Nie żyje Aleksander Doba. Zmarł śmiercią podróżnika
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

"Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 22 lutego zmarł wielki kajakarz Aleksander Doba. Zmarł śmiercią podróżnika, zdobywając najwyższy szczyt Afryki - Kilimandżaro. Spełniając swoje marzenia. Pogrążona w żalu żona, synowie, synowe i wnuczki" – brzmi komunikat zamieszczony na oficjalnym profilu podróżnika.

W górach zostanie już na zawsze – jak na prawdziwego podróżnika przystało. Aleksander Doba był kajakarzem i zdobywcą i odkrywcą. W 2015 roku został wybrany w głosowaniu National Geographic "Podróżnikiem Roku". Jako pierwszy człowiek w historii samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki - z Afryki do Ameryki Południowej, podobny wyczyn powtórzył jeszcze dwa razy – w sumie Ocean Atlantycki przepłynął trzykrotnie. Nie miał ani luksusowej łodzi ani nawet silnika. Musiały wystarczyć własne mięśnie. To nie jedyny wyczyn polskiego podróżnika - samotnie opłynął też Morze Bałtyckie i jezioro Bajkał. 

Przez władze Polski został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości.

W przypadku Olka nigdy nie było wiadomo, czy to jego ostatnia wyprawa. "Lepiej żyć jeden dzień jak tygrys niż sto lat jak owca" - to jego ulubione powiedzenie – mówił portalowi Sport.pl Dominik Szczepański, autor biografii Aleksandra Doby. Podróżnik zmarł w wieku 74 lat.

fk