Nie żyje najpopularniejszy radiowiec w USA
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Bezlitośnie krytyczny wobec liberałów, feministek i ekologów, Rush Limbaugh stał się najpopularniejszym radiowcem prowadzącym programy typu talk-show w USA. Zmarł 17 lutego w wieku 70 lat w wyniku komplikacji związanych z rakiem płuc.

Limbaugh był znanym miłośnikiem cygar i niejednokrotnie publicznie bronił praw palaczy. W lutym 2020 roku poinformował swych słuchaczy, iż zdiagnozowano u niego zaawansowanego raka płuc. Dzień później ówczesny prezydent Donald Trump zerwał z tradycją i podczas orędzia o stanie państwa wręczył mu prezydencki Medal Wolności, najwyższe odznaczenie cywilne w kraju.

„Jest największym wojownikiem, jakiego kiedykolwiek spotkacie” - powiedział Trump podczas uroczystości.

Najpopularniejszy w kraju

Przez ponad dwie dekady, począwszy od późnych lat 80-tych, Limbaugh dominował na falach radiowych, inspirując kolejne pokolenia konserwatywnych gospodarzy programów typu talk-show, a także polityków. Swoją popularność w radiu wykorzystał w innych miejscach - w telewizji, gdzie był komentatorem, analitykiem futbolowym na ESPN, a także jako autor książek o tematyce politycznej.

Uważał się za nauczyciela, polemistę, krytyka medialnego i stratega republikańskiego, ale przede wszystkim za artystę komediowego i sprzedawcę. Limbaugh kpił z demokratów i liberałów, zachwalał tradycyjny, moralistyczny patriotyzm w stylu Midwestu i przedstawiał się na antenie jako kąśliwy, ale jowialny wszechwiedzący, który "używał połowy swego mózgu po to, aby było sprawiedliwie”, jak często powtarzał.

Wpływowy

Podczas prezydencji Billa Clintona i Baracka Obamy, Limbaugh odegrał wiodącą rolę w demonizowaniu liberałów i zmuszaniu konserwatywnych urzędników i polityków do przyjęcia twardego stanowiska w kwestiach takich jak imigracja, wydatki rządowe, czy zaprzeczanie globalnemu ociepleniu.

Z kolei podczas prezydencji republikańskiej Limbaugh stawał się czołowym obrońcą wiary, nawet jeśli oznaczało to odejście od przyjętych zasad. Podczas wyborów w 2016 r. wspierał senatora Teda Cruza w republikańskich prawyborach prezydenckich i często piętnował Donalda Trumpa mówiąc: „Trump nie jest konserwatystą”.

Ale w wyborach powszechnych, po wygranej Trumpa, zmienił zdanie i wsparł jego kandydaturę. Z czasem Limbaugh okazał się zagorzałym zwolennikiem walk Trumpa z mediami i republikańskim establishmentem. Krytykował oskarżenia wysuwane wobec Trumpa i podobnie jak on twierdził, że koronawirus powodujący pandemię nie jest gorszy od przeziębienia.

Po przegranych przez Trumpa wyborach w 2020 r. Limbaugh powtarzał zarzuty dotyczące oszustw wyborczych i zasugerował, aby stany popierające Trumpa odłączyły się od reszty kraju.

Limbaugh, podobnie jak wielu innych populistów, do perfekcji opanował sztukę prezentowania siebie jako reprezentanta ludu walczącego z elitami, choć sam rozkoszował się luksusowym życiem. Posiadał odrzutowiec wartości 54 milionów dolarów, rezydencję w stylu wersalskim na Florydzie, a w kolekcji win butelki po kilka i kilkanaście tysięcy.

Rush Limbaugh był przez dziesięciolecia wpływowym głosem w świecie konserwatywnym USA. Nazywał siebie „ najbardziej niebezpiecznym człowiekiem w Ameryce”, właśnie ze względu na wpływy i prowadzoną działalność.

„Jego efekt jako egzekutora, utrzymującego republikańskich polityków w ryzach, był większy niż prezydenta czy organizacji partyjnej” - powiedział Zev Chafets, autor wydanej w 2010 r. biografii „ Rush Limbaugh: An Army of One"

Sam Limbaugh powtarzał czasami, że „Sprawy nabierają tempa tylko wtedy, gdy o nich wspominam”.

U szczytu popularności wiele restauracji w całym kraju nazywało swe zapasowe, niewykorzystane pomieszczenia „Rush Rooms” i przy dźwiękach jego audycji serwowały lunch i obiad miłośnikom programów.

„Był Elvisem w radiu” - powiedział Chafets. „Znał politykę bardzo dobrze i jako biznesmen odniósł ogromne sukcesy".

Komik i artysta

Chociaż jego krytycy przez dziesięciolecia potępiali go jako obraźliwego, a nawet okrutnego, jego fani bronili rzucanych przez niego obelg jako zabawnych i ciętych ripost. Trzeba pamiętać, że zwrócił na siebie uwagę przede wszystkim komentarzami pod adresem gejów, czarnoskórych, liberałów, ekologów, czy feministek, które nazywał często „feminazistkami".

Był pierwszym ogólnokrajowym radiowcem, który skupił się prawie wyłącznie na polityce, zabawiając swoją głównie białą i męską publiczność parodiami piosenek, zwariowanymi imitacjami i rozrywkowymi, choć kompletnie wyssanymi z palca reklamami zmyślonych produktów, jak choćby "Feminazi Trading Cards”.

Miłośnicy jego programów i opinii nazywali siebie "Dittoheads", od słowa "ditto" czyli słowa bezkrytycznie potwierdzającego coś, opinię na przykład.

Chociaż jego demokratyczni krytycy wyśmiewali słuchaczy Limbaugh jako niewykształconych i łatwych do kierowania, badanie przeprowadzone przez Pew Research Center wykazało, że Dittoheads byli dobrze poinformowani i wielu pośród nich miało wyższe wykształcenie.

Jego kariera zaczęła słabnąć, gdy populistyczny nacjonalizm, za którym opowiadał się między innymi Trump, wyparł bardziej tradycyjny konserwatyzm reaganowski, a podcasty i radio satelitarne osłabiły tradycyjne media. Jeszcze przed 2017 rokiem Limaugh został strącony z piedestału i usunięty z głównej sceny, a następnie przyćmiony przez Fox News Channel i bardziej skrajne prawicowe media, takie jak Breitbart News i Infowars, które tak naprawdę zawdzięczały swoje istnienie właśnie jemu i często szyderczemu sposobowi prowadzenia audycji.

Nawet gdy jego publiczność spadała, Limbaugh zarabiał około 40 milionów dolarów rocznie, spędzając trzy godziny dziennie na nadawaniu ze studia w pobliżu jego posiadłości w Palm Beach, docierając do ponad 13 milionów słuchaczy tygodniowo na około 600 stacjach w kraju. W najlepszych dla niego latach 90. miał ok. 20 milionów słuchaczy.