Ostatni wiraż na ostatnim okrążeniu
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Zostało niewiele czasu. Niebawem rozpocznie się cisza wyborcza. W sobotę w Stanach Zjednoczonych, a w niedzielę w Polsce odbędzie się II tura wyborów prezydenckich. Kto wygra? Tego nie wie nikt, nawet firmy opracowujące sondaże.

Bywa tak, że w kilku badaniach przeprowadzanych tego samego dnia przez daną firmę wyniki różnią się od siebie nawet o 2-3 proc. To bardzo dużo. Według sondażu Kantar dla Faktów TVN i telewizji TVN24, kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski może liczyć na 46.4 proc., a jego rywal, urzędujący prezydent Andrzej Duda, 45.9 proc.

Wybiorą niezdecydowani

Pracownia uwzględniła głosy niezdecydowanych, których jest aż 7.7 proc. Politolodzy są zgodni, że to właśnie ta całkiem liczna grupa wybierze prezydenta.

Języczkiem u wagi w II turze będą głosy tych, którzy w pierwszej turze głosowali na Krzysztofa Bosaka i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Pracownia IBRIS to sprawdziła - wyborcy kandydata Konfederacji w 67 proc. poparliby Andrzeja Dudę, a w 27 proc. Trzaskowskiego. Głosy Władysława Kosiniaka-Kamysza (PSL) zasilą w 75 proc. kontro Rafała Trzaskowskiego, a w 13 urzędującego prezydenta Polski. Nieco bardziej klarownie sytuacja wygląda w przypadku pozostałych kontrkandydatów z I tury. Robert Biedroń z Lewicy swoje głosy oficjalnie przekazał Rafałowi Trzaskowskiemu, Szymon Hołownia potwierdził, że zagłosuje na obecnego prezydenta Warszawy, ale swoim wyborcom dał w tej kwestii wolny wybór.

Starcie pomiędzy Dudą i Trzaskowskim jest ciekawe z kilku powodów. Przede wszystkim są to politycy z dwóch odległych biegunów.

Urzędujący prezydent Andrzej Duda wywodzący się z Prawa i Sprawiedliwości to kandydat względnie konserwatywny. Opowiada się za utrzymaniem 500 plus i innych programów społecznych, wprowadzeniem zasiłku solidarnościowego dla osób, które straciły pracę na skutek pandemii koronawirusa. Jest przeciwny prywatyzacji służby zdrowia.

Rafał Trzaskowski to prezydent Warszawy, przedstawia się jako centrysta. Z całą pewnością trudno zauważyć u niego skręt w prawą stroną. Bardziej w lewo. Jest zwolennikiem wprowadzenie związków partnerskich, zagwarantowania 6 proc. PKB na służbę zdrowia, zapewnienia darmowych przedszkoli i żłobków w całej Polsce. Jednocześnie uspokaja wyborców niezdecydowanych: „pieniędzy na 500+ nie zabraknie”.

Jest też wspólna cecha, która łączy oby panów - obaj szukają wyborców gdzie się tylko da. Obaj puszczają oczko do Konfederacji, ale wyborcy Krzysztofa Bosaka coraz częściej mówią, że na wybory nie pójdą wcale.

Debat nie było

Jak to bywa w demokratycznym państwie, przed wyborami powinna odbyć się debata. Powinna, a w Polsce się nie odbyła. To, co można było zobaczyć, to coś w rodzaju dwóch konferencji prasowych.

W Końskich(woj. świętokrzyskie) na antenie publicznej telewizji sam ze sobą debatował urzędujący Andrzej Duda. Przedstawił elementy swojego programu i odpowiedział na pytanie publiczności, która jak się okazało składała się w większości z ludzi, którzy w mniejszym, lub większym stopniu są związani z Prawem i Sprawiedliwością.

Podobnie było w przypadku drugiej niby debaty. Rafał Trzaskowski wystąpił w Lesznie, również sam ze sobą. Chociaż nie, przed przedstawicielami kilkunastu redakcji z kraju. Szybko się okazało, że jeden z dziennikarzy to urzędnik z warszawskiego ratusza. Sztaby wzajemnie szukały na siebie haków. Zabawne było to, że jeden i drugi polityk miał obok siebie mównicę przygotowaną dla konkurenta.

Adam Hofman, były rzecznik Prawa i Sprawiedliwości stwierdził Na antenie radia RMF FM, że:

„Sytuacja jest rozstrzygnięta".

Następnie dodał, że nie ma w historii przykładu pokazującego, aby pretendent pokonał ubiegającego się o reelekcję prezydenta przy tak dużej różnicy głosów w I turze (przypomnijmy – 13%). "Mówię o analizach, które są robione na świecie chyba od początku demokracji i o mechanizmie psychologicznym, który jest silniejszy niż matematyka" – dodał.

Matematyka matematyką, ale na wybory trzeba iść. Jeżeli nie pójdziesz, to ktoś wybierze za ciebie - będzie płacz i zgrzytanie zębów.

FK