Policja aresztuje coraz więcej nastolatków za kradzieże aut
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W 2021 roku w Chicago doszło do ponad 750 zgłoszonych kradzieży samochodów z użyciem przemocy. W całym ubiegłym roku tego typu incydentów było 1,413, co stanowiło najwyższą liczbę od dekady. Bieżący rok jest więc na dobrej drodze, aby pobić ten rekord.

Władze niepokoi fakt, że do połowy czerwca 84 nieletnich zostało oskarżonych o te przestępstwa. To więcej niż liczba oskarżonych dorosłych.

„Po prostu patrzyłam mu w oczy i w lufę pistoletu, błagając, żeby tego nie robił” – powiedziała Alyssa Blanchard, nauczycielka CPS, która stała się ofiarą zbrojnego napadu w ubiegłym roku. Władze oskarżyły o kradzież 13-letniego chłopca.

„Mogłam umrzeć” – powiedodała Blanchard.

Chicagowska policja odmówiła komentarza w tej sprawie, chociaż przedstawiciele policji wielokrotnie obwiniali o gwałtowny skok przestępczości system sądowniczy, których ich zdaniem jest zbyt łagodny dla nieletnich.

Nastolatki, które dokonują kradzieży samochodu, ponoszą znacznie mniej poważne konsekwencje niż dorośli. Eksperci ds. wymiaru sprawiedliwości dla nieletnich twierdzą, iż ma to uzasadnienie, ponieważ badania dowodzą, że zamykanie dzieci może wyrządzić więcej szkody niż pożytku w dłuższej perspektywie.

„Każda młoda osoba, która jest zaangażowana w przestępcze zachowania, może przestać to robić w przyszłości w rzeczywistości większość młodych ludzi, którzy popełniają poważne przestępstwa, w tym przestępstwa z użyciem przemocy, wyrośnie na dorosłych, którzy nie będą kontynuować tego typu zachowań” – powiedziała Stephanie Kollman, dyrektor ds. polityki Children and Family Justice Center.

Blanchard stara się okazać współczucie 13-latkowi, który dokonał kradzieży jej samochodu, ale przyznaje, że ta sytuacja zachwiała jej wiarą w system sprawiedliwości.

„Zamierzam sprzedać mój dom, ponieważ nie wiem, kiedy ten dzieciak wychodzi, a kiedy tak się stanie, chcę być daleko stąd” – powiedziała.

jm