----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Próżno szukać dobrych informacji na temat sytuacji na rynku samochodów nowych i używanych w Stanach Zjednoczonych. Pandemia wywróciła go do góry nogami – na początku lockdownu ceny aut znacząco spadły, ale po kilku tygodniach zaczęły szybować do góry, i ten trend utrzymuje się nadal.

Zmiany

Zmieniła się jedna rzecz – liczba sprzedanych samochodów. Czerwiec był drugim miesiącem z rzędu, kiedy to popyt na samochody zaczął spadać. Rosnące ceny aut i deficyt samochodów na rynku pierwotnym i wtórnym skutecznie odstraszyły przyszłych nabywców. Sprzedaż pojazdów importowanych spadła o 13.1% w porównaniu z poprzednim miesiącem, podczas gdy sprzedaż pojazdów z rynku amerykańskiego również spadła - o 8.7% ogółem. Oznacza to zrównanie obecnego popytu z poziomem przedpandemicznym.

„Sprzedaż pojazdów spada od dwóch miesięcy, ponieważ wyjątkowo wysokie ceny, szczególnie w przypadku samochodów używanych ograniczają popyt” – mówi Mahir Rasheed z Oxford Economics. Pracownia spodziewa się, że spadek popytu będzie występował do końca roku.

Powody

Sprzedaż nowych samochodów osobowych i ciężarowych w USA od dwóch miesięcy spada, ponieważ producentom brakuje chipów komputerowych odpowiadających za układy scalone, w które wyposażone jest każde auto. Producenci tych podzespołów przestawili się na ich produkcję do telefonów, laptopów, systemów do gier i innej elektroniki użytkowej, która była szczególnie pożądana w dobie pandemii. Stworzyło to niedobór chipów samochodowych, co zmusiło firmy motoryzacyjne do ponownego czasowego zamykania fabryk i spowolnienia prac tych funkcjonujących. W zeszłym tygodniu Ford zapowiedział, że tego lata zamknie osiem fabryk w Ameryce Północnej na kilka tygodni, co wpłynie na opóźnienie produkcji najlepiej sprzedających się modeli tej marki - F-150, Mustang i Escape. Z powodu niedoboru chipów koncern liczy się ze stratą 2.5 miliarda dolarów. Podobnie postąpił General Motors, który już zamknął zakład produkcyjny w Kansas City na sześć kolejnych miesięcy. Powód jest ten sam. Taki stan rzeczy spowodował po pierwsze wzrost cen aut nowych, a po drugie niedobór nowych samochodów na placach u dealerów.

15

Używane droższe niż nowe

Wysokie ceny aut nowych w połączeniu z ich niedoborem odbiły się na rynku wtórnym. Jak donosi agencja Associated Press, cena konkretnego modelu używanego samochodu może być wyższa niż ta, za którą został kupiony jako nowy. Przykładem ma być chociażby Toyota Tacoma SR z 2019 roku. Przed dwoma laty za nowe auto trzeba było zapłacić $29,000, a teraz za używane niemal $4,000 więcej. Alex Yurchenko z Black Book zestawił 73 modele samochodów nie starszych niż 3 lata, sprzedawanych na aukcjach (gdzie dealerzy kupują swoje pojazdy). Okazało się, że ceny poszczególnych aut używanych są wyższe niż te widniejąca na naklejce producenta z sugerowaną ceną (sticker), kiedy auto było zupełnie nowe. Z drugiej jednak strony największa różnica w cenie dotyczy w tym przypadku aut stosunkowo mało popularnych - Ford F-150 Raptor, Jeep Wrangler Unlimited Rubicon i Mercedes G AMG63.

Prognozy

Są jednak oznaki, że wzrost cen zaczyna powoli zwalniać. Ceny używanych samochodów osobowych wzrosły o 0.75%, co jest najniższym tygodniowym wzrostem od 17 tygodni. Według Black Book ceny samochodów ciężarowych i dużych SUV-ów wzrosły w tym okresie o 0.68%, co stanowi najniższy tygodniowy wzrost od kilkunastu tygodni. Karl Jensvold, właściciel PricedRite Auto Sales, dealera samochodów używanych w Lincoln w Nebrasce, powiedział, że widzi, jak ceny hurtowe się stabilizują, ale nie spodziewa się, że w najbliższym czasie diametralnie spadną.

„Myślę, że normalny rynek samochodów używanych przestawił się na inny punkt cenowy i nie sądzę, że prędko zobaczymy niższe ceny z okresu przedcovidowego”.

Wysokie ceny na rynku wtórnym dotyczą nie tylko aut bezwypadkowych, ale również samochodów po kolizjach, które sprzedawane przez amerykańskie ubezpieczalnie są eksportowane głównie do Europy i Afryki. Importerzy szacują, że względem okresu przedcovidowego średnia cena auta uszkodzonego wzrosła o kilkanaście do 20 procent. Jeżeli pozwalają na to dokumenty własności (title), to na pojazdy pokolizyjne z aukcji ubezpieczeniowych coraz częściej decydują się także Amerykanie.

fk