Co najmniej 21 procent broni zarekwirowanej w Chicago w latach 2013-2016 zostało zakupione w stanie Indiana. Szczegółowe informacje na temat tysięcy sztuk broni użytych w przestępstwach zostały ujęte w opublikowanym raporcie.
Autorzy opracowania “Gun Trace Report” skupili się na 15 tys. sztukach broni z około 27.5 tys. odzyskanych w tym okresie, początkowo nabytych legalnie w ponad 5 tysiącach punktach sprzedaży broni w Illinois i innych stanach.
"Jest oczywiste, że dostępność nielegalnej broni palnej w Chicago, której liczba przekracza tę w innych większych miastach w USA, jest bezpośrednio związana ze ilością przemocy na ulicach" - czytamy w raporcie.
“Organy ścigania i zainteresowane strony muszą wspólnie pracować nad stworzeniem kompleksowego systemu, który zatrzyma broń palną z dala od osób wykazujących wysokie ryzyko przestępcze” - podkreślono.
Raport powstał we współpracy między chicagowskim departamentem policji (CPD) a Crime Lab działającym przy University of Chicago .
Pierwsza jego część została wydana w 2014 r. i obejmowała dane dotyczące odzyskanej przez policję broni w latach 2011-2013. Druga, tegoroczna część “Gun Trace Report”, opublikowana w ostatnią niedzielę, to bardziej rozbudowana i szczegółowa analiza zjawiska.
Do 22 października w Chicago doszło do 558 morderstw, z czego zdecydowana większość została popełniona z użyciem broni palnej - wynika z danych CPD. Chociaż liczba zabójstw jest nieznacznie niższa od rekordowego poziomu przemocy z użyciem broni palnej w 2016 r., do połowy października w Chicago odnotowano więcej morderstw niż w ciągu 12 miesięcy każdego roku w latach 2004-2015.
W nowym raporcie stwierdzono, że chicagowska policja od 2013 do 2016 roku rekwirowała rocznie co najmniej 7 tys. sztuk broni i jest na drodze, aby liczba ta została przekroczona w tym roku. Jak odnotowano już w raporcie z 2014 r., liczba pistoletów odzyskanych przez CPD per capita zdecydowanie przekracza liczbę odzyskiwanej broni w Nowym Jorku i Los Angeles.
Z najnowszego raportu wynika, że 21 procent broni zarekwirowanej w Chicago w latach 2013-2016 zostało zakupione w stanie Indiana. W stanie tym nie jest wymagane sprawdzanie kartoteki kryminalnej, kiedy sprzedaż broni odbywa się na pokazach, targach lub pomiędzy prywatnymi stronami.
Na początku października burmistrz Rahm Emanuel wezwał do ujednolicenia krajowego ustawodawstwa dotyczącego sprzedaży broni palnej, aby uniemożliwić ludziom przekraczanie granic stanów w celu kupowania broni, tam gdzie przepisy są mniej restrykcyjne.
"Jeśli naprawdę chcesz nabyć pistolet, możesz po prostu przejechać przez granicę do Indiany i dostać to, co chcesz” - powiedział Emanuel. "Dlatego potrzebujemy uregulowania przepisów dotyczących broni na szczeblu krajowym, by uniemożliwić gangom i kryminalistom nabywanie broni palnej, która nigdy nie powinna się znaleźć na ulicach jakiegokolwiek miasta” - apelował burmistrz.
Podobnie jak w raporcie z 2014 r., w tegorocznym stwierdzono, że ponad 9 procent broni przejętej przez policję z chicagowskich ulic w latach 2013-2016 pochodziło z Wisconsin i Mississippi.
Choć prawo dotyczące zakupu broni jest surowsze w Illinois niż w sąsiednich stanach, w raportach stwierdzono, że ponad 40 procent broni odzyskanej w Chicago było pierwotnie zakupione w naszym stanie.
Z wszystkich 27.5 tys. sztuk broni odzyskanych w Chicago od 2013 r. do 2016 r. ponad 1.8 tys. zostało pierwotnie zakupionych w sklepie Chuck's Gun Shop w Riverdale, położonym na południe od Chicago. Większość broni nabytej w tym sklepie została odzyskana w południowych dzielnicach.
Ponadto wiele sztuk broni zostało także pierwotnie nabytych w Lyons na zachodnich przedmieściach, w Lincolnwood na północnych przedmieściach oraz w Gary i Hammond w Indianie.
Firma Suburban Sporting Goods znalazła się na szczycie tej listy. Liczba pistoletów użytych w przestępstwach, których miejsce zakupu zostało ustalone na sklep w Melrose Park, wzrosła w tym czasie o 300 procent, a broń była wykorzystywana w całym Chicago.
Według raportu, prawie połowa pistoletów pochodzących z Suburban Sporting Goods została znaleziona na miejscu zbrodni w ciągu roku od daty ich zakupu, a ponad dwie trzecie - 68 procent - zostały znalezione w trzyletnim okresie od kupna.
Właściciele sklepu w Melrose Park, Donald Beltrame i jego syn, Jim, bronili się przed tymi danymi twierdząc, że podejmują wszelkie starania, aby utrzymać broń w rękach praworządnych obywateli, nawet w czasie, kiedy gwałtownie wzrosła jej sprzedaż w ostatnich latach.
"Wraz z rozwojem firmy, następuje wzrost we wszystkim, co jest niefortunne" - powiedział Jim Beltrame. "Prawdopodobnie mieliśmy wzrost sprzedaży o 1,000 procent, więc 300-procentowy wzrost w sprzedaży broni użytej potem w działalności przestępczej, według ustaleń policji, jest stosunkowo niski".
Dane pokazują, że to nie pierwszy raz, kiedy Suburban Sporting Goods zostało oznaczone czerwoną flagą. Dwadzieścia lat temu Donald Beltrame był jednym z pięciu właścicieli sklepów z bronią, którzy mieli do czynienia z rzadkimi federalnymi oskarżeniami dotyczącymi sprzedaży broni podstawionym osobom, ale został oczyszczony w pięciodniowym procesie.
"W 95 procentach przypadków, w których CPD było w stanie zidentyfikować posiadacza pistoletu, osoba ta nie była oryginalnym, legalnym nabywcą broni palnej opartej na rekordzie ATF w pierwszym punkcie zakupu" - stwierdza raport.
JT