odrzucając wnioski o rozpatrzenie spraw klimatycznych
Pozwy skierowane przeciwko firmom naftowym przez miasta i gminy, które starają się w ten sposób doprowadzić do odpowiedzialności tych firm za skutki zmian klimatycznych, zostaną rozpatrzone w sądach stanowych, a nie federalnych – zadecydował Sąd Najwyższy.
Rozpatrywana kwestia prawna była stosunkowo wąska: chodziło bowiem o to, gdzie powinny być prowadzone te sprawy. Powszechnie uważa się, że strony składające pozwy mają większe szanse na zwycięstwo w sądach lokalnych, a tym samym skarżone firmy mają większe szanse na odrzucenie oskarżeń w sądach wyższej instancji.
"Duże firmy naftowe były zdesperowane, aby uniknąć procesów w sądach stanowych, gdzie będą zmuszone do obrony swoich kłamstw na temat klimatu przed ławą przysięgłych, a dzisiaj Sąd Najwyższy odmówił im pomocy" - powiedział Richard Wiles, prezes Centrum Integralności Klimatycznej, które jest grupą zajmująca się sprawami ochrony środowiska.
Grupy biznesowe wyraziły rozczarowanie, a reprezentujący je prawnik Phil Goldberg powiedział, że problemy klimatyczne powinny być rozwiązywane na poziomie krajowym lub międzynarodowym.
"Wyzwaniem naszych czasów jest opracowanie technologii i przyjęcie działań umożliwiających światu produkcję i korzystanie z energii w sposób dostępny dla ludzi i zrównoważony dla planety. Nie powinno chodzić o to, jak kreatywnie wytaczać pozwy, które dążą do zamiany zmian klimatycznych na pieniądze, ale nie oferują żadnych rozwiązań" - powiedział.
Obecna administracja rządowa wezwała wcześniej Sąd Najwyższy do nierozpatrywania sprawy, co było zmianą stanowiska w stosunku do poprzedniej administracji.
Pięć miast i gmin z różnych stanów USA złożyło skargi przeciwko firmom naftowym, oskarżając je o szkodzenie środowisku naturalnemu poprzez emisję gazów cieplarnianych. Skargi te mają na celu uczynienie firm odpowiedzialnymi za koszty związane z dostosowaniem się do zmian klimatu. We wszystkich pięciu sprawach BP, Chevron, Shell i inne firmy przegrały już sądach niższych instancji.
Firmy te złożyły apelacje do Sądu Najwyższego, argumentując, że skargi te powinny być rozpatrywane przez sądy federalne, a nie stanowe. Jednakże Sąd Najwyższy odrzucił apelacje i pozwolił na kontynuowanie procesów w sądach stanowych.
Sędzia Brett Kavanaugh zauważył w krótkim uzasadnieniu, że chciałby rozpatrzyć jedną z tych spraw. Sędzia Samuel Alito nie brał udziału w procesie, prawdopodobnie dlatego, że posiada akcje firm naftowych.
Warto dodać, że w przypadku podobnej skargi w 2021 roku Sąd Najwyższy orzekł na korzyść firm naftowych w kwestii proceduralnej związanej ze skargą miasta Baltimore.
rj