Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komisarze Rady Powiatu Cook mają problemy z obecnością na posiedzeniach. W ciągu ostatnich pięciu lat przegapili setki spotkań, a czterech komisarzy zanotowało nawet 25-procentową nieobecność.

Powiatowa komisarz Bridget Gainer miała najgorszą frekwencję. Jak wynika z obliczeń dziennikarzy telewizji ABC7 Chicago i gazety “Chicago Sun-Times”, demokratka z północy Chicago opuściła 162 z 504 posiedzeń Rady Powiatu i jej komisji - prawie jedną trzecią oficjalnych spotkań, w których miała uczestniczyć w ciągu ostatnich pięciu lat.

W ciągu pierwszych trzech lat obecnej czteroletniej kadencji Gainer przegapiła połowę spotkań komisji przy radzie miasta, do których została przydzielona.

Demokratka, która w tym roku ubiega się o wybór na trzecią kadencję, powiedziała, że była na większości spotkań całej rady. W ciągu 5 lat - jak wynika z dziennikarskiej analizy - opuściła jednak 17 procent wszystkich posiedzeń rady w pełnym składzie i spośród wszystkich komisarzy miała trzecią najgorszą frekwencję. Tylko Jeff Tobolski, demokrata z McCook, i Jerry "Iceman" Butler, demokrata z Chicago, opuścili więcej posiedzeń niż Gainer.

Problemy z obecnością, oprócz komisarza Butlera (31 procent opuszczonych posiedzeń), miał także John Fritchey (29 procent) i Tobolski (28 procent).

Według analizy, która sięgała 2013 roku, żaden inny komisarz Rady Powiatu Cook nie opuścił więcej niż 16 procent posiedzeń. Przewodniczą Rady Powiatu Cook, Toni Preckwinkle, była nieobecna na kilku posiedzeniach.

Komisarz Bridget Gainer tłumaczyła swoje nieobecności tym, że jest "pracująca matką” i "jedyną matką z dziećmi w wieku szkolnym w radzie”. Butler - który nie startuje w wyborach - nie udzielił komentarza, a komisarze Fritchey i Tobolski wskazywali na problemy ze zdrowiem.

Większość posiedzeń rady i komisji odbywa się w ciągu dnia w budynku administracyjnym Cook County w centrum miasta przy 118 N. Clark. Roczne wynagrodzenie komisarza powiatowego wynosi $85,000.

Bridget Gainer jest także szefem grupy zajmującej się organizowaniem wydarzeń publicznych dla korporacji Aon, ale powiedziała, że te obowiązki nie wpłynęły w żaden sposób na jej nieobecności na posiedzeniach Rady Powiatu Cook. Demokratka przewodniczy utworzonemu w 2013 r. Cook County Land Bank, który nabywa i sprzedaje opuszczone domy.

"I tak wiele pracy w powiecie odbywa się poza posiedzeniami rady” - powiedziała Gainer. Była doradcą byłego burmistrza Richarda M. Daleya, a w przeszłości myślała o tym, żeby wystartować przeciwko burmistrzowi Rahmowi Emanuelowi. Gainer na stanowisku komisarza powiatowego zastąpiła Mike'a Quigleya w 2009 roku, po tym jak został wybrany do Kongresu.

Podobnie jak Gainer, komisarz Fritchey zauważył, że miał wyższą obecność na posiedzeniach całej rady (był nieobecny na 13 proc. spotkań) niż na sesjach komisji.

Dodał, że frekwencji nie można przeliczać na  jego produktywność, bo “bardzo rzadko" spędza mniej niż 60 godzin tygodniowo na jego pracy na rzecz powiatu.

Przede wszystkim - jak podkreślił Fritchey, choroba, która początkowo, jak myślał, była nowotworową, spowodowała, że opuścił wiele spotkań. Jego główny rywal, Daniel Degnen, powiedział, że strach przed problemami ze zdrowiem nie może być wymówką dla jego stosunkowo wysokiego wskaźnika absencji.

"Jego słaba frekwencja trwa przez cały czas jego kadencji” - powiedział Degnen, który w nadchodzących wyborach będzie kontrkandydatem Fritcheya.

Komisarz Jeff Tobolski - który również jest burmistrzem McCook - swoje nieobecności tłumaczył tym, że był ciężko chory w ciągu ostatniego roku. "Prawie umarłem" - powiedział. "Po prostu nie byłem w stanie wyjść ze szpitala. Myślę, że to wystarczające wytłumaczenie”.

Tymczasem jak wynika z analizy “Chicago Sun-Times” i telewizji ABC7, Tobolski i Fritchey jeszcze przed chorobą mieli więcej nieobecności na posiedzeniach komisji niż większość innych komisarzy. Opuścili  ponad 25 procent posiedzeń komisji.

Tobolski nie ma przeciwnika w tegorocznych wyborach. Jak powiedział, pokazuje to, że wyborcy są zadowoleni z jego pracy w Radzie Powiatu Cook.

"Zdaję sobie sprawę z tego, że to podatnicy płacą moją pensję, ale mnie zawsze najbardziej interesuje tylko mój okręg wyborczy” - podsumował.

JT

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location