Nagroda za informacje o nielegalnej broni
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Milion dolarów – tyle ma wynieść nowy fundusz miejski, z którego będą wypłacane nagrody. Gratyfikacja finansowa będzie przysługiwała tym mieszkańcom Chicago, którzy wskażą miejsce przechowywania nielegalnej broni. Nie ma znaczenia, czy jej właścicielem będzie sąsiad, brat czy przyjaciel. Ważne jest to, że część karabinów i pistoletów zostanie skonfiskowanych, a ich właściciele poniosą przewidziane prawem konsekwencje.

"Potrzebujemy pomocy wszystkich, aby upewnić się, że robimy wszystko co w naszej mocy, by stawić czoła tej strasznej pladze, jaką jest nielegalne posiadanie broni” – stwierdziła Lori Lightfoot. Sama przyznała, że „normalni” mieszkańcy miasta boją się wyjść na ulicę w obawie przed przypadkowym bądź celowym postrzałem. W związku z tym ogłosiła powstanie specjalnego funduszu, a za wskazanie osoby posiadającej broń bez zezwolenia będą nagrody pieniężne. Burmistrz opisała fundusz nagród jako pierwszy z serii kroków, które zamierza podjąć w ciągu najbliższego tygodnia, aby powstrzymać niekończącą się krwawą łaźnię na chicagowskich ulicach. Nie tylko zdaniem burmistrz nielegalna broń, która w zdecydowanej większości dociera do Chicago ze stanów ościennych, to jeden z głównych elementów całej układanki. Kongres stanowy kilka razy miał się zająć tą sprawą i proceder usankcjonować, jednak polityków ze Springfield ubiegła Lori Lightfoot.

„Musimy kreatywnie myśleć o innych narzędziach. W związku z tym dzisiaj ogłaszam fundusz nagród o wartości miliona dolarów. Nagroda przysługuje za informacje, które doprowadzą do przejęcia nielegalnej broni palnej. Tworzymy strukturę dla ludzi, którzy mogą pomóc służbom – anonimowo” – stwierdziła Lightfoot. Na chwilę obecną nie są znane stawki za zgłoszenie. Nie wiadomo też, w jaki sposób takie informacje miałyby zostać wyceniane – szczegóły mają być znane w ciągu kilku najbliższych tygodni.

To, że Chicago ma problem ze stale zwiększającą się przestępczością nie jest tajemnicą. Tylko w miniony weekend na terenie miasta zostało postrzelono 40 osób, z czego 11 zmarło z powodu odniesionych obrażeń. W ubiegłym tygodniu Lori Lightfoot spotkała się z prezydentem Bidenem na lotnisku O'Hare. Burmistrz powiedziała dziennikarzom, że dyskusja dotyczyła przemocy z użyciem broni - Chicago potrzebuje w tym zakresie pomocy federalnej, w tym kompleksowej reformy kontroli rynku broni palnej, aby powstrzymać rosnącą liczbę strzelanin.

fk