----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

28 października 2025

Udostępnij znajomym:

W amerykańskich ośrodkach detencyjnych dla imigrantów zanotowano w tym roku najwyższą liczbę zgonów od początku lat 2000. Urząd Imigracyjny i Celny (ICE) zwiększa liczbę zatrzymanych, a jednocześnie zmaga się z brakami kadrowymi i ograniczonym nadzorem – co, zdaniem byłych urzędników, może prowadzić do jeszcze większej liczby tragedii.

Z analizy przeprowadzonej przez NPR wynika, że co najmniej 20 osób zmarło w ośrodkach ICE w tym roku. To najwięcej od 2004 roku, kiedy zanotowano 32 zgony. W aresztach imigracyjnych przebywa obecnie blisko 60 tysięcy osób – to najwyższa liczba od kilku lat.

Byli urzędnicy ostrzegają: przy rosnącej liczbie zatrzymanych, ograniczonym nadzorze oraz chronicznych problemach ze znalezieniem personelu medycznego, liczba zgonów może jeszcze wzrosnąć. Latem ICE otrzymała ok. 70 miliardów dolarów na zatrudnienie dodatkowych pracowników – m.in. funkcjonariuszy deportacyjnych i detencyjnych – oraz na rozbudowę infrastruktury. Jednak szybkie tempo zwiększania liczby zatrzymań sprawiło, że w wielu ośrodkach pojawia się problem przeludnienia, brudu, dostępu do żywności i opieki zdrowotnej.

„Czy kadry mogą realnie nadążyć za wzrostem liczby zatrzymanych?” – pyta Peter Mina, były wieloletni urzędnik ICE, który przez sześć lat był zastępcą dyrektora ds. praw obywatelskich w DHS. „To szczególnie trudne w miejscach położonych z dala od dużych miast, gdzie już wcześniej brakowało odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. A to oznacza ryzyko dla całego systemu, zwłaszcza dla osób z problemami zdrowotnymi, które w areszcie mogą zakończyć się śmiercią”.

ICE odmówiło komentarza na temat aktualnych statystyk zgonów.

Dotychczas po każdym przypadku zgonu prowadzone były dochodzenia przez kilka jednostek nadzorczych, m.in. Biuro Praw Obywatelskich i Wolności Obywatelskich (CRCL), ICE Health Services Corps oraz Office of Detention Oversight. Jednak w tym roku CRCL dotknęły znaczące cięcia etatów, a podczas trwającego obecnie shutdownu rządu federalnego Office of Detention Oversight nie prowadzi żadnych działań kontrolnych. W praktyce oznacza to, że system nadzoru nad ośrodkami został mocno osłabiony.

Tylko w tym miesiącu w areszcie zmarły kolejne dwie osoby. W ostatnich dwunastu miesiącach przyczyny zgonów obejmowały m.in. gruźlicę, udary, niewydolność oddechową oraz prawdopodobne samobójstwa. Każdy wstępny raport zawiera streszczenie historii imigracyjnej i kryminalnej zatrzymanych, podobnie jak w przypadku poprzednich administracji, a także wydarzeń, które doprowadziły do zgonu.

Zdaniem byłych pracowników ICE, jednym z głównych powodów wzrostu liczby zgonów jest po prostu gwałtowny wzrost liczby osób zatrzymanych. Kampanie obecnej administracji skupione były na tzw. „aresztowaniach wewnętrznych”, czyli zatrzymywaniu imigrantów już mieszkających w USA, a nie tych zatrzymanych na granicy.

W takich przypadkach osoby zatrzymywane na granicy były zazwyczaj młodsze i zdrowsze; lub dokumentacja medyczna była zazwyczaj zakładana dla osób, które wcześniej przebywały w więzieniach lub aresztach – wyjaśnia Claire Trickler-McNulty, była urzędniczka ICE pracująca za prezydentur Obamy i Bidena. „Natomiast gdy ktoś zatrzymywany jest na ulicy, nie ma historii medycznej, nie wiadomo, czy choruje przewlekle, ma uzależnienia czy inne problemy zdrowotne. System nie jest przygotowany na tak zróżnicowaną grupę zatrzymanych”.

DHS zapewnia, że osoby trafiające do aresztu mają zapewnione wstępne badania medyczne, dentystyczne i psychiatryczne w ciągu 12 godzin od przybycia do ośrodka, pełny przegląd zdrowia w ciągu 14 dni oraz dostęp do opieki medycznej i całodobowej pomocy doraźnej. Jednak zarówno Mina, jak i Trickler-McNulty podkreślają, że zatrudnienie personelu medycznego w ośrodkach ICE od lat jest problemem.

Analiza zgonów od 2004 roku pokazuje, że trzy ośrodki są szczególnie obciążone śmiertelnością: Eloy Federal Contract niedaleko Phoenix (Arizona), Krome Services Processing Center (Floryda) oraz Stewart Detention Center (Georgia). Raport inspektora generalnego DHS z 2021 roku wskazał, że ośrodki te znajdują się na terenach trudno dostępnych, co utrudnia rekrutację lekarzy, pielęgniarek i personelu zdrowia psychicznego.

W odpowiedzi na te problemy DHS rozpoczął proces rekrutacji większej liczby pracowników służby zdrowia, w tym lekarzy, pielęgniarek, psychiatrów, farmaceutów i pracowników administracji medycznej, aby wesprzeć zwiększenie liczby miejsc w aresztach, co jest możliwe dzięki historycznemu finansowaniu w ramach ustawy prezydenta Trumpa „One Big Beautiful Bill”” – powiedział McLaughlin

„Tak jak w całej populacji, również w aresztach ludzie umierają z różnych powodów zdrowotnych” – mówi Mina. „Pytanie jednak brzmi: czy w danym przypadku była możliwość, aby tej śmierci zapobiec?”.

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor