż wyda sporo na promocję podczas występu w przerwie meczu.

O jakie sumy chodzi?

W przypadku każdej dużej i rozpoznawalnej globalnie firmy od co najmniej pięciu do kilkudziesięciu milionów dolarów, więc mówimy o naprawdę dużych pieniądzach, które zamiast do sieci telewizyjnych i ligi NFL trafią na różne szczytne cele.

Inni operują mniejszymi sumami. Marka jogurtów Oikos zdecydowała się na reklamę podczas lokalnych transmisji oszczędzając setki tysięcy i przekazując je na charytatywne cele, sieć Chipotle zdecydowała przekazać dolara z każdego zamówienia w czasie meczu w niedzielę na National Young Farmers Coalition, a Door Dash również dolara z każdej dostawy na rzecz organizacji Sesame.

To tylko kilka przykładów, lista jest dłuższa, a do niedzieli może na niej pojawić się jeszcze kilka firm.

rj