Policjanci nie zgadzają się na nagrywanie swojej pracy
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których praca funkcjonariuszy policji jest nagrywana przez osoby trzecie, lub te zatrzymywane w toku zwykłych czynności służbowych. Takie nagranie przeważnie publikowane są na platformie YouTube i cieszą się dużą popularnością.

Organizacja Anti Police-Terror Project (APTP) opublikowała film, na którym widać, jak jeden z policjantów, który zorientował się, że jest nagrywany, celowo puścił ze swojego telefonu piosenkę Taylor Swift. Otwarcie przyznał, że zrobił to po to, by nie można było opublikować filmu na platformie internetowej, która niemal automatycznie zablokuje taką treść ze względu na prawa autorskie do podkładu muzycznego. Do zdarzenia doszło w Oakland w Kalifornii, a rozmowa toczyła się między Jamesem Burchem - prezesem APTP i zastępcą szeryfa. Funkcjonariusz pomylił się, albo po prostu miał pecha, bo nagranie oprócz tego, że zostało na platformie opublikowane, to nie zostało przez administratorów usunięte ze względu na zniekształcony dźwięk pochodzący z głośnika telefonu. Filmik w tym momencie ma ponad 700,000 wyświetleń.

Sprawa poruszyła opinię publiczną, ponieważ dzięki nagraniom pokazującym pracę funkcjonariuszy często na jaw wychodzą liczne nieprawidłowości. Tak było m.in. w przypadku brutalnego morderstwa George’a Floyda. Po nagraniu z Kalifornii urzędnicy APTP przyznali, że słyszeli już o tym, że policjanci celowo puszczają muzykę objętą prawami autorskimi, by osoby nagrywające pracę policjantów nie mogły opublikować później tych filmów w sieci. Nie był to więc pierwszy tego typu przypadek. Biuro szeryfa odcięło się od całej sprawy, a w przesłanym oświadczeniu stwierdzono: „Obejrzeliśmy wideo i przekazaliśmy je do naszego biura spraw wewnętrznych. To niedozwolone zachowanie. To się więcej nie zdarzy”.

 

fk