Najdroższe wybory w historii
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Wybory w Stanach Zjednoczonych są zazwyczaj niezwykle kosztowne, ale tegoroczne wydatki polityków pobiją chyba wszelkie dotychczasowe rekordy. Analiza Center For Responsive Politics wskazuje, iż koszty kampanii politycznych w 2020 roku wyniosą ok. 14 mld. dolarów, co stanowi dwukrotnie wyższą sumę niż 4 lata temu.

Najwięcej kosztować będzie - co nie stanowi chyba dla nikogo zaskoczenia - wyścig prezydencki. Ocenia się, że starcie kandydatów na to stanowisko pochłonie ok. 6.6 mld. dolarów, czyli mniej więcej tyle, ile w 2016 r. w sumie wydano na walkę o Biały Dom oraz wszystkie wyścigi kongresowe.

Coraz wyższe wydatki możliwe są dzięki płynącym zewsząd datkom. Mali darczyńcy zaczynają odgrywać coraz większą rolę w zbieraniu pieniędzy na polityczne kampanie.

Internetowa platforma ActBlue, zbierająca fundusze na rzecz demokratów, poinformowała, iż po śmierci sędzi Ruth Bader Ginsburg w ciągu jednego dnia wpłynęło aż $71 mln. Średnia wysokość wpłat na tej platformie wynosi $47.

Oczywiście wielkie firmy i najbogatsi sponsorzy wciąż przeznaczają olbrzymie sumy na kandydatów oraz wspierające ich komitety polityczne, jednak dzięki płatnościom internetowym niewielkie darowizny zaczynają odgrywać ogromną rolę.

Więcej niż szacowano

Jeszcze kilka tygodni temu oceniano, iż tegoroczne wybory kosztować będą ok. 11 miliardów. Jednak walka o Sąd Najwyższy oraz kluczowe stanowiska w Senacie i Izbie Reprezentantów sprawiły, iż na kilkanaście dni przed wyborami nagle zwiększyły się wpływy na rzecz kampanii politycznych.

Demokrata Joe Biden pobił rekord zbierając ponad miliard dolarów na rzecz swej kampanii. Urzędujący prezydent, Donald Trump, zgromadził 596 milionów. Nie są to pewnie jeszcze ostateczne sumy, gdyż darowizny do obydwu kandydatów wciąż napływają. Znacznie więcej od samych kandydatów otrzymały reprezentujące i popierające ich polityczne komitety, które odpowiedzialne są w dużej mierze za emitowane w mediach reklamy.

Jeszcze 10 lat temu trudno było sobie wyobrazić kandydata dysponującego miliardem dolarów - mówią eksperci. W tym roku mamy takich dwóch.

Znacznie więcej wydają również kandydaci na stanowiska w Senacie i Izbie Reprezentantów. Walka toczy się o kontrolę legislatury i nikt nie oszczędza na wydatkach. Zwłaszcza demokraci, którzy mają szansę nie tylko utrzymać przewagę w Izbie, ale również przejąć Senat. Wyścigi wymagające do tej pory kilku lub kilkunastu milionów nagle zamieniły się w kilkusetmilionowe inwestycje.

W związku z pandemią kandydaci nie mają zbyt wielu okazji do zbierania funduszy podczas prywatnych spotkań z najbogatszymi darczyńcami. Zastąpiły to zbiórki internetowe, które przynoszą więcej niż kiedykolwiek od coraz bardziej zaangażowanych w politykę wyborców.

Zresztą internet nie tylko przynosi coraz więcej, ale też coraz więcej pochłania. Na razie wciąż najdroższym medium wyborczym jest telewizja i emitowane w niej reklamy, ale internet zaczyna odgrywać coraz większą rolę.

Według internetowej bazy danych OpenSecrets obydwie partie wydały w tym roku w sumie ponad miliard dolarów na popularne platform Google i Facebook.

rj