Rekordowo krwawy styczeń
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Chicago ma za sobą trudny początek nowego roku, a fala przestępczości obserwowana w mieście nie tylko nie słabnie, ale wydaje się rosnąć. 51 zabójstw, do których doszło w ubiegłym miesiącu, to najwyższa liczba zarejestrowana w styczniu od czterech lat.

Styczeń to miesiąc, kiedy zwykle dochodzi do mniejszej ilości przestępstw z uwagi na porę roku i mniejszą ilość ludzi na ulicach. Okazuje się jednak, iż nie jest to regułą. W tym roku śnieg i niskie temperatury nie przyczyniły się do spadku przestępczości, wręcz odwrotnie – za nami najbardziej krwawy styczeń od 2017 roku, kiedy odnotowano 52 morderstwa – jak wynika z policyjnych statystyk, które nie obejmują zabójstw popełnionych np. na drogach ekspresowych czy tych w obronie własnej.

W 2016 roku odnotowano 53 zabójstwa. W styczniu 1999 roku było ich 55. Jednak najwięcej morderstw dokonanych w styczniu odnotowano w Chicago w 1992 roku – było ich 78.

Z policyjnych statystyk wynika, iż 51 zabójstw w pierwszym miesiącu 2021 roku to wzrost o około 46% w porównaniu z 2020 rokiem, kiedy ich liczba wyniosła 35. Liczba osób postrzelonych w styczniu również wzrosła – o około 53% - ze 158 do 241.

Eksperci ds. przestępczości utrzymują, że liczby się zmieniają, a dokonywanie porównań z miesiąca na miesiąc daje mniej dokładny obraz zakresu przestępczości w mieście, niż gdyby je oceniano na przestrzeni kilku lat. Jednak trend wzrostu przestępczości utrzymuje się od 2020 roku, gdy miasto walczyło z pandemią Covid-19 i doświadczyło gwałtownych zamieszek do śmierci George’a Floyda. Eksperci uważają, że oba czynniki znacząco wpłynęły na ogólny poziom przestępczości w mieście, w momencie, gdy tak poważnie ucierpiała amerykańska gospodarka, a zaufanie społeczne do policji wyraźnie spadło. Jednak niektórzy pracujący w organach ścigania za gwałtowny wzrost przestępczości obwiniają zbyt łagodny system wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, który pozwala oskarżonych na opuszczenie więzienia z opcją elektronicznego monitoringu lub zmniejszenie kwoty wymaganych kaucji.

Oprócz wzrostu strzelanin i liczby zabójstw chicagowska policja musi sobie radzić ze znacznym wzrostem kradzieży samochodów z użyciem przemocy (tzw. carjacking), obserwowanym także na początku 2021 roku. Burmistrz Lori Lightfoot zapowiedziała w ubiegłym tygodniu, że do zespołów prowadzących dochodzenia w tych sprawach zostanie skierowanych kolejnych 40 policjantów.

jm