Przestępcy w maskach wtapiają się w tłum
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

William Rosario Lopez założył chirurgiczną maseczkę na twarz i wszedł do sklepu spożywczego wyglądając jak typowy klient w epoce pandemii. Kiedy został sam w sklepie, podszedł do lady, wyciągnął niewielki pistolet i celując w sprzedawcę, zażądał otwarcia kasy.

Schemat ten powtórzył w czterech innych miejscach, zanim nie został aresztowany w dniu 9 kwietnia. Funkcjonariusze FBI zwracają uwagę na nową niepokojącą rzeczywistość stanowiącą wyzwanie dla organów ścigania. To maski, które sprawiły, że zamaskowani przestępcy nie budzą obaw swoim wyglądem, sprawiając jedynie wrażenie osób dostosowujących się do obecnych wymagań dotyczących noszenia nakryć twarzy.

"Przestępcy są sprytni, a to jest dla nich idealna okazja, aby się wtopić w tłum, nie pokazując swojej twarzy" - powiedział szef policji w niewielkim miasteczku w Pensylwanii.

Noszenie masek w Stanach Zjednoczonych stało się obecnie powszechne, najpierw w ramach dobrowolnych środków ostrożności, a następnie jako wymóg narzucony przez lokalne rządy i wewnętrzne wytyczne wielu biznesów.

A ludzie w maskach i lateksowych rękawiczkach popełniają kolejne przestępstwa.

Nie można oszacować, ilu przestępców wykorzystuje pandemię do popełniania przestępstw, ale funkcjonariusze organów ścigania nie mają wątpliwości, że ta liczba rośnie.

Problem nie ogranicza się do napadów. W więzieniu powiatu Cook z powodu wielu zachorowań i odnotowanych zgonów, pracownicy muszą nosić maski, a więźniom wydaje się codzienne nowe - to polityka, która umożliwiła jednemu z nich ucieczkę w dniu 2 maja.

Jahquez Scott, uwięziony za przestępstwa z bronią palną i naruszenie swojego zwolnienia warunkowego, ma charakterystyczny tatuaż na policzku. Kiedy miał na sobie maskę, nie było go widać, więc mężczyzna był w stanie oszukać strażników podając się za innego więźnia, który miał zostać wypuszczony na wolność.

Oprócz rzadkich przypadków wykorzystania masek w więzieniu, ich powszechne noszenie stwarza inne problemy dla organów ścigania. Przed pandemią zamaskowani przestępcy musieli je ściągać i pokazywać swoje twarze natychmiast po wyjściu ze sklepu czy banku, gdzie dokonali kradzieży, aby nie budzić podejrzeń opinii publicznej. Wiązało się to z ryzykiem zostania nagranym i zidentyfikowanym dzięki wszechobecnym kamerom monitoringu czy telefonom komórkowym. W dzisiejszych czasach przestępcy mogą dalej mieć na twarzy maski, wtapiając się w tłum, bez ryzyka zostania rozpoznanym.

"Nagranie jest zdecydowanie mniej przydatne, jeśli nie widzimy twarzy" - powiedział funkcjonariusz departamentu policji. Taka sytuacja pozostawia organy ścigania bez jednego z kluczowych narzędzi rozwiązywania spraw i łapania przestępców.

"Teraz, jeśli zamierzasz popełnić przestępstwo, możesz wyjść z domu z założoną maską i jechać tak przez całe miasto" - powiedział szef detektywów w chicagowskiej policji.

Kiedy tak wiele osób nosi maski, potencjalnym świadkom trudniej jest zauważyć, że ktoś zachowuje się podejrzanie, a także dokonać precyzyjnego opisu czy identyfikacji podejrzanego.

Sytuacja stanowi także problem dla pracowników miejsc, gdzie najczęściej dochodzi do kradzieży. Tiffany Becker zarządza sklepem spożywczym w okolicy, gdzie ostatnio doszło do kilku napadów dokonanych przez mężczyzn w maskach.

"Wcześniej zadzwoniłabym po policję, ponieważ noszenie maski nie było normalne. Teraz stanowi to normę" - powiedziała. "To przerażające, ponieważ nie jesteś w stanie ocenić, kto może stanowić zagrożenie".

Lateksowe rękawiczki, które nosi coraz więcej osób, zabezpieczają także przed pozostawianiem odcisków palców na miejscu przestępstwa.

"W przeszłości, jeśli wykonałeś nakaz przeszukania i znalazłeś na miejscu maski chirurgiczne, było to wysoce podejrzane" - powiedziała agencja specjalna FBI. "Teraz wszyscy mają w domach maski i lateksowe rękawiczki".

JM

Udostępnij swoim znajomym: