Oczekiwana długość życia w Stanach Zjednoczonych osiągnęła w 2024 roku najwyższy poziom w historii pomiarów. Jak wynika z najnowszego raportu National Center for Health Statistics (NCHS), dziecko urodzone w USA w 2024 roku może spodziewać się, że dożyje średnio 79 lat. To wzrost o ponad pół roku w porównaniu z 2023 i wyraźny sygnał, że kraj wychodzi z długiego cienia pandemii.
Według danych NCHS, po raz pierwszy od rozpoczęcia prowadzenia takich statystyk w 1900 roku średnia długość życia osiągnęła tak wysoki poziom. Nowy rekord przewyższa poprzedni szczyt z 2019 roku i jest efektem dalszego spadku liczby zgonów związanych z COVID-19 oraz przedawkowaniami narkotyków - dwoma czynnikami, które w ostatnich latach najmocniej skróciły życie Amerykanów.
Robert Anderson, kierujący działem analiz statystycznych i monitoringu w NCHS, ocenia te dane jako dobrą wiadomość. Jego zdaniem Stany Zjednoczone wyraźnie odbiły się po pandemicznym załamaniu, a obecne trendy mogą oznaczać powrót do względnej normalności po latach kryzysu zdrowotnego.
Eksperci podkreślają jednak, że za pozytywnymi liczbami nadal kryją się poważne problemy. Ali Mokdad, epidemiolog z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, zaznacza, że choć spadek śmiertelności i wzrost długości życia zasługują na uznanie, to kraj wciąż zmaga się z bardzo wysoką liczbą zgonów spowodowanych narkotykami, samobójstwami, a także z utrzymującą się wysoką śmiertelnością niemowląt i matek. Jego zdaniem to sygnał, że poprawa jest realna, ale droga do trwałej zmiany pozostaje długa.
Spadek oczekiwanej długości życia w poprzednich latach był bezpośrednio związany z falą zgonów covidowych oraz gwałtownym wzrostem liczby przedawkowań. Od zakończenia pandemii w 2023 roku sytuacja zaczęła się stopniowo poprawiać. W 2024 roku COVID-19 po raz pierwszy od wybuchu pandemii wypadł z pierwszej dziesiątki najczęstszych przyczyn zgonów. W szczytowym momencie był trzecią najczęstszą przyczyną śmierci, a obecnie zajmuje dopiero 15. miejsce.
Jak podkreśla Anderson, to właśnie spadek liczby zgonów spowodowanych COVID-19 oraz przedawkowaniami był głównym motorem poprawy statystyk. Jednocześnie zaznacza, że problem wciąż pozostaje poważny: w 2024 roku niemal 80 tysięcy Amerykanów zmarło w wyniku przedawkowania narkotyków, a ponad 30 tysięcy — z powodu COVID-19.
Choć poprawa wskaźników dotyczy wszystkich grup wiekowych, rasowych i obu płci, nierówności nadal są wyraźne. Różnice między poszczególnymi stanami, powiatami oraz grupami etnicznymi pozostają znaczące, a część społeczeństwa wciąż nie odczuwa poprawy w takim samym stopniu jak reszta kraju.
Na tle innych państw rozwiniętych Stany Zjednoczone nadal wypadają słabo. Kraje takie jak Australia, Hiszpania czy Japonia od lat przekraczają próg 80 lat oczekiwanej długości życia. Przy poziomie 79 lat USA wciąż pozostają poniżej średniej dla bogatych państw, co - jak zauważa Anderson - pokazuje, że poprawa nie oznacza jeszcze dogonienia światowej czołówki.
Wstępne dane za 2025 rok sugerują możliwość dalszego wzrostu długości życia, choć eksperci zaznaczają, że na ostateczne wnioski jest jeszcze za wcześnie. Część specjalistów ds. zdrowia publicznego obawia się jednak, że obecna polityka może zahamować pozytywny trend.
Profesor Steven Woolf z Uniwersytetu Virginia Commonwealth zwraca uwagę, że decyzje podejmowane przez administrację federalną mogą działać w przeciwnym kierunku. W jego ocenie ograniczanie regulacji, utrudnianie dostępu do opieki zdrowotnej, cięcia w finansowaniu badań medycznych, rosnące nierówności dochodowe i wzrost kosztów życia mogą negatywnie wpłynąć na zdrowie społeczeństwa. Woolf ostrzega, że bez zdecydowanych działań problemy, które istniały jeszcze przed pandemią, mogą się pogłębiać.
Administracja nie zgadza się z tą oceną. Według przedstawicieli rządu, pod kierownictwem sekretarza zdrowia Robert F. Kennedy Jr. walka z chorobami przewlekłymi i poprawa zdrowia Amerykanów stały się jednym z głównych priorytetów. Departament Zdrowia i Opieki Społecznej podkreśla, że nowe strategie koncentrują się na profilaktyce, żywieniu i ograniczaniu chorób przewlekłych, w tym poprzez szeroko zakrojone programy skierowane do dzieci.
Spór o kierunek polityki zdrowotnej trwa, ale jedno pozostaje jasne: rekordowa długość życia w 2024 roku to wyraźny sygnał poprawy po jednym z najtrudniejszych okresów w nowoczesnej historii amerykańskiej ochrony zdrowia - choć do trwałej i równej dla wszystkich poprawy wciąż daleka droga.